21

Mieliśmy w rękach HP Folio – pierwszy ultrabook dla biznesu

Ciekawe urządzenie i jeszcze na tyle mało dostępne, że dostaliśmy go do redakcji jedynie na 2 dni bo zaraz leciało dalej w Europę do innych redakcji. Nie mieliśmy więc czasu na porządne testy tak jak to było w przypadku Acera czy Assusa – poniżej więc opisuję tylko kilka dość ogólnych spostrzeżeń jeśli chodzi o ten […]

Ciekawe urządzenie i jeszcze na tyle mało dostępne, że dostaliśmy go do redakcji jedynie na 2 dni bo zaraz leciało dalej w Europę do innych redakcji.

Nie mieliśmy więc czasu na porządne testy tak jak to było w przypadku Acera czy Assusa – poniżej więc opisuję tylko kilka dość ogólnych spostrzeżeń jeśli chodzi o ten sprzęt (a szkoda bo chętnie pobawiłbym się dłużej i napisał nieco szerzej o tym ultrbooku).

Folio to 13 calowy utrabook od HP który chyba można nazwać pierwszym biznesowym urządzeniem tego typu. Folio wygląda elegancko ale nie jest to super ekstrawaganckie urządzenie, klasyczny design odróżnia go z pewnością od innych Ultrabooków w tej kategorii cenowej. Urządzenie nie konkuruje z innymi jeśli chodzi o wagę czy grubość. Folio waży bowiem 1,5 KG i mierzy 18 mm jeśli chodzi o grubość.





To co powinno wyróżniać ten sprzęt od innych to przede wszystkim 9 godzin pracy na bateriach. Niestety nie mieliśmy okazji dokładnie przetestować czy faktycznie da się aż tyle czasu pracować bez ładowania na Folio. Patrząc natomiast na procentowe wskazania zużycia baterii można powiedzieć, że sprzęt śmiało powinien wytrzymać ponad 7 godzin pracy.

Ultrabook HP napędzany jest procesorem Core I5, dysk to oczywiście SSD o pojemności 128 GB. Wydajność urządzenia podczas naszych krótkich testów nie sprawiała żadnych problemów. Nie próbowałem natomiast uruchamiać na tym urządzeniu gier ponieważ takie testy nie mają dla mnie większego sensu przy sprzęcie dla biznesu. Warto natomiast zauważyć, że w cenie 900 dolarów dostajemy też dodatkowo napęd CD na USB – co jest moim zdaniem miłym dodatkiem biorąc pod uwagę, że CD w biznesie jeszcze nie zginęły i cały czas funkcjonują jako nośniki danych.







Bawiąc się Folio to co zwróciło moją uwagę to dość dziwna (a może to kwestia przyzwyczajenia) pracy guzików „myszy” umieszczonych obok trackpada. Przez dłuższą chwilę rozszyfrowywałem czy działają one na dotyk czy tez trze wykonać klasyczny klik, który wymagał dziwnie dużo precyzyj i nacisku.

Folio potrafi też dość głośno zawarczeć swoimi wentylatorami, wprawdzie nie zdarzyło mu się to tak często jak w przypadku Acera natomiast kiedy już ten efekt wystąpił to był dość głośny.

To co podobało mi się w HP Folio to fakt, że sprzęt ten tak naprawdę bardzo różni się jeśli chodzi o design od pozostałych utrabooków. Nie widać w nim „inspiracji” produktami Apple – wygląda na bardzo klasyczny i elegancki laptop do pracy. Z pewnością nie jest to więc urządzenie dla każdego – jeśli szukamy sprzętu zauważalnego i wyróżniającego się w tłumie zdecydowanie powinniśmy celować w Asusa UX31.





Gdybym miał wybierać pomiędzy Asusem UX31 a HP Folio muszę przyznać, że miałbym poważny dylemat. Z jednej strony super cienki i wydajny komputer z drugiej strony maszyna do pracy ale za to w pełni do tego przygotowana z długi czasem pracy na bateriach, odpowiednią ilością portów, napędem CD oraz eleganckim designem. Do tego miałem wrażenie, że łatwiej mi się było przyzwyczaić do klawiatury Folio.