47

Microsoft powinien wydać Edge dla Androida i iOS. Ale na razie nie chce

Nowa przeglądarka Microsoftu ma zastąpić bardzo dobrego, choć niezbyt lubianego Internet Explorera. W Redmond uświadomiono sobie, że nad poprzednim projektem wisi widmo wiecznej pokuty, stąd wyśmiewana aplikacja do przeglądania Internetu od Microsoftu została „ubita”. I choć pozostanie ona jeszcze przez jakiś czas w Windows ze względu na kompatybilność wsteczną, to trzeba powiedzieć jasno: nastaje era […]

Nowa przeglądarka Microsoftu ma zastąpić bardzo dobrego, choć niezbyt lubianego Internet Explorera. W Redmond uświadomiono sobie, że nad poprzednim projektem wisi widmo wiecznej pokuty, stąd wyśmiewana aplikacja do przeglądania Internetu od Microsoftu została „ubita”. I choć pozostanie ona jeszcze przez jakiś czas w Windows ze względu na kompatybilność wsteczną, to trzeba powiedzieć jasno: nastaje era Edge. Co dalej? Bo przecież na Windows świat się nie kończy.

Windows stracił na znaczeniu

Słabe przyjęcie Windows Phone, rewolucja mobilna i rosnący w siłę konkurenci. To wszystko spowodowało, że niestety dla Microsoftu, najważniejszy niegdyś produkt przestał się liczyć tak, jak wcześniej. Także i transformacja technologii użytkowych w ogóle spowodowała, że Windows zamiast być monolitem jak wcześniej, został wciągnięty do ekosystemu usług oraz produktów. Microsoft aby uratować nieco sytuację rozpoczął eksternalizację do innych ekosystemów, stawiając na usługi. Wiele aplikacji Microsoftu można znaleźć także dla Androida oraz iOS.

Spartan (6)

Gdyby Microsoft w dalszym ciągu skupiał się głównie na samym Windows, to z pewnością nie przyniosłoby to niczego dobrego. Jak widzicie, konkurencja jednak działa dobrze – gigant, kiedy był absolutnym monopolistą miał problem z rozwijaniem swoich produktów. Właściwie nie musiał tego robić, bowiem nikt na niego nie naciskał. Tymczasem przyparty do muru poszedł po rozum do głowy i dzięki temu rzesza użytkowników może skorzystać z dobrych jakościowo rozwiązań – nie tylko na platformie Windows.

Kiedy Microsoft sukcesywnie wprowadzał swoje produkty i usługi do innych ekosystemów, rozpoczęto spekulacje na temat tego, czy do grona aplikacji dostępnych dla Androida i iOS dołączy… Internet Explorer. Oczywiście najwięcej było argumentów przeciw. W jednym wszyscy byli zgodni – Internet Explorer ma tak słabą reputację, że przedsięwzięcie zakończyłoby się zapewne kompletnym fiaskiem.

Ale mamy Microsoft Edge

I najważniejszy argument upadł. Od samego początku, kiedy wiadomo było, że Microsoft pracuje nad Edge (wcześniej Spartan), komentatorzy wydarzeń w środowisku nowych technologii rozpoczęli kolejną debatę – czy Edge trafi na inne platformy. Ogólnie rozmowy rozbijały się o ostrożne i mądre stanowisko. Powinien – szkoda by było zaprzepaścić taką szansę na ekspansję przeglądarki.

SpartanMobile

A Edge ma wszelkie predyspozycje ku temu, by być po prostu dobrą przeglądarką. Jej wersja mobilna również będzie obsługiwać rozszerzenia, oferuje funkcjonalny tryb czytania i działa bardzo płynnie. Do czasu wydania Windows 10 wiele powinno zmienić się w tej kwestii jeszcze bardziej na plus. Edge pomaga też fala dobrych opinii na temat nowego Windows, który nie jest kontynuatorem wizji systemu z Windows 8 i Windows 8.1. „Dziesiątka” przemodeluje to, jak system podchodzi do kwestii interakcji z nim.

Ale Microsoft się nie kwapi…

Podczas konferencji Microsoft Edge Web Summit, jeden z pracowników Microsoftu stwierdził, że na razie gigant nie planuje wejścia z Edge do konkurencyjnych systemów. Dodał jednak, że na User Voice jest już wpis, który sugeruje Microsoftowi zainteresowanie się tym tematem. Cóż, wszystko może się zatem zdarzyć. Dziwne natomiast jest to, że Microsoft nie miał takich planów wcześniej – Edge mógłby sporo namieszać. I… być może zachęcić użytkowników konkurencyjnych platform do przejścia na „jedyną słuszną” od Microsoftu.

Grafika: 1, 2

Źródło: Microsoft News