51

Moje najlepiej zainwestowane 13 EUR jeśli chodzi o grę komputerową

W ciągu roku dość sporo pieniędzy wydaję na gry, głównie tytułu AAA – te znane, lubiane gdzie właściwie jeszcze przed premierą kolejnego odcinka serii wszystko o tych tytułach wiadomo. Będzie lepiej i ładniej ale do bólu przewidywanie. Ostatnio postanowiłem oderwać się trochę od gier na konsoli i zainwestowałem 13 EUR w grę, którą można uruchomić […]

W ciągu roku dość sporo pieniędzy wydaję na gry, głównie tytułu AAA – te znane, lubiane gdzie właściwie jeszcze przed premierą kolejnego odcinka serii wszystko o tych tytułach wiadomo. Będzie lepiej i ładniej ale do bólu przewidywanie. Ostatnio postanowiłem oderwać się trochę od gier na konsoli i zainwestowałem 13 EUR w grę, którą można uruchomić na moim Macbooku (przez chwilę zastanawiałem się czy sam iPad nie wystarczy ale sterowanie okazało się być mocno utrudnione).

Taki sposobem wszedłem w posiadanie moim zdaniem gry roku czyli The Walking Dead. Przeglądają na początku zapowiedzi i zwiastuny tej gry zaintrygowała mnie duża liczba dialogów i jednocześnie mała liczba akcji jaką wykonuje gracz. Wyglądało to trochę jako oglądanie filmu czy też interaktywnego komiksu.

Dziś będąc w trzecim epizodzie tej gry już zaczynam żałować, że niedługo się wszystko skończy (na razie powstało jedynie 5 epizodów). To uczucie jest bardzo bliskie sytuacji w której oglądając bardzo dobry serial będąc w połowie zaczynamy żałować że zostało tak mało odcinków.

Czym ta gra mnie tak zaskoczyła i zafascynowała? Przede wszystkim to inne podejście do gier przygodowych, dialogi i decyzje jakie podejmujemy są tutaj kluczowe – relacje między bohaterami nie są tylko dodatkiem, naprawdę czuć emocje naprawdę można się zdenerwować czy wzruszyć. Reszta czyli klikanie w grze jest dodatkiem który powoduje, że mamy możliwość interakcji z otoczeniem i wpływ na dalsze losy bohaterów.

To co tworzy klimat tej gry to komiksowa grafika połączona z decyzjami jakie w grze podejmujemy. Z decyzjami która wreszcie mają wpływ na fabułę choć oczywiście nie wywracają jej do góry nogami. To co jednak jest najważniejsze to sama historia, która wciąga jak dobry serial. Nie możemy doczekać się kolejnego odcinak, wszystko jest dla mnie nowe i zaskakujące. Gra zmusza nas też do skupienia się na dialogu, w innych grach przygodowych często można je pomijać znając już cel misji. Tutaj dialogi to podstawa, są dobrze zbudowane i świetnie wpasowane w fabułę.

The Walking Dead to moim zdaniem „game changer” jeśli chodzi o gry przygodowe. Przykład, że można zrobić coś więcej, inaczej i na pewno taniej. Można w grze wreszcie wywołać emocje, można zaangażować gracza na nieco innym poziomie. Podstawą jest natomiast to co zawsze powinno być priorytetem w grach przygodowych czyli dobra fabuła, dobrze opowiedziana przygoda/historia.

The Walking Dead to tytuł który moim zdaniem przywraca wiarę w to, że można zrobić prawdziwą grę przygodową. Płacąc za niego 13 EUR, za tytuł który oferuje tak dużo – czuję się wręcz nieswojo.

Ps. Polecam grać w nocy z słuchawkami na uszach