12

Kodowałem z dzieciakami w Minecraft i były w tym lepsze ode mnie

Zawsze uważałem, że w przypadku najmłodszych najlepszym sposobem na naukę jest zaciekawienie ich tematem i podanie go w lekkiej, interesującej formie. Dzięki jednemu spotkaniu z Minecraft: Education Edition mój syn zainteresował się kodowaniem, podobnie jak cała sala dzieciaków, które siedziały tam z nami.

O Minecraft: Education Edition pisałem prawie dwa lata temu. Rozmawiałem wtedy z Justyną Płatek z MindCloud, które prowadzi szkolenia i warsztaty dla młodych miłośników programowania, opierające się właśnie na jednej z najpopularniejszych gier na świecie (podobno MC sprzedało się już w ponad 120 milionach egzemplarzy). Temat oczywiście bardzo ciekawy, ale dziecko za małe – a i wtedy sam Minecraft zaczynał go dopiero ciekawić. Minęły dwa lata, gra o klockowym świecie stała się naszą ulubioną, lubimy razem budować i zwiedzać, czasem zbierać gadżety z gry.

Dlatego kiedy z okazji Mikołajek Microsoft zaprosił nas na Godzinę Kodowania z Minecraft, nie zastanawiałem się nawet chwili. Słowo „Minecraft” działa na dzieciaki jak magnes, przez co niezależnie od wieku zainteresowanie spotkaniem było naprawdę imponujące.

Świetnym pomysłem było zaproszenie nie tylko Justyny Płatek z MindCloud, która poza nauką kodowania dzielnie odpowiadała na wszystkie pytania dotyczące Minecrafta, ale również zajmującego się tematem klockowego świata youtubera – RoxMB. Michał Baraniak to miły, sympatyczny młody człowiek, który bardzo dobrze poradził sobie z zadaniem – zarówno jeśli chodzi o tłumaczenie i pomoc podczas warsztatów, jak również robienie sobie z dzieciakami wspólnych zdjęć czy często trudne rozmowy o świecie Minecrafta.

Bawiłem się tak dobrze jak dzieciaki

Swoją przygodę z kodowaniem rozpocząłem w wieku lat 7-8 przy Logo na Atari 65XE. Temat ograniczył się wtedy do przepisywania wraz z rodzicami linijek kodu, często z Bajtka lub Małego Atari. Efekt zawsze zachwycał (oczywiście jeśli czegoś nie pomyliliśmy), ale to były zupełnie inne czasy, nie miałem gdzie tej pasji kontynuować. Wróciłem na początku szkoły średniej, kupując grubą żółtą książkę o Turbo Pascalu. Próbowałem nawet za jego pomocą stworzyć demoscenowego zina, ale efekt był opłakany – jasne, kiedy znajomy wspierał skryptami z Assemblera, jakoś to chodziło. Ostatecznie jednak tego ambitnego projektu nigdy nie skończyłem, a na demoscenie zająłem się czymś innym. Do kodowania nigdy nie powróciłem, ale najwidoczniej nie było mi ono pisane.

Aż do teraz, kiedy siadłem z synem przed Minecraft: Education Edition, gdzie wyznaczono nam konkretne zadania. Kodowanie w Minecraft dla maluchów to smutne nie linijki kodu – uproszczona wersja to edytor uczący podstawowych zasad kodowania. Poszczególne komendy podstawowe przeciąga się ze specjalnej listy – to kolorowe puzzle, które należy odpowiednio ułożyć na ekranie, wpisując konkretne wartości umieszczające na przykład obiekty na planszy. Kodowaliśmy tak opady śniegu, czy kamienny most pojawiający się pod nogami naszej postaci przy każdym kroku podczas pokonywania jeziora lawy. Jednym poleceniem wpisanym z konsoli komend zbudowaliśmy ratującego nam skórę bałwana, choć najpierw musieliśmy go właśnie na kolorowym, złożonym z puzzli ekranie kodu stworzyć. W ten sam sposób podmienialiśmy też uszkodzone bloki w choince i teleportowaliśmy się do kolejnego zadania. Teoretycznie wystarczyło oczywiście uruchomić tryb tworzenia i zrobić to ręcznie, ale tu największą frajdą były samodzielne układanie komend, patrzenie co robią – i ich naprawianie jeśli coś poszło nie tak. A na tym polega przecież to prawdziwe kodowanie, prawda?

Zaciekawieni? W takim razie koniecznie przeczytajcie poświęcony temu tematowi ciekawi wpis na stronie Microsoftu. W kodowanie z Minecraft zaangażowała się nawet Minister Edukacji, tym bardziej jest szansa na to, że program ma szansę trafić do jak największej ilości polskich szkół. A powinien, bo pokazuje jak w ciekawy sposób przemycić do szkół wiedzę, która na pewno przyda się w przyszłości najmłodszych i dla niektórych otworzy drzwi do przyszłej kariery.

Ideą, która przyświeca nauczycielom i ekspertom zajmującym się nauką kodowania jest to, by programowanie stało się powszechne i dostępne w każdej szkole. Dziś rekomendowana przez Microsoft cena miesięcznej licencji Minecraft: Education Edition – wersji dedykowanej szkołom – to 0,42 euro netto czyli poniżej 2 złotych na miesiąc na każdego użytkownika. Jeżeli jednak szkoła kupiła lub kupi urządzenia z Windows 10 Home, Windows 10 Pro lub Windows 10 S do 31 stycznia 2018, to jest uprawniona do otrzymania rocznej bezpłatnej subskrypcji Minecraft: Education Edition.

Jest niestety jeden minuis – nie mogę mieć tego w domu. Postaram się wybadać jednak temat w swojej szkole, fajnie by było kontynuować tę naukę – szczególnie, że mój syn wyszedł z warsztatów z uśmiechem na ustach i chce w ten sposób uczyć się kodowania.