2

Xiaomi zapowiada MIUI 11. Kilka nowości i obietnica sprawniejszej aktualizacji

Pierwsze odsłony MIUI nie urzekały ani designem, ani ergonomią. Zresztą zdania na temat nakładki od Xiaomi po dziś dzień są mocno podzielone — jedni ją kochają, inni — wręcz przeciwnie. No ale wszystkim dogodzić się nie da. Prawdopodobnie podobnie sprawy będą się mieć także z MIUI 11, nad którym w pocie czoła pracuje producent. Jakich zmian i nowości mogą spodziewać się użytkownicy?

Skoro premiera będzie już po tym jak otrzymaliśmy Androida 10, to — oczywiście — nie może zabraknąć w MIUI 11 dopieszczonego ciemnego motywu. I faktycznie, twórcy przygotowują dla nakładki nowe warianty kolorystyczne, gdzie tła będą skąpane w ciemnych kolorach — i całość ma wygląda lepiej niż kiedykolwiek. Detalem, który z pewnością wielu doceni, będzie też automatyczne dostosowywanie grubości czcionek, by tekst był możliwie jak najbardziej czytelny. Poprawione zostały także elementy always on display, które wkrótce obsłużą również animacje.

Ponadto nakładka doczeka się pakietu nowych domyślnych dźwięków systemowych: nie tylko  dla połączeń, ale i powiadomień. Znajdzie się tam również nowe narzędzie: Mi Go Travel, które pozwoli nam efektywniej planować podróż. Super Power Saving Mode zaś zadba o efektywne zarządzanie energią i podtrzymywanie przy życiu nawet smartfonów, którym zostało raptem kilka procent baterii — podobno na 5% będzie on w stanie zapewnić działanie telefonu przez kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt, godzin. Fajnie też widzieć zapowiedzi związane z nowościami dla kontroli rodzicielskiej oraz szybkiego przesyłania plików.

Nowe MIUI 11 ma trafić do użytkowników sprawniej niż kiedykolwiek

Cieszą także informacje dotyczące dostępności MIUI 11. Producent obiecuje, że będzie on udostępniana szybciej niż miało to miejsce przy poprzednich wersjach — pierwsza beta dla kilkunastu urządzeń wystartuje już w najbliższy piątek. Niestety, dotyczy ona wyłącznie tych z chińskiej dystrybucji. Tej stabilnej, oficjalnej, użytkownicy mają spodziewać się juz w październiku. Kiedy zaś przywędruje na Zachód — tego jeszcze nie wiadomo, nie pozostaje nam nic innego, jak uzbroić się w cierpliwość.

Grafika