84

Microsoft nie pozostawia suchej nitki na konkurencyjnych przeglądarkach

Pamiętacie jeszcze czerwcowe przepychanki Microsoftu i Opery? Po wprowadzeniu przez Operę trybu oszczędzania energii Microsoft zdecydował się bezpośrednie zestawienie możliwości przeglądarek i w swoim wideo pokazał, która z nich jest najbardziej przyjazna dla baterii laptopa. Opera nie zwlekała zbyt długo z odpowiedzią, ale na ripostę Google czekaliśmy do września. Teraz rusza drugi sezon serialu pt. "moja przeglądarka jest najlepsza, bo...".

W pierwszym epizodzie najnowszej serii ponownie zobaczymy w roli głównej Microsoft Edge. Przeglądarkę z Windows 10 po raz kolejny porównano z Operą, Firefoksem i Google Chrome. Obyło się bez niespodzianki – osiągnięty przez Edge czas pracy przy odtwarzaniu wideo z Netfliksa (1080p), to 8h 47m 06s. Druga wiej w zestawieniu Operze udało się odtwarzać wideo przez 7h 08m 58s, więc około półtorej godziny krócej. Manifestowana przez Google poprawa w Chrome została, niejako, uchwycona w tym porównaniu, ponieważ przeglądarka Googlerów wyprzedziła Firefoksa o niewiele ponad godzinę: 6h 03m 54s vs. 5h 11m 34s.

Wspomniany przeze mnie firmy Google, to oczywiście opublikowany tydzień temu klip prezentujący efekty poprawek wprowadzonych przez inżynierów firmy z Mounatin View w kodzie przeglądarki Chrome. Bezpośrednie porównanie dotyczyło wersji 46 z 2015 roku i tegorocznego wydania oznaczonego numerkiem 53. Różnica w czasie działania laptopa to dokładnie 2 godziny i 12 minut (8h 27m vs. 10h 39m).

Cały czas obracamy się więc w zamknietym kręgu urządzeń i przeglądarek. Najwyraźniej nikt nie bierze pod uwagę produktów firmy Apple – przeglądarki Safari oraz MacBooków (Air). Jestem bardzo ciekaw jak w takim zestawieniu wypadłyby inne przeglądarki na system macOS. Obecnie komputery z Windows (10) radzą sobie znacznie lepiej bez zewnętrznego zasilania, niż jeszcze 2-3 lata temu, ale wymagania użytkowników ciągle rosną. 6 czy 7 godzin pracy uznaje się za standard, a najbardziej oczekiwanym rezultatem jest 10 godzin – to pozwala wielu osobom przebrnąć przez dzień obowiązków bez ładowania baterii komputera.

Choć takie kampanie (reklamowe) mogą nie spodobać się niektórym osobom, to ja uważam je za bardzo… potrzebne. Wygląda na to, że takie działania przynoszą największy efekt i motywują konkurencję. Nie wiem czy ktokolwiek zmienił(by) przeglądarkę po obejrzeniu takiego filmiku, ale jestem przekonany, że Google, Opera czy Mozilla nie pozostawią najświeższego klipu Microsoftu bez odpowiedzi.