0

Dobrze, że nie muszę jeździć z takim zestawem jak ludzie z filmiku

self-driving
Wiedziałem, że to się tak skończy… Pewnie okazało się, że taniej i łatwiej wsadzić człowieka do miniaturowego samochodu i powiedzieć mu „kieruj tą maszyną!”, zamiast starać się o dalszy rozwój technologii autonomicznym pojazdów. W sumie to się nie dziwię, temat podobno wymaga dużej mocy obliczeniowej i żmudnego procesu trenowania algorytmów, a przecież wystarczy zatrudnić człowieka do tej roboty.

Oficjalna wersja jest taka, że ludzie z Moovel Lab i Meso Digital Interiors tworzą projekt, którego celem jest pokazanie zwykłym ludziom tego jak widzą autonomiczne pojazdy. Moja teoria spiskowa jest natomiast taka, że to tajny obóz szkoleniowy dla ludzi, którzy w przyszłości będą ukrywać się we wnętrzu samochodów i kierować nimi z ukrycia – pojazdy będą mogły uchodzić za autonomiczne, ale nie trzeba rozwijać drogiej technologii. Oczywiście mogę się mylić, zatem trzymajmy się oficjalnej wersji.

Kto chce być autonomicznym samochodem?

Na stronie moovellab.com możemy przeczytać, że „Who Wants to be a Self-driving Car?” to ćwiczenie na zaufanie, które wykorzystuje rozszerzoną rzeczywistość (augmented reality) w pomaganiu ludziom we wczuciu się w systemy autonomicznych pojazdów. Twórcy mówią, że zbudowali niekonwencjonalną maszynę, która pozwala korzystać z trójwymiarowego mapowania w czasie rzeczywistym oraz rozpoznawania obiektów wyświetlanych w wirtualnej rzeczywistości w celu nawigowania. Krótko mówiąc, pilot zakłada Oculus Rift i wsiada do malutkiego samochodziku, a następnie wykorzystuje dane zebrane przez czujniki (takie jakie trafiają do pełnoprawnych autonomicznych pojazdów) wyświetlane na jego goglach, po to żeby mógł kierować i poczuć się trochę jak autonomiczny pojazd.

Samojezdne auto, jak ono widzi?

Podobno zaczęło się od pytania „how do self driving cars see the world?”, czyli w jaki sposób widzą autonomiczne samochody, mówi Joey Lee, który udzielił wypowiedzi dla Digital Trends. Chcieli pokazać ludziom co to znaczy widzieć świat za pomocą czujników i danych. Efekt, który udało im się uzyskać to oczywiście zupełnie inne doświadczenie, w porównaniu z tym co może widzieć zwyczajny kierowca. Ludzie reagowali różnie, niektórzy byli podekscytowani, inni natomiast czuli, że to dla nich zbyt mocne doświadczenie.

Zabawa w samochody

Ostatecznie wydaje mi się to nie mieć większego sensu. Człowiek może odbierać ten interfejs jako coś bardzo nienaturalnego, ponieważ to nie jest sposób w jaki chcielibyśmy postrzegać rzeczywistość. Nie jesteśmy programem stworzonym do pracy z danymi pochodzącymi z tych wszystkich czujników, więc… koniec końców i tak nie poczujemy się jak autonomiczny samochód, ale w końcu to tylko taka zabawa.

Temat kojarzy mi się z jeszcze inną zabawą:

Kto powinien zginąć w wypadku drogowym? Zagraj w grę i przetestuj swoją moralność!

Źródło 1, 2