11

Mityczny M7 coraz bliżej premiery. Co szykuje HTC?

Jakiś czas temu pisałem o produkcie HTC Mini, czyli pilocie do smartfonu tajwańskiej korporacji. Zdania na temat produktu są oczywiście podzielone, ale jedna kwestia raczej nie podlega dyskusji – jeżeli firma chce być jednym z liderów rynku smartfonów, to urządzenia tego typu mogą być jedynie dodatkiem do oferty, w której znajdziemy świetnej jakości słuchawki. Z […]

Jakiś czas temu pisałem o produkcie HTC Mini, czyli pilocie do smartfonu tajwańskiej korporacji. Zdania na temat produktu są oczywiście podzielone, ale jedna kwestia raczej nie podlega dyskusji – jeżeli firma chce być jednym z liderów rynku smartfonów, to urządzenia tego typu mogą być jedynie dodatkiem do oferty, w której znajdziemy świetnej jakości słuchawki. Z tymi ostatnimi producent ma ostatnio problem, ale w najbliższym czasie ma się to zmienić za sprawą modelu M7. Co wiadomo o tym sprzęcie?

Wspomniany problem HTC z dobrej jakości smartfonami nie polega tylko na tym, że po prostu brakuje ich w ofercie firmy. Azjaci nie potrafią odpowiednio wypromować swojego sprzętu albo przyjmują dziwną strategię wprowadzania tych urządzeń na rynek. Czy wszystko można zrzucić na słaby PR? Nie do końca – korporacja faktycznie straciła na świeżości i nie pokazała żadnego modelu, który stałby się lokomotywą sprzedaży. Właśnie taka rolę ma pełnić wspomniany M7.

Smartfon zostanie prawdopodobnie zaprezentowany za niewiele ponad dwa tygodnie – 19 lutego odbędzie się pokaz HTC (symultanicznie w Londynie i w Nowym Jorku). Firma nie poinformowała, co dokładnie zamierza pokazać podczas tego wydarzenia, ale wszyscy spodziewają się flagowca z Androidem (w wersji Jelly Bean). Co miałoby się znaleźć na pokładzie urządzenia?

Ostatnio w Sieci pojawiło się sporo przecieków ze zdjęciami/grafikami modelu M7

Ostatnio w Sieci pojawiło się sporo przecieków ze zdjęciami/grafikami modelu M7

Przede wszystkim 4,7-calowy wyświetlacz o rozdzielczości 1920×1080 pikseli, 4-rdzeniowy procesor Qualcomm Snapdragon o taktowaniu 1,7 GHz, 2 GB pamięci operacyjnej oraz 32 GB pamięci wbudowanej. Do tego oczywiście dwa aparaty (przedni 2 Mpix oraz główny 13 Mpix z możliwością nagrywania wideo w jakości 1080p), pewnie standardowy zestaw modułów i czujników, akumulator, który raczej nie będzie odbiegał od standardów (wspomina się o 2300 mAh) oraz coś oryginalnego – port podczerwieni (HTC najwyraźniej staje się firmą wyspecjalizowaną w pilotach).

Jeżeli smartfon faktycznie zostanie zaprezentowany w drugiej połowie lutego (warto zwrócić uwagę na fakt, iż Azjaci nie czekają z premierą do MWC, gdzie ich produkt byłby po prostu jednym z wielu mocnych smartfonów – chcą w ten sposób uniknąć błędów z roku poprzedniego), to pojawiają się dwa ważne pytania: kiedy HTC zamierza wprowadzić ten produkt na rynek i w jakiej cenie? W odpowiedzi na drugie pytanie wspomina się o 600 dolarach, więc niespodzianek raczej nie ma. Co do terminu rozpoczęcia sprzedaży, to podawany jest 8 marca. Tym razem firma nie planuje zwlekać i nie powinno to nikogo dziwić – plotka głosie, że w połowie kwietnia Samsung rozpocznie sprzedaż smartfonu Galaxy S IV. Ten sprzęt jeszcze nie został zaprezentowany, a chyba już śni się konkurencji po nocach i nie są to sny z gatunku przyjemnych.

http://www.youtube.com/watch?feature=player_embedded&v=bXk2SU6MxcQ

Teraz najciekawsza część wpisu. Niedawno odbyła się impreza HTC, na którą warto zwrócić uwagę z przynajmniej dwóch powodów. Pierwszym jest skandowanie nazwy modelu M7 przez pracowników firmy (co potwierdza, że sprzęt istnieje) i zdjęcia CEO firmy, który trzyma w rękach nowy model (zapewne rzeczony flagowiec). Drugi motyw to już samo zachowanie Tajwańczyków – w firmie ewidentnie podgrzewa się atmosferę przez prezentacją. Nie przypominam sobie, by wcześniej filmy prezentujące taki spektakl trafiały do Sieci. Albo coś się zmieniło w samej korporacji albo to element kampanii marketingowej, który ma nas przekonać, że Azjaci są gotowi do stawienia czoła konkurencji. Czekam zatem na efekty tych działań.

Źródła zdjęć: android.com.pl, gadgets.ndtv.com