1

Nakanapie siedzi leń…i czyta.

Nakanapie.pl to nowa strona dla osób czytających książki. Jeszcze kilka dni temu pisałem o tym, że nie ma u nas miejsca tworzącego społeczność wokół książek wspominając jednocześnie o Nakanapie jako serwisie, który nie wiadomo kiedy wystartuje – a tu proszę, niespodzianka. Funkcjonalności i planów rozwoju serwisu nie będę opisywał, ponieważ zrobił to już współwłaściciel (a […]


Nakanapie.pl to nowa strona dla osób czytających książki. Jeszcze kilka dni temu pisałem o tym, że nie ma u nas miejsca tworzącego społeczność wokół książek wspominając jednocześnie o Nakanapie jako serwisie, który nie wiadomo kiedy wystartuje – a tu proszę, niespodzianka.

Funkcjonalności i planów rozwoju serwisu nie będę opisywał, ponieważ zrobił to już współwłaściciel (a może właściciel?) Artur Kurasiński na swoim blogu. Cele i plany dość ciekawe, szczególnie, iż mówią one nie tylko o serwisie, o książkach, ale także o filmach i muzyce.

Ponieważ nie dostałem jeszcze odpowiedzi na moje pytania dotyczące serwisu (a szkoda) to napiszę w dwóch słowach moje odczucia po pierwszych kilku wizytach.

Pierwszy raz odwiedzając serwis pomyślałem sobie, że to wreszcie coś czego oczekiwałem. Profil w którym mogę zdefiniować swoje własne listy, pokazać co czytam i co przeczytałem. Katalog z książkami (wreszcie z okładkami !), które jednym kliknięciem dodaję do moich przeczytanych, czy planowanych lektur. Wszystko gra (oczywiście nawigacja jest trochę pogmatwana)

Druga wizyta to już sprawdzenie co znajduje się w serwisie i czego tak naprawdę brakuje. Dodałem kilka książek (dlaczego mogę w nieskończoność dodawać tę samą książkę do mojego profilu?), przeczytałem kilka recenzji – koniec.

Trzecia wizyta – co tu można jeszcze zrobić? – nie ma znajomych, nie mogę wysłać prywatnej wiadomości, a w moim profilu znalazłem smutną informację „brak użytkowników o podobnych gustach”. Trzeba przyznać, że trochę to dziwne, bo książki które zaznaczyłem jako przeczytane to w 98% fantastyka.


Nakanapie.pl
w pierwszej odsłonie wygląda ciekawie, po ilości recenzji czy komentarzy do książek widać, że się podoba. Moje odczucie jest jednak takie, że to co teraz mamy to tak naprawdę dopiero część funkcjonalności, które powinny być na stracie uruchomione. Najbardziej jednak w tej odsłonie brakuje mi jakiejś grupy, śledzenia czyichś recenzji, czy też obserwowania pojawiających się nowych książek.

Oczywiście w nowym serwisie jak to zwykle bywa jest sporo błędów i wiele braków, o tym jednak na pewno napisali już użytkownicy, więc nie będę za nimi powtarzał.

Czy Nakapanie.pl odniesie sukces? – zapraszam na forum, jest tam kilka ciekawych opinii (jest również krótka informacja o planach podaj.net i nowej odsłonie serwisu).