27

Mobilna rozrywka przestała być kojarzona z przenośnymi konsolami

Dosłownie kilka dni temu do sklepów trafiły nowe sprzęty do grania od Nintendo – New 3DS i New 3DS XL. Z jednej strony pokazują, że mobilne urządzenia tego typu wciąż mają się dobrze, z drugiej przypominają, że to pole zostało już przez konsole stracone. SEGA Game Gear, Game Boy’e, Nintendo DS, mobilna rewolucja pod szyldem PSP. […]

Dosłownie kilka dni temu do sklepów trafiły nowe sprzęty do grania od Nintendo – New 3DS i New 3DS XL. Z jednej strony pokazują, że mobilne urządzenia tego typu wciąż mają się dobrze, z drugiej przypominają, że to pole zostało już przez konsole stracone.


mobilne22SEGA Game Gear, Game Boy’e, Nintendo DS, mobilna rewolucja pod szyldem PSP. Każda z przenośnych konsol miała swój urok i gracze kochali je za coś innego. Sam najmilej wspominam PlayStation Portable, które nabyłem gdzieś w okolicach 2006 roku. To był dla mnie szok – niesamowita jakość gier, możliwość oglądania filmów i przeglądania sieci w czasach, kiedy nie było smartfonów. I nagle, wraz z zaklimatyzowaniem się telefonów z dotykowymi wyświetlaczami, ekspansją tabletów, wszystko się zmieniło.

Na chwilę obecną na rynku mobilnego grania są dwie konsolowe platformy. PlayStation Vita od Sony i 3DS od Nintendo. Sam pobiegłem po Vitę w dniu premiery i choć zakupu nie żałuję, to o żadnej zapowiadanej przez Sony rewolucji nie może być mowy. W którymś momencie twórcy gier na Vitę zrozumieli, że nie opłaca się tworzyć dużych, rozbudowanych, przepięknych gier. Bo nikt ich nie kupuje, a stworzenie takiej produkcji pochłania ogromne pieniądze. A te pieniądze przekładają się na ceny gier – błędne koło się zamyka. O sukcesie sprzedażowym Vity można zapomnieć, a i same Sony niedawno dało do zrozumienia, że konsola traktowana jest przez nich jako przedłużenie PlayStation 4 – urządzenie do zdalnej gry. Wydając w lutym 2012 roku około tysiąca złotych na sprzęt, spodziewałem się po nim czegoś więcej. Owszem, jako drugi ekran czy pad sprawdza się nieźle – ale gdzie mobilny God of War, czy inne hity z PlayStation? Jeden Killzone wiosny nie czyni.

Nintendo DS

Nintendo ze swoim 3DS-em świetnie radzi sobie w Japonii i USA, w Polsce praktycznie nie istniejąc. Powód? Kiepskie przedstawicielstwo handlowe w naszym kraju, które mimo zmian firm obsługujących japoński koncern na polskim rynku, wciąż pozostawia wiele do życzenia. Podobnie jak półki sklepowe, na których gier na 3DS-a jest jak na lekarstwo. Na dobrą sprawę konsolą i grami na nią interesuje się w Polsce garstka zapaleńców, którzy sprowadzają tytuły z zagranicy albo polują na nie w małych sklepach i na serwisach aukcyjnych.

Do PlayStation Vita przekonać nas próbowali zarówno Natalia Siwiec, Marcin Prokop, jak i Olivier Janiak. Bezskutecznie. Konsola nie powtórzyła sukcesu PSP. Chociaż śmiem twierdzić, że popularność PlayStation Portable w Polsce wynikała przede wszystkim z banalnie prostej procedury spiracenia konsoli. Ale zepchnięcie mobilnych konsol do „podziemia” ma zupełnie innego sprawcę.

PlayStation Portable

Z czym kojarzy Wam się mobilne granie? Ze smartfonem i tabletem. Z płatnymi lub darmowymi grami, które włączacie w kolejce do lekarza czy podczas podróży tramwajem. I to właśnie my, pobierając kolejne Angry Birds zabiliśmy mobilne konsole sprawiając, że to gadżet jedynie dla prawdziwych maniaków elektronicznej rozrywki, którzy śledzą premiery gier na te platformy i są w stanie wydać 100-200 złotych na nową mobilną produkcję. Boję się, że któregoś dnia przenośne konsole na zawsze znikną z rynku. Jestem prawie pewien, że Sony już nigdy więcej nie zainwestuje w kolejne urządzenie przeznaczone tylko do grania. A Nintendo? Będzie następca 3DS-a, ale w Polsce znów będziemy musieli polować na nowy sprzęt – teraz przecież też trzeba się sporo nagimnastykować, żeby kupić New 3DS.

grafika: 1,2,3,4