4

Nadchodzą ciekawe nowości w Firefoxie

Na wszystko przychodzi czas, więc przyszedł i czas na Facebooka. Razem z nim na popularności zyskały inne tego typu serwisy. Nic dziwnego więc, że każda platforma i system próbują to w pewien sposób wykorzystać. Można by powiedzieć, że chodzi przecież jedynie o ułatwienie dostępu do społecznościówek, wydaje mi się, że to jednak nie wszystko. W […]

Na wszystko przychodzi czas, więc przyszedł i czas na Facebooka. Razem z nim na popularności zyskały inne tego typu serwisy. Nic dziwnego więc, że każda platforma i system próbują to w pewien sposób wykorzystać. Można by powiedzieć, że chodzi przecież jedynie o ułatwienie dostępu do społecznościówek, wydaje mi się, że to jednak nie wszystko.

W jednym z kanałów dystrybucyjnych Firefoxa, Mozilla udostępniła wersję Nighlty swojej przeglądarki oznaczonej numerkiem 16. Co wywołało takie poruszenie? W nowym Firefoxie zaimplementowany został Social API – jego działanie ogranicza się jak na razie do udostępniania łączy z witryn społecznościowych. Naturalnie możliwości tej nowości będą wiele większe w (nie)dalekiej przyszłości, już teraz jednak widzimy jak ważne są dla twórców wszelakich aplikacji możliwości społecznościowe w ich programach.

Jak ma to wyglądać za kilka miesięcy? Najprawdopodobniej Facebook nie będzie jedynym serwisem wspieranym przez „liska”. Dołączą do niego przede wszystkim Twitter czy LinkedIn. Celem twórców jest obsługa jak największej liczby tego typu stron, by użytkownik nie był w żaden sposób ograniczony. Do dyspozycji mamy dostać możliwość otrzymywania powiadomień z tych serwisów, nawet gdy zostanie zamknięta karta z daną stroną. Ponadto ma powstać pewna forma podglądu aktywności naszych znajomych z wybranych witryn. Wymagać to będzie dodatkowych elementów interfejsu i jestem niesamowicie ciekaw, czy i jaką koncepcję mają na to autorzy Firefoxa.

Jak napisałem we wstępie, cieszy mnie taka „otwartość” na masę usług twórców standardowych i mobilnych systemów operacyjnych czy aplikacji codziennego użytku. Martwi mnie jednak fakt, że rozwój tego typu funkcji bierze górę nad rozwijaniem pozostałych elementów. Przyznam, że po iOS6 spodziewałem się czegoś więcej i tak naprawdę nowych funkcji, które zapowiadają się na tyle interesująco, że będę ich używał każdego dnia jest tyle, że mogę policzyć je na palcach jednej ręki. Mam nadzieję, że po „wsadzeniu” do aplikacji wszystkiego co jest do zaoferowania w kwestiach społecznościowych, deweloperzy powrócą do ich rozwijania i dodawania oczekiwanych przez użytkowników funkcji, ponieważ ta tendencja może być określona mianem jedynie kroku w bok. To żaden rozwój.

Grafika