6

Microsoft kupuje Yammer. Po co gigantowi z Redmond sieć społecznościowa?

Plotki na temat przejęcia firmy Yammer przez Microsoft krążyły w branży już od jakiegoś czasu. W końcu zostały potwierdzone, a korporacja z Redmond pochwaliła się przy okazji, jak zamierza wykorzystać nowy nabytek, za który wyłoży kwotę 1,2 mld dolarów. Pieniądze całkiem spore (nawet, jeśli mowa o największym na świecie producencie oprogramowania), wiec i oczekiwania są […]

Plotki na temat przejęcia firmy Yammer przez Microsoft krążyły w branży już od jakiegoś czasu. W końcu zostały potwierdzone, a korporacja z Redmond pochwaliła się przy okazji, jak zamierza wykorzystać nowy nabytek, za który wyłoży kwotę 1,2 mld dolarów. Pieniądze całkiem spore (nawet, jeśli mowa o największym na świecie producencie oprogramowania), wiec i oczekiwania są duże. Co z tego wyniknie?

Na wstępie warto chyba krótko wyjaśnić, czym jest Yammer. Firmę można opisać jako sieć społecznościowa dla sektora korporacyjnego. W gruncie rzeczy działają tu podobne schematy, jak w przypadku Facebooka, ale target jest zdecydowanie inny. Tutaj jest nim biznes (zwłaszcza duży biznes). Projekt działa od roku 2008 i umożliwia użytkownikom tworzenie grup i komunikację za ich pośrednictwem. Z rozwiązań tych korzysta dzisiaj ponad 5 mln osób. Warto podkreślić, że korzystanie z podstawowej wersji systemu jest bezpłatne. Inaczej sprawa wygląda w przypadku opcji dodatkowych. Jedną z nich jest oczywiście zwiększanie bezpieczeństwa. Niekontrolowany wyciek poufnych danych, mógłby być bardzo bolesny dla firm korzystających z serwisu, więc rozsądnym rozwiązaniem jest minimalizacja tego zagrożenia. Za to trzeba jednak płacić (nie są to porażające kwoty: w przypadku pojedynczego klienta opłaty wynoszą od 5 do 15 dolarów miesięcznie, w przypadku grupy koszt wzrasta do 79 dolarów). Tyle o samym Yammer. Jak zamierza to wykorzystać Microsoft?

Po przejęciu (na to zgodę muszą wyrazić urzędy regulujące), firma wejdzie w skład oddziału Microsoft Office Division, którym obecnie zarządza Kurt Del Bene. Szefem samego Yammer pozostanie obecny CEO firmy – David Sacks. Microsoft zapowiedział, iż nie zamierza wprowadzać większych zmian w strukturze przejmowanego podmiotu – wszystko ma zostać po staremu (firma zatrudnia obecnie 400 pracowników; jej siedziba znajduje się w San Francisco). Oczywiście z jedną różnicą – teraz wchodzą w skład amerykańskiego giganta.

Przejęcie Yammer wpisuje się w strategię, jaką od pewnego czasu realizuje Microsoft. Jednym z jej przejawów było kupienie Skype’a. Popularny komunikator jest już integrowany z produktami korporacji z Redmond (zarówno w wersji desktopowej, jak i mobilnej) i wiele wskazuje na to, że Microsoft rozsądnie wykorzysta nabytek, za który rok temu zapłacili miliardy dolarów. Żyjemy jednak w dobie sieci społecznościowych, co wymuszą na firmach zwrócenie większej uwagi na ten sektor – szczególnie, gdy można to wykorzystać w segmencie biznesowym. A właśnie tak jest w przypadku firmy Yammer. Pakiet Office, Skype, Yammer i usługi oferowane w chmurze tworzą bardzo ciekawą układankę. Kwestią otwartą pozostaje termin, w jakim poznamy możliwości zintegrowanych produktów. Skoro Microsoft nie zamierza póki co ingerować w strukturę firmy, to wydaje się, że Ballmerowi nie zależy na pośpiechu. Trochę możemy zatem poczekać na efekt końcowy.

Foto: 1,2