14

Świat w koncu zwalnia. Najlepsze długie gry, na które nie miałeś czasu w ostatniej dekadzie

Ostatnie wydarzenia na świecie nie nastrajają pozytywnie, sytuacja zrobiła się naprawdę niebezpieczna. I wielu którzy dotychczas podchodziło do sprawy lekko nareszcie zdaje sobie sprawę z tego, że to nie są żarty. I że naprawdę trzeba zrezygnować z wielu atrakcji, a jeżeli to tylko możliwe: pozostać w domu. Odpadają więc zabawy w trybie hot seat z kolegami ze szkolnej ławki. Na szczęście raczej na nudę narzekać nie będziemy. Zaległości książkowe, komiksowe, filmowe i... growe czekały na ten czas od dawna. I jeżeli w ostatnich latach byliście zabiegani, to istnieje ogromna szansa, że nie daliście szans poniższym grom: bo są... naprawdę długie. Oto najlepsze długie gry, które przyciągną was do konsol i komputerów na wiele godzin!

Animal Crossing — wolne życie dla jednego gracza

Nie podaję tutaj żadnego konkretnego tytułu — nie bez powodu zresztą. Dotychczas seria doczekała się czterech głównych odsłon, a piąta trafi do sklepów już 20.03.2020 — czyli za nieco ponad tydzień. Czym jest Animal Crossing?  To przeurocza, dostępna wyłącznie na konsolach Nintendo, gra z gatunku… symulacji życia. Każda z odsłon oferuje coś nowego,  coś innego i stawia przed nami nowe wyzwania,  jednocześnie chce nas zauroczyć innym podejściem do tematu. To jeden z tych tytułów przy których siadamy i możemy się (po prostu, ale i aż) zrelaksować. I przepaść na nieskończenie długie godziny (według HLTB gracze spędzali przy niej średnio 85 godzin, rekordziści zaś… 499)!

Football Manager — menadżerska zabawa, która wciąga jak narkotyk

Kto wciągnął się w życiu w jakikolwiek menadżer piłkarski,  ten wie że to czysty nałóg. Nałóg który wciąga i mimo że nigdy nie zachwyca ani przepiękną oprawą, ani nie czaruje w innych aspektach technicznych, to nie pozwala się od siebie oderwać. Zarządzanie ekipami piłkarskimi daje ogromnie dużo frajdy. A jako że z każdą kolejną odsłoną twórcy Football Managera oferują nowe opcje, całość staje się coraz bardziej zawiła i… no co tu dużo mówić: nie można się od niej oderwać. Najświeższą odsłoną w chwili publikacji tego wpisu jest wydany w listopadzie ubiegłego roku Football Manager 2020. Wiecie co z nim zrobić ;-).

Persona 5 — jedna z najwybitniejszych japońskich gier RPG

Persona: seria z tradycjami, która od kilku odsłon zręcznie łączy krajobraz współczesnej Japonii z pełnymi potworów lochami. To jeden z tych japońskich RPG na które czekało się latami, a później… równie długo się je ogrywa. Jeżeli lubicie turowy system walki, a przy okazji macie wolnych około stu godzin (to średni czas przejścia gry według HLTB, rekordziści mieli tam spędzić ponad 257) — to śmiało! No chyba, że chcielibyście jeszcze dłużej tam zabawić, to dobrze się składa. Bo już 31. marca wyjdzie. jej udoskonalona wersja: Persona 5 Royal, wprowadzająca nowego bohaterów, nowe miejsca, a także dodatkowe elementy rozgrywki.

Red Dead Redemption 2 — powrót na Dziki Zachód w najlepszym stylu

Każda premiera tytułu Rockstara to wielkie wydarzenie w świecie gier. Nie bez powodu zresztą: firma przyzwyczaiła nas do produkcji ogromnych, rozbudowanych, opowiadających historie zapadające w pamięć i przedstawiających bohaterów, których nie da się zapomnieć. RDR2 to właśnie taki moloch,  który kolejno odkrywa przed graczami kolejne tajemnice, buduje klimat i to aż do wielkiego finału. To nie jest szybkie i efekciarskie GTA na Dzikim Zachodzie, jak wielu zwykło grę określać — ale wciąż pozostaje jedną z tych produkcji, obok których nie chcecie przejść obojętnie. Uwierzcie na słowo!

