10

Moo znów rozdaje facebookowe wizytówki. Tym razem również dla fanpage’y

W styczniu bieżącego roku Facebook i Moo.com zawarli ciekawą umowę, na mocy której użytkownicy serwisu społecznościowego mogli za darmo zamówić próbkę unikatowych wizytówek zaprojektowanych na wzór timeline’a. Ominęła Was wówczas ta promocja? Nic straconego, bo ruszyła znów, w nieco odmienionej formie. W ramach promocji na stronie Moo.com możemy dostać paczkę 50 wizytówek za darmo (niestety […]

W styczniu bieżącego roku Facebook i Moo.com zawarli ciekawą umowę, na mocy której użytkownicy serwisu społecznościowego mogli za darmo zamówić próbkę unikatowych wizytówek zaprojektowanych na wzór timeline’a. Ominęła Was wówczas ta promocja? Nic straconego, bo ruszyła znów, w nieco odmienionej formie.

W ramach promocji na stronie Moo.com możemy dostać paczkę 50 wizytówek za darmo (niestety w przeciwieństwie do styczniowej promocji, tym razem trzeba ponieść koszty przesyłki). Sami decydujemy jakie informacje się na nich znajdą oraz którym obrazkiem przyozdobimy część frontalną. Wystarczy w tym celu przyznać aplikacji odpowiednie uprawnienia, co umożliwi jej automatyczne pobranie informacji z naszego facebookowego profilu.

Następnie możemy przystąpić do personalizacji kartonika. Na frontalnej stronie znajdziemy cover photo, czyli graficzkę w tle z naszego profilu lub fanpage’a, a także awatar. Napisy pod nimi możemy na szczęście edytować samodzielnie. Druga strona wizytówki to natomiast miejsce na motto lub slogan reklamowy i dane kontaktowe. Wygląda to bardzo fajnie i niewątpliwie będzie wzbudzać zainteresowanie osób, które taką wizytówką obdarujemy.

Miałem to szczęście, że dotarła do mnie kilka miesięcy temu paczka wizytówek. Kartoniki są bardzo solidnie wykonane i nie sprawiają wrażenia tandetnych. Kolory są żywe i wyraźne, a całość ma bardzo atrakcyjną formę. Jeżeli nikogo nie odstrasza emanowanie Facebookiem w życiu prywatnym (biznesowym), to na pewno będzie zadowolony.

Swoją drogą to zastanawiające jak bardzo serwis Zuckerberga opanowuje wszystkie sfery naszego życia. Do tej pory, mogło się wydawać, że natykamy się na niego głównie w sferze rozrywki (telewizyjne konkursy, teleturnieje, promocje, reklamy etc.). Teraz przekłada się na kontakty bardziej zawodowe. Zdaje mi się, że Facebook trochę zazdrości Google+ tego profesjonalnego charakteru. Niejednokrotnie dało się słyszeć ile to spamu, ile bezwartościowych i zapychających głowę treści można znaleźć na Facebooku. Tymczasem jedynym zarzutem w kierunku G+ jest mała liczba tych treści, a nie ich jakość. Może to po prostu przejściowe, bo serwisowi z Mountain View bliżej to nazwania niszowym, aniżeli mainstreamowym. Gdyby ci wszyscy społecznościowi, mentalni ekshibicjoniści się tam przenieśli, efekt byłby podobny. W końcu serwis społecznościowy budują w dużej mierze użytkownicy.

Wracając jednak do kartoników od Moo.com. Jak Wam się podoba perspektywa facebookowych wizytówek? Niewątpliwie są społeczności, w których wyciągnięcie takiej spotkałoby się jedynie z pobłażliwym uśmiechem. Zwłaszcza, że Facebook to coraz częściej słówko nacechowane pejoratywnie (uzależniający pożeracz czasu, fabryka spamu, niszczyciel prywatności etc.).

Na sam koniec warto jeszcze dodać, że jeżeli zamawialiśmy wizytówki w styczniowej promocji. W tej będziemy już musieli za nie zapłacić.