14

Na czym pracują redaktorzy Antyweb – aplikacje, aplikacje

We wczorajszym wpisie przedstawiłem Wam swoje „cyfrowe” biuro, natomiast dzisiaj chciałbym opisać jakie aplikacje napędzają wszystkie te urządzenia. Jest to mieszanka platform dobrze wszystkim znanym, ale także tych, które nie stały się jeszcze tak popularne jak pozostałe. Jeżeli chodzi o główne aplikacje, które towarzyszą mi każdego dnia na laptopie i netbooku, to nie może zabraknąć […]

We wczorajszym wpisie przedstawiłem Wam swoje „cyfrowe” biuro, natomiast dzisiaj chciałbym opisać jakie aplikacje napędzają wszystkie te urządzenia. Jest to mieszanka platform dobrze wszystkim znanym, ale także tych, które nie stały się jeszcze tak popularne jak pozostałe.


Jeżeli chodzi o główne aplikacje, które towarzyszą mi każdego dnia na laptopie i netbooku, to nie może zabraknąć na liście przeglądarki Chrome – synchronizacja z pozostałymi komputerami i kopia zapasowa całego profilu w chmurze, to zawsze jeden kłopot mniej jeżeli chodzi o backup zakładek i haseł. W tle zawsze uruchomionych jest mnóstwo innych usług w chmurze – począwszy od Dropboxa, przez SkyDrive, Google Drive i na SugarSync kończąc. Każda z nich ma swoje zadanie, dlatego tak się namnożyły. Pocztę sprawdzam zawsze w kliencie www, więc zbędny jest dla mnie program pocztowy. O kwestie multimedialne odpowiedzialne jest iTunes, które nie jest taką „kroplą w piekle” jak się mówi. ;) Za porządek na pulpicie odpowiada program Fences.

W przeciwieństwie do Windows Phone, iOS ze swoim App Store oferuje całkiem sporą ilość wartościowych aplikacji. Przede wszystkim Sparrow zastąpił u mnie tradycyjnego klienta poczty, ale równolegle działa również aplikacja Gmail pozwalająca na synchronizację wiadomości w trybie push. Podobnie Chrome stał się główną przeglądarką i Safari musiało ustąpić miejsca „wszechobecnej” w Chrome synchronizacji, która jest najbardziej docenianą przeze mnie cechą tej aplikacji. Do obsługi sieci społecznościowych używam ich oficjalnych klientów – Twitter, Facebook, Pinterest czy Google+. Nie czuję potrzeby przeglądania czytnika RSS na smartfonie, więc posiłkuję się jedynie Flipboardem i Google Currents, co dostarcza najświeższych wiadomości również spoza światka nowych technologii. OneNote od pewnego czasu zastąpił mi w pewnym stopniu odręczne notatki i rzeczywiście można go traktować jako „elektroniczny zeszyt” – naprawdę polecam. Podczas nudnych chwil lubię zajrzeć do Pocketa czy Readability, gdzie zawsze czekają na mnie artykuły zauważone w sieci i pozostawione do przeczytania na później (ze względu na brak czasu ich liczba przekroczyła dzisiaj 280).

Windows Phone nie jest jednak takim rajem jak iOS ze względu na ilość dostępnych aplikacji dlatego na Nokii Lumia zainstalowane są tylko te najpopularniejsze jak Twitter, Facebook czy Evernote. Na całe szczęście jednak nie ma potrzeby poszukiwania zamienników dla pakietu Office, ponieważ oferuje go sam system, a integracja z dyskiem SkyDrive bije na głowę pozostałe rozwiązania konkurencji.

Tablet PlayBook doskonale sprawdza się w roli czytnika wszelkich artykułów, dlatego program GReader jest najczęściej używaną przeze mnie aplikacją na tym urządzeniu. Tutaj również obecne są aplikacje Evernote i Readability oraz Kindle. Jak wspomniałem wczoraj, PlayBook służy mi także jako przenośna konsola, więc zawsze ze mną takie gry jak NOVA2, Modern Combat i 9MM. Na szerokim ekranie przyjemnie ogląda się również filmy, dlatego niezmiernie cieszę się, że aplikacja tvn player jest dostępna na ten tablet.

Niby niewiele, ale zabiera więcej czasu niż powinno, jak macie jakieś pytania lub sugestie piszcie śmiało w komentarzach lub na portalach społecznościowych.

Foto top.