Stardew Valley — slow life w najlepszym wydaniu

Jeszcze kilka lat temu na analogicznej liście z pewnością umieściłbym Harvest Moon, ale po premierze Stardew Valley nie mam wątpliwości, że to najlepsza gra w tym stylu, jaką widział świat. Symulacja życia… farmera: brzmi nudno i banalnie? Może i tak, ale kiedy zagłębicie się w tajniki prowadzenia gospodarstwa i zaczniecie poznawać okolicznych mieszkańców to szybko zrozumiecie, że nie jest to prawda. Zwłaszcza, gdy dodacie do tego wypady na ryby (zbieractwo), mrożące krew w żyłach przygody w kopalniach (dungeon crawler), no i zechcecie zbudować relacje z mieszkańcami. Tytuł stale się rozwija — jego twórca regularnie serwuje nowe elementy rozgrywki. Ta gra nigdy się nie kończy, a zawsze… daje od groma frajdy. Jeżeli nie mieliście jeszcze okazji się w nią wciągnąć, to nie macie na co czekać!

The Legend of Heroes: Trails of Cold Steel — seria, która nawet z perspektywy fanów jRPG jest długaaaaa

Japońskie RPG mają do siebie to, że są długie. Ale The Legend of Heroes: Trails of Cold Steel to jedna z tych serii gier, których każda odsłona jest bardzo długa. Pełna zwrotów akcji, pełna zwrotów akcji opowieść o wielkim imperium i problemach, z którymi jego mieszkańcy i władcy muszą się mierzyć na przestrzeni lat. Turowe pojedynki, dziesiątki postaci, fenomenalne dialogi i opowieść, która cały czas trzyma w napięciu. No i też potrafi sporo czasu wyrwać z życia: na tę chwilę gra doczekała się trzech odsłon, których sumaryczny średni czas przejścia według użytkowników HLTB wynosi około 175 godzin. Jeżeli zaś chcielibyście zobaczyć w tych grach wszystko — szykujcie ich ponad trzysta!

Yakuza — cała seria czeka na waszą uwagę

Yakuza od lat miała problem z odpowiednią reklamą. Do tej pory pamiętam nieszczęsne demo jednej z odsłon na PS3, która przedstawiała grę jako… uliczne mordobicie. Innym razem porównuje się ją do GTA w Japonii — co też jest bzdurą. Yakuza to seria rozbudowanych gier przygodowych z długą tradycją, historią która zalicza po kilka zwrotów akcji w każdej odsłonie, bohaterami z krwi i kości. Pomiędzy zwiedzaniem całkiem nienagannie odwzorowanych japońskich uliczek, a rozwiązywaniem ważnych dla postaci spraw, mamy faktycznie okazję stoczyć sporo walk na tamtejszych ulicach, a kiedy znudzimy się rutyną tamtejszego dnia można na spokojnie zaszyć się w salonach gier. Tam jako „mini gry” czekają na nas klasyczne produkcje Segi. Kosmos! Sam polecałbym zacząć przygodę od początku (tj. od fenomenalnej Yakuza 0). Dlaczego? By jak najmniej pogubić się w tamtejszej historii. Ale jeżeli macie dostęp do innych części, to też śmiało możecie w nie wskakiwać — prawdopodobnie sama gra podpowie wam co nieco na temat tego co stało się wcześniej, a ewentualnie możecie o tym spokojnie doczytać w sieci.

To jeżeli chodzi o gry dla jednego gracza, ale przecież są jeszcze nieskończenie długie produkcje z multiplayerem

No dobra, a co jeśli pokończycie już wszystkie te długie tytuły? Zawsze możecie wciągnąć się w ogromną paletę gier… wieloosobowych! Te, jak wiadomo, nigdy się nie kończą — i regularnie dostarczają od groma emocji. Trudno mówić o najlepszych grach multiplayerowych, bo każdy wskaże wśród nich inne tytuły i inne gatunki. Wszystkie bijatyki (Tekken 7, Dragon Ball FighterZ, InJustice 2) o solidnych podstawach to rozgrywka na setki godzin online, podobnie jak strzelaniny (seria Call of Duty, Fortnite, PUBG, Destiny 2, Apex Legends, GTA V i spółka). Ale przecież są jeszcze sportówki (FIFA, PES, NBA i spółka), układanki (jak chociażby nieśmiertelny Tetris, który w wydaniu battle royale na Switcha okazał się zeszłorocznym hitem) czy… karcianki (Gwint, Hearthstone i wiele innych czekają na Waszą uwagę!). Dla tradycjonalistów wciąż nie brakuje MMO i RPG. Ale miejmy nadzieję, że sytuacja się unormuje, nim zdążymy wtopić i w nich setki godzin…