28

Microsoft w liczbach po raz wtóry – czym może się pochwalić gigant?

Takie firmy jak Microsoft muszą udowadniać raz po raz, że dużo się w nich dzieje. Microsoft odżył po tym, jak solidny kawałek słodkiego tortu w postaci biznesu mobilnego został mu zwinięty sprzed nosa przez Google oraz Apple, które obecnie rządzą i dzielą na tym rynku. Mimo wzięcia od Nokii ichniejszego działu, w Redmond księgowość liczy […]

Takie firmy jak Microsoft muszą udowadniać raz po raz, że dużo się w nich dzieje. Microsoft odżył po tym, jak solidny kawałek słodkiego tortu w postaci biznesu mobilnego został mu zwinięty sprzed nosa przez Google oraz Apple, które obecnie rządzą i dzielą na tym rynku. Mimo wzięcia od Nokii ichniejszego działu, w Redmond księgowość liczy jedynie okruszki – strona Microsoft w liczbach pokazuje jednak, że są dziedziny, w których Microsoft notuje naprawdę genialne wyniki.

Ale do biznesu mobilnego wróćmy raz jeszcze

Jesteśmy na ostatniej prostej do premiery nowych urządzeń z Windows 10 Mobile, a ponadto wraz z nimi wystartuje nowa odsłona smartfonowych okienek. W tym wypadku jest dużo pytań i mało odpowiedzi. Opinie znawców rynku są zgodne – topowe urządzenia rynku raczej nie podbiją, ale nie ma co wieszać psów na samym systemie, który mimo niedoróbek w programie Windows Insider wydaje się być już naprawdę dobrze poukładany. Z ostatecznymi osądami trzeba jednak poczekać do premiery urządzeń i do tego, aż „dziesiątka” trafi na wszystkie telefony, na które ma trafić.

msn1

669 tysięcy aplikacji w Sklepie Windows – to wydaje się być całkiem nieźle, jak na platformę stanowiącą margines rynku mobilnego. Jednak mamy tu do czynienia z synergią dwóch jak na razie jeszcze odrębnych platform. Mimo chęci unifikacji Windows na pecetach oraz komórkach, trudno nie odczuć, że mamy do czynienia jeszcze z dwoma odrębnymi bytami i trudno tutaj mówić o jakimkolwiek łagodnym przejściu między komputerowym i mobilnym wariantem Windows. „Dziesiątka” ma to zmienić i zapewne zasadność łączenia osiągów obydwu repozytorium będzie już łatwa do konstruktywnego uargumentowania.

13 stycznia, a zatem niemalże 10 miesięcy temu pisałem dla Was, że Microsoft zaliczył kolejny „milestone” (kamień milowy – brzydkie tłumaczenie), wedle którego w Sklepie Windows znajdowało się wtedy 560 tysięcy aplikacji. Widać, że platforma się rozwija, ale jest to tempo, które dla Androida i iOS znaczy tyle, co „odrobinę”. Mimo faktu wzrostu ilości propozycji, warto jednak rozpatrzyć aspekt jakościowy – a ten w pewnych momentach wskazywał na „odwrót”. Wycofanie się dużego amerykańskiego banku ze Sklepu dla Windows Phone, afera ze Snapchatem pokazały, jak bardzo deweloperzy są okrutni w swoich działaniach – ale owe okrucieństwo zasadza się z kolei na typowych rachunkach ekonomicznych. Czy jest się z czego cieszyć? I tak i nie.

Co w roku 2018?

