W internecie dochodzi do niepokojących zjawisk gdzie pieniądze zaczynają decydować o tym co użytkownicy mogą robić a czego zrobić nie będą mogli bo jest to wbrew interesom danej firmy. Do tej pory zjawiska takie występowały w światku technologii komputerowych gdzie Intel walczył z AMD a poszczególni producenci płyt, kart graficznych dodatków wiązali się partnersko z […]

W internecie dochodzi do niepokojących zjawisk gdzie pieniądze zaczynają decydować o tym co użytkownicy mogą robić a czego zrobić nie będą mogli bo jest to wbrew interesom danej firmy. Do tej pory zjawiska takie występowały w światku technologii komputerowych gdzie Intel walczył z AMD a poszczególni producenci płyt, kart graficznych dodatków wiązali się partnersko z jedną ze stron. Czy czeka nas to samo w internecie ?

Myspace – czyli zdecydowany lider jeśli chodzi o serwisy społecznościowe w internecie (ponad 100 milionów użytkowników), postanowił dzisiaj zablokować w swoim serwisie wszystkie filmy, zdjęcia które pochodzą z serwisu photobucket (pisałem o nim niedawno jako o bardzo dużym serwisie ale mało znanym).

Decyzja właścicieli myspace spowodowała iż miliony stron przestaną wyświetlać filmy, które pochodziły z photobucket przy czym filmy z innych konkurencyjnych dla photobucketa serwisów takich jak youtube nadal wyświetlają się poprawnie ( podejrzewam, że myspace nie odważył by się zadrzeć z google nawet gdyby było to w jego interesie)

TechCrunch (za którym podaje tę informację) podejrzewa iż sytuacja ta jest związana z ostatnim newsem na temat wystawienia serwisu Photobucket na sprzedaż. Co nie podoba się właścicielom myspace ponieważ nie lubią jak ktoś wyłamuje się z „szeregu”. Według TechCrunch zagrywka z photobucket jest jasną informacją dla pozostałych serwisów iż myspace rządzi i dzieli według własnych potrzeb.

Sytuacja ta nie pozostała bez echa, rozdrażnieni użytkownicy wylali swoje żale na blogu photobucket a techcrunch w między czasie dostał list od CEO tej firmy.

W liście tym w nieco pompatyczny sposób Alex Welch zaprezentował swoją opinie na temat tego wydarzenia. W skrócie brzmi ona tak iż myspace jest wielki dzięki swoim użytkownikom. Ograniczanie im swobody i dostępu do różnego rodzaju mediów świadczy o tym iż myspace działa wbrew założeniom jakimi kierują się serwisy społecznościowe.

Alex jednocześnie uświadamia nas, że utrata takiego partnera jak myspace nie będzie dla nich dużym ciosem (to akurat brzmi trochę tak jakby się tłumaczył) i że myspace zrobił duży krok wstecz jeśli chodzi o rozwój „web-u” poprzez ograniczenie swobody użytkowników.

Pełna wersja listu CEO photobucketa dostępna jest na stronie TechCrunch

Generalnie decyzja myspace (o ile ich pobudki są takie jak podejrzewa techcrunch) stawia w bardzo złym świetle ten serwis i może być początkiem podziałów internetu. Wyobraźmy sobie, że yahoo zaczyna blokować google, wordpress zaczyna blokować RSS-y z innych systemów blogowych itp.

Mam jednak nadzieje, że do takiego stanu rzeczy nie dopuszczą użytkownicy, którzy przecież według wszystkich fachowych źródeł powinni być najważniejsi ?