30

Microsoft zaprzecza istnieniu „ery post-PC”

Gigant z Redmond zupełnie neguje schyłek ery komputerów osobistych. Jego zdaniem sprzęt tego typu jest właśnie w szczytowej formie, a urządzenia mobilne go uzupełniają zamiast wypierać z rynku. Brzmi to logicznie i, choć takiego punktu widzenia nie odzwierciedlają ostatnie wyniki finansowe, większość z nas przyzna rację Microsoftowi. Czy zatem „era post-PC” to mrzonka, która ma […]

Gigant z Redmond zupełnie neguje schyłek ery komputerów osobistych. Jego zdaniem sprzęt tego typu jest właśnie w szczytowej formie, a urządzenia mobilne go uzupełniają zamiast wypierać z rynku. Brzmi to logicznie i, choć takiego punktu widzenia nie odzwierciedlają ostatnie wyniki finansowe, większość z nas przyzna rację Microsoftowi. Czy zatem „era post-PC” to mrzonka, która ma tylko wywoływać kontrowersje, a bardziej trafnym określeniem bieżącego okresu w branży IT jest proponowane przez producenta „era PC Plus”?

Lubimy upraszczać wszystko do haseł wykreowanych przez media. Jeśli rozejrzymy się wokół, znajdziemy ich całą masę – pokolenie JPII, afera Rywina, kryzys finansowy i tak dalej. Nie inaczej wygląda to w branży IT. Wystarczy, że w komunikacie dla mediów (tudzież felietonie lub wpisie na poczytnym blogu) pojawi się jakieś zgrabne stylistycznie sformułowanie odzwierciedlające w pewnym stopniu obecną sytuację. Tak było z „erą post-PC”, „fragmentacją Androida”, czy chociażby „polskawym” trendem „social media”. Czy ostatni komunikat Microsoftu i pojawiające się w nim określenie „era PC Plus”, również  mogą liczyć na rozgłos?

Wszystko zaczęło się od wpisu wicedyrektora działu komunikacji, Franka Shawa. Jego zdaniem wszędobylskie uproszczenie, jakim jest wspomniana „era post-PC”, pojawiająca się na łamach kolejnych mediów, to daleko idąca nadinterpretacja obecnego stanu rzeczy w branży. Owszem, popularność na gadżety rośnie. Coraz chętniej kupujemy tablety, czytniki e-booków, smartfony, ale to wcale nie znaczy, że PC przemija. Po prostu każde z tych urządzeń jest przeznaczone do innego celu. Na smartfonie nie zagramy w rozbudowane i zaawansowane graficznie gry, ani nie przygotujemy arkusza kalkulacyjnego/dokumentu tekstowego (chyba, że ktoś jest masochistą). Do tego typu rzeczy najlepiej nadaje się pecet, którego nie zabierzemy do łóżka, żeby poczytać elektroniczną książkę. Tutaj sprawdzi się znacznie mniejszy, niewymagający ciągłego ładowania czytnik typu Kindle lub inny. Codziennie wykonywane czynności są tak różnorakie, że trudno jest je ograniczyć do jednego urządzenia. Założenie „ery PC Plus”, którą kreuje Shaw, polega jednak na tym, że komputer osobisty jest ponad to wszystko, bo pozwala zarówno komunikować się ze znajomymi, grać w gry, tworzyć dokumenty i czytać e-booki. Dodaje on przy tym, że pecety nie osiągnęły nawet jeszcze wieku średniego, sugerując w ten sposób, że czeka je jeszcze świetlana przyszłość.

Do tej pory trudno mi było się opowiedzieć za sloganem „era post-PC”, do którego niektórzy wręcz namawiali, przedstawiając swoje argumenty na milion różnych sposobów. Być może mają rację – urządzenia mobilne zawojują świat i to do nich będzie należała przyszłość branży, nie do komputerów osobistych. Ale mimo to jakoś łatwiej mi się pogodzić z wizją Microsoftu. Testowałem smartfony, jednego noszę w kieszeni. Bawiłem się tabletami, próbując odkryć ich fenomen. Ale mimo to, nigdy nie czułem, że mogłyby mi one zastąpić poczciwego peceta, który jak świat światem, tak będzie centrum multimedialnym i informacyjnym w domu. Przynajmniej moim (jakkolwiek patetycznie by to zabrzmiało).