33

Microsoft wspiera Epic w walce z Apple. I to w dobrej wierze, jako jedyni

Takiego obrotu spraw nigdy bym się nie spodziewał. Ale jako że kilka dni temu poszło na noże i Epic ma kilka dni by się podporządkować Apple bo bez tego krajobraz gier wideo może się delikatnie zmienić, kontrowersji w temacie nie brakuje. A sprawa jest na tyle gorąca, że nawet przedstawiciele Microsoftu postanowili zabrać głos i... stanęli w obronie Epic Games.

Jakie jest moje zdanie w temacie — pisałem już wielokrotnie. Dla mnie całe to przedstawienie Epic Games to po prostu walka o przeciekające im grube miliony dolarów, które muszą oddawać Apple. Nie ma tam żadnych dobrych pobudek typu chęć pomocy pomniejszym twórcom czy stworzenie rynku na nowo (patrz: akcja z Fortnite jest żałosna – i bazuje na najniższych instynktachEpic chciało specjalnej umowy z Apple. Nie dostało jej, więc się mści), w co wielu usilnie stara się wierzyć broniąc zagrywek Epic Games. Apple nie jest bez winy — ale przez lata pracowało nad systemem który rozwijało od zera, więc chcą mieć pełną kontrolę, a jeżeli komuś się to nie podoba — zawsze można przeskoczyć na konkurencyjny system, którego cała filozofia jest zupełnie inna.

Wyrzucenie Fortnite z Google Play i App Store to jednak mały problem w porównaniu do groźby związanej z blokadą popularnych narzędzi do tworzenia gier, które są autorstwa Epic. Wykorzystywane są tłumnie przez tysiące twórców na całym świecie — i odcięcie od nich na systemach Apple może okazać się niezwykle bolesne. Chociaż nie powiem — do czasów tej afery ciągle mówiło się, że gry na komputery Mac właściwie nie istnieją, — są niszą i nikogo nie interesują, a te na iPhone’a i iPada to już w ogóle #nikogo. Przez to teraźniejsze oburzenie bawi mnie chyba bardziej niż powinno, bo może i gry na smartfony nie są tak duże jak na konsolach, ale już teraz generują więcej zysków niż duże tytuły. W kwestii komputerów Mac — umówmy się, jeżeli ktoś chce komputer do gier, to jednak celuje w nieco inne konfiguracje — a i bez Windowsa właściwie nie ma czego szukać, na macOS wybór jest baaardzo ograniczony.

Ku mojemu zdziwieniu więc — wczoraj Microsoft złożył oświadczenie w amerykańskim sądzie, w którym twierdzi że odcięcie narzędzi Epic ze sprzętów Apple uderzy przede wszystkim w twórców.

Brak dostępu do SDK Apple i innych narzędzi deweloperskich uniemożliwi Epic wsparcie silnika Unreal na iOS oraz MacOS, przez co wszyscy twórcy którzy go wykorzystują mogą być w gorszym położeniu i zostać w tyle (…)

Szczerze mówiąc — jestem zszokowany widząc w tym wszystkim Microsoft. Przecież oni są ostatnimi, którym powinno na tym zależeć — skoro twórcy nie będą mogli korzystać z narzędzi na Macach, kupią więcej komputerów z Windowsem (ich zysk). Skoro miłośnicy macOS nie będą mogli grać w swoje ulubione tytuły na komputerach Apple — jest szansa, że część z nich również zwróci się ku Windowsowi. Tym samym są pierwszymi w tym całym konflikcie, którzy faktycznie zabierają głos w sprawie graczy i twórców, a nie wartych miliardy dolarów korporacji (mimo że sami nią są). Pokazuje to też jak bolesne mogą okazać się blokady zapowiedziane przez Apple, które wielu bagatelizowało.

Aktualizacja

W komentarzach wielu z Was twierdzi, że jestem naiwny wierząc w dobro Microsoftu — i że ich dołączenie do dyskusji ma związek z powrotem xCloud na dogodnych dla nich warunkach. Naturalnie — tego wykluczyć nie możemy, ale cały czas mam na uwadze że konflikt w kwestiach Grania w Chmurze nie ma związku z niesławnymi 30% (to byłoby dość zabawne, biorąc pod uwagę, że Microsoft Store też tyle pobiera :), a brakiem kontroli i certyfikacji ze strony Apple dotyczącej treści tam dostępnych.