nas
60

Czy w dobie Cloud Storage warto jeszcze inwestować w NAS?

Jeżeli pliki przestają mieścić się na naszym dysku, mamy dwa możliwe rozwiązania tej sytuacji - zainwestować w NAS bądź wykupić subskrypcję u któregoś z dostawców przestrzeni chmurowej. Które z nich jest bardziej opłacalne?

Kupując nowy laptop czy smartfon, jednym z ważnych czynników decydujących o zakupie jest rozmiar znajdującego się na nim dysku. O ile w komputerach przenośnych wymiana tego modułu jest wciąż możliwa, o tyle w telefonach skazani jesteśmy na taką wartość, jaką zapewnił nam producent. Coraz częściej widzimy też, że w nawet topowych modelach tych urządzeń nie ma złącza kart pamięci. Jednym z powodów takiej sytuacji może być fakt, że producenci bardzo chcieliby, aby razem ze smartfonem wykupili jeszcze jedną usługę – miejsce na pliki w chmurze.

NAS a sprawa chmurowa

Nie można zaprzeczyć, że rozwiązania chmurowe przeszły długą drogę. Niektórzy użytkownicy pamiętają np. jakie problemy 10 lat temu miała usługa MobileMe. Od tamtego czasu usługi w chmurze stały się nie tylko stabilniejsze, ale też – dużo przystępniejsze cenowo. Do tego stopnia, że w mojej opinii mogą śmiało konkurować dotychczasowym rozwiązaniem, stosowanym do przechowywania plików poza urządzeniem – Network Attached Storage, czyli NAS. Nie jest bowiem tajemnicą, że część zadań do tej pory wykonywanych przez NAS’y przejęła właśnie chmura. Dlatego też postanowiłem porównać oba te rozwiązania i sprawdzić, które z nich jest lepsze, bądź też – bardziej opłacalne.

Na początek – kwestia ceny

Jeżeli rozglądamy się za zewnętrzną przestrzenią dyskową do naszego smartfonu, laptopa bądź komputera, to patrząc na malejące ceny takich komponentów jak dyski twarde, nie opłaca się obecnie inwestować w NAS o niższej pojemności niż 2 TB. Ma to też sens ze względu na to, że ma to być rozwiązanie trwałe. Pamiętajmy, że rozmiary plików (zdjęć, filmów czy gier) raczej nie przestaną rosnąć. Dlatego też przy porównaniu cenowym będę celował właśnie w takie pojemności.

Jeżeli chodzi o NAS, to przy budowie domowego serwera występuje bardzo wiele zmiennych, które wpływają na jego finalną cenę. Jeżeli chcemy oszczędzić, to np. w dość prosty sposób możemy zbudować go ze starego PC’ta, którego mamy pod ręką. Zakładam jednak, że nie każdy ma taki zapał, więc sprawdziłem, za ile NAS można kupić. W zależności od tego, jaki model wybierzemy i jakiej jakości dyski do niego zakupimy, cena NAS-u z 2 TB miejsca na pliki może wahać się od 1000 do 2000 zł. Jeżeli będziemy chcieli zwiększyć bezpieczeństwo naszych danych i postawimy np. na konfigurację RAID 5, będziemy musieli wysupłać nieco więcej pieniędzy ze względu na konieczność oddelegowania przynajmniej jednego dysku na tzw. parity bits, któe pomogą nam odzyskać dane po ew. awarii.

Po drugiej stronie ringu znajdują się usługi chmurowe największych gigantów IT. W przypadku Google cena za 2TB to 470 zł rocznie. Microsoft nie oferuje takich pojemności, więc u firmy z Redmond możemy kupić maksymalnie 1 TB za 300 zł/rok. Bardzo podobnie jest z Amazon Drive, ale tu cena za rok jest o 50 zł niższa. Finalnie – 2 TB miejsca w iCloud na rok kupimy za 480 zł.

Widać więc, że w kwestii ceny nie ma tu zdecydowanego zwycięzcy. Cena NAS bowiem nie musi się wcale tak szybko zwrócić, jeżeli weźmiemy pod uwagę konieczność zakupu dodatkowych dysków do backupu, wymiany tych, które się zużyły oraz tego, że działanie NAS też generuje koszty. Według wyliczeń przy systemie dwudyskowym nieustanna praca takiego komputera to ok. 50 zł w skali roku. Cena ta rośnie w przypadku większej liczby dysków. Dlatego też w mojej opinii o wyborze zadecydują cechy poszczególnych rozwiązań, które odpowiedzą na potrzeby różnych grup odbiorców.

Dla kogo NAS,…

Jeżeli chodzi o domowe serwery, to póki co cechują się one dużo większą pojemnością, niż jest w stanie zaoferować którykolwiek z dostawców w zestawieniu. Bez problemu znajdziemy bowiem NAS’y o pojemności nawet 24 TB. Urządzenia te charakteryzują się też dużo szybszym przesyłem danych – jeżeli podłączymy je bezpośrednio do komputera, to w zależności od używanej przez nas karty sieciowej i kompatybilnego z nią kabla możemy osiągnąć transfer na poziomie nawet 10 Gbit/s (jeżeli oczywiście nie będzie nas ograniczała prędkość odczytu/zapisu na dyskach). Dużą zaletą jest także większe bezpieczeństwo, ponieważ sami decydujemy, jak silne zabezpieczenia (firewall) będą chroniły nasze pliki. Ponadto, przy przechowywaniu danych nie jesteśmy zależni od losów firmy zewnętrznej. Pamiętajmy bowiem, że chmura to wciąż usługa, która z dnia na dzień może przestać działać. Co bardziej zaawansowane technicznie osoby będą też w stanie zrobić tzw. portforwarding, czyli tak skonfigurować NAS, by móc uzyskać do niego dostęp z każdego miejsca na świecie – choć tylko z wybranych urządzeń. Tutaj jednak jesteśmy ograniczeni prędkością uploadu naszego domowego internetu, więc raczej NAS przegra wtedy z usługami chmurowymi.

… a dla kogo chmura?

Co ciekawe, wirtualna chmura ma praktycznie tyle samo zalet. Przede wszystkim, nie wymaga jednorazowego nakładu finansowego, a jej konfiguracja zajmuje około 30 sekund. Nie musimy  kupować i konfigurować żadnego hardware’u – płacimy i od razu „jest”. Bardzo podobnie jest z użytkowaniem chmury – jeżeli chcemy połączyć się z nią z dowolnego urządzenia na świecie, możemy to zrobić, jeżeli znamy login i hasło. Pliki na niej są też niezwykle proste do udostępnienia osobom trzecim. Ponadto, dla wielu osób zaletą będzie możliwość prostej rozbudowy/zmniejszenia wykupionej przestrzeni. Jeżeli wiemy, że w najbliższym czasie nie będziemy korzystać z całego dostępnego miejsca, możemy je ograniczyć, dzięki czemu oszczędzimy na abonamencie. Finalnie – chmura działa bezobsługowo. Nie musimy martwić się o takie elementy jak czyszczenie hardware’u, backup danych czy możliwość uszkodzenia się poszczególnych dysków. Warto też nadmienić że w większości takich rozwiązań podstawowa pojemność (np. w Chmurze Google jest to 15 GB) oferowana jest za darmo.

Podsumowanie

Debata o tym, który sposób przechowywania plików jest bardziej opłacalny prawdopodobnie jeszcze długo się nie skończy. Osobiście jestem jednak zdania, że są to metody odpowiadające na różne potrzeby. NAS jest zdecydowanie lepszym wyjściem dla backupu i archiwizacji dużych i ważnych plików. Jeżeli więc edytujesz filmy bądź zdjęcia i potrzebujesz miejsca na przechowywanie swoich materiałów, bądź też nie chcesz by pliki instalacyjne gier zajmowały Ci miejsce na dysku – NAS jest dla Ciebie. Jeżeli jednak działasz więcej w terenie, potrzebujesz sposobu na udostępnianie innym osobom dużych plików szybko i bezproblemowo oraz nie masz czasu na naukę konfiguracji i konserwacji serwera – z pewnością wybierzesz usługę cloud storage. Nie ma też problemu, by korzystać z obu tych rozwiązań jednocześnie. Dzięki darmowym pakietom chmura może być wykorzystywana jako podręczny magazyn, a NAS – jako archiwum plików, których nie potrzebujemy na co dzień, oraz – aktualizowana co jakiś czas kopia zapasowa naszych danych.

Jak będzie wyglądać przyszłość? Nie wiem. Wydaje się, że rozwój usług chmurowych przebiega dużo dynamiczniej – pojemności rosną, podczas gdy ceny spadają.  Patrząc jednak na to, że obecnie streamowane są nie tylko filmy i muzyka, ale nawet gry wideo, nie jest wykluczone, że w przyszłości żaden rodzaj archiwizacji danych nie będzie w ogóle potrzebny. Bo będzie coraz mniej plików, które będziemy mogli tam umieścić.