Microsoft myśli o przeszłości i ja zdziwiony nie jestem. To, co będzie działo się za kilka lat do przodu będzie warunkowało pozycję giganta na cały czas zmieniającym się rynku. Wózkiem, który będzie pchał ten biznes do przodu będzie między innymi Windows 10, który w zamierzeniach Microsoftu do roku 2018 ma być obecny na więcej, niż 1 miliardzie urządzeń. Plany śmiałe i jak mi się wydaje – zdatne do zrealizowania. Dziesiątka to pewna odmiana w tym, co dotychczas obserwowaliśmy w systemach Microsoftu – posłuchano użytkowników (i uważa się, że słucha się ich dalej, ale w nieco bardziej negatywnym kontekście…), przywrócono to, co zabrano i naprawiono to, co zepsuto. Dalej uważam, że Windows 8(.1) nie był systemem złym – zmiany jednak wprowadzono za szybko i bez możliwości dania wyboru nieco bardziej konserwatywnym użytkownikom. Wszystko skończyło się na tym, że o poprzedniku „dziesiątki” Microsoft chce zapomnieć jak najszybciej – chciałby również, aby użytkownicy zrobili tak samo. Z „siódemką” zresztą też. Windows jako usługa wreszcie jest obecny na rynku i dla użytkowników oznacza to wiele dobrego – aktualizacje częstsze, jednak „drobnostkowe”, raz na jakiś czas „coś większego”.

msn2

Obecnie z Windows 10 korzysta 75 milionów urządzeń w 192 krajach. Biorąc pod uwagę fakt, iż Windows 10 oficjalnie jest z nami od całkiem niedawna – można uznać to za liczbę naprawdę dobrą dla Microsoftu. Nie jestem tego absolutnie pewien, ale sposób komunikacji Microsoftu „ze światem” wskazuje na fakt, iż do tego grona dolicza się wszystkie urządzenia korzystające z Windows 10 – dzięki takiemu zabiegowi założony 1 miliard jest z pewnością w zasięgu Redmond.

Office, Office wszędzie

Polityka eksternalizacji do innych ekosystemów to według jednych powrót do korzeni Microsoftu – czyli produkcji oprogramowania, dla drugich konieczność na tak poukładanym rynku. Obstawiam to drugie – gdyby Microsoft nie musiał, to zwyczajnie pokpiłby sprawę zabawy z Android oraz iOS. A tak, użytkownicy konkurencyjnych mobilnych OS-ów mogą się cieszyć z naprawdę bogatych pakietów aplikacji Office na swoich urządzeniach. Pakiet biurowy Microsoftu dla mnie nie ma sobie równych i wielokrotnie startowałem do alternatyw – zawsze z tym samym skutkiem. Zapewne dużo robiły w tej kwestii przyzwyczajenia, jednak samo to jak wiele funkcji oferuje Office i pomyślunek przy projektowaniu programów sprawiają, że… już nie szukam alternatyw – również na Androdzie. Tam również korzystam z mobilnego Office’a.

msn3

100 milionów – tyle razy pobrano Office’a na tych dwóch platformach. Microsoft ponownie ma się czym chwalić, Office to bardzo ważny projekt w software’owej odnodze działalności giganta i gdyby to nie wypaliło, byłby to solidny policzek dla korporacji. A tak jest co świętować – użytkownicy codziennie ubierają swoje urządzenia w pakiet narzędzi Microsoftu, gigant natomiast ma szansę powtórzyć to, co wyniosło go na wyżyny, gdy nie mówiliśmy jeszcze o hegemonie. Oprogramowanie – w obecnych realiach już dostępne dla każdego bez względu na platformę.

Liczb jest więcej

Te, które najważniejsze są dla Microsoftu opisałem dla Was wyżej – więcej, m. in. ilość zamówień frytek podczas pracy w firmie, długość okablowania w infrastrukturze serwerowej Microsoftu znajdują się tutaj. Wszystko podane w przyjemnej, kolorowej – nieco cukierkowej formie. Oczywiście mamy do czynienia z tymi liczbami, które wygodne było podać Microsoftowi – nikt tu nie chwali się udziałami w rynku Windows Phone’a, czy zyskami (hehe) ze sprzedaży smartfonów. Z tego wszystkiego łatwo jest jednak wyłuskać pewien kierunek zmian i… malutką obietnicę poprawy. A poprawiać jest co, biznes mobilny to cały czas ważny sektor i na tym Microsoft skupić musi się mocniej, niż kiedykolwiek.

Grafika: 1, 2, 3, 4