6

Koniec wsparcia Windows 7. Ale Microsoft nie odpuszcza całkiem starego systemu

Stało się. Windows 7 przestał być oficjalnie wspierany i już jedynie biznesy, które zdecydowały się płacić gigantowi za rozszerzony okres dostarczania poprawek bezpieczeństwa ujrzą jakiekolwiek uaktualnienia dla tego systemu. