Młodzi Tytani: Akcja!
5

Młodzi Tytani: Akcja! to film dla dzieci, ale fani DC będą mieli z czego się pośmiać

Młodzi Tytani: Akcja możecie od piątku oglądać w kinach. Choć sale z pewnością zapełnią się przede wszystkim młodymi widzami, to nie widzę wcale żadnych przeciwwskazań, by na seans nie wybrali się też starsi fani. A słowo "fani" nie pojawia się tutaj przypadkowo, bo gdy DC zaczyna z siebie żartować, to najlepiej bawić będą się ci najbardziej wtajemniczeni w uniwersum DC Comics.

Z co najmniej jednego powodu wolałbym, by film ten powstał jednak kilka lat wcześniej. A właściwie kilkanaście, bo w okolicach 2003 roku, gdy w ramówce kanału Kids WB pojawił się serial „Teen Titans”, czyli „Młodzi Tytani”. Powstało wtedy aż pięć sezonów tego serialu animowanego i właśnie jego wizualna oprawa, nawet dziś, wypada w mojej ocenie znacznie lepiej, niż nowsza wersja drużyny w „Teen Titans GO”.

Z drugiej zaś strony, gdyby Warner Bros. i DC nie miało za sobą tylu przygód w ostatnich latach, to fabuła filmu kinowego wyglądałby zapewne kompletnie inaczej. Być może otrzymalibyśmy znacznie bardziej poważną fabułę, zamiast pastiszu albo i nawet parodii całego DC, któremu towarzyszy kilka cennych lekcji skierowanych do najmłodszych widzów. Ale osią filmu jest wręcz wyśmiewanie tego, co działo się ostatnio z kinowym uniwersum DC, choć nie tylko. Obrywa się wielu superbohaterom, począwszy od tych, którzy dopiero niedawno doczekali się własnych kinówek, a na prawdziwych gwiazdach wielkiego ekranu kończąc.

Młodzi Tytani: Akcja!

Młodzi Tytani: Akcja!

I to kolejna kinówka z Batmanem w roli głównej, jest przyczynkiem dla wszystkich wydarzeń. Z okazji wejścia do kin filmu „Batman Again” organizowana jest ogromna premiera, na którą zmierzają najważniejsi w Warner Bros. i DC. Nasi Młodzi Tytani nie są tam jednak mile widziani, przede wszystkim dlatego, że… nikt ich nie zna. Oczywiście udaje im się dostać do środka, ale gdy dowiadują się, że studio nie ma wcale żadnych planów na nakręcenie pełnometrażowego filmu z nimi w rolach głównych, załamują się, a brak perspektyw bycia gwiazdą kina najbardziej uwiera Robina. Wcześniej otrzymaliśmy przedsmak tego, jak mogłaby wyglądać taka produkcja i jako widzowie chyba podzielalibyśmy zdanie włodarzy Warner Bros. oraz Zielonej Latarni, Supermana oraz Wonder Woman. Ta trójka spotyka bowiem Młodych Tytanów w centrum miasta, gdy muszą rozprawić się z niszczącym je potworem. Oni również uświadamiają Robinowi, Cyborgowi, Raven, Bestii i Gwiazdce, że są zbyt mało poważni, by można było wykreować ich na gwiazdy. Zielona Latarnia wspomina, że nakręcono o nim tylko jeden film, ale lepiej byłoby o nim po prostu zapomnieć.

Tego typu żarty i wyśmiewanie własnych niepowodzeń, jak również kpienie z originów superbohaterów pokroju Batmana czy Supermana, sprawia że „Młodzi Tytani: Akcja – Film” ma naprawdę sporo udanych momentów, które przypadną do gustu starszym widzom. Naturalnie takie smaczki umieszczono w dość typowej bajce dla dzieci – o czym należy pamiętać –  ale gdy film otwiera animacja przypominająca tę z produkcji Marvela, a na planie filmowym przewija się Stan Lee, który pomylił wytwórnię, to widać, że DC i Warner Bros. potrafią zachować odpowiedni dystans do siebie i dostrzegają te wszystkie błędy w swoich poczynaniach. Czy się na nich uczą? W pewnym stopniu na pewno, ale bez wątpienie nie zamierzają zrezygnować z możliwości wyśmiania własnych wpadek.

Nie wolno jednak przemilczeć poziomu infantylności całego filmu, który dostrzegalny jest w zwiastunie. Odpowiednie nastawienie pomaga, ale czasami nie wystarcza.

Młodzi Tytani: Akcja!

Nasi Młodzi Tytani mają oczywiście swojego głównego przeciwnika i muszą się z nim rozprawić, ale można odnieść wrażenie, że twórcom chodziło tym razem o coś kompletnie innego. Oczywiście najważniejszym pytaniem, jakie możecie zadać, jest to, czy warto się na ten film w ogóle wybrać do kina, skoro można zaczekać do premiery na DVD czy Blu-Ray. „Młodzi Tytani: Akcja – Film” trwa niewiele ponad 80 minut, więc wizyta w kinie będzie wręcz ekspresowa. Fani DC mogą zarezerwować miejsce na sali dla tych kilku trafionych żartów, ale na seans najlepiej wybrać się z dziećmi. Starsi widzowie (będący-fanami-DC) mogą obejrzeć go sami, ale chyba raczej zaczekają na poważny serial Titans na DC Universe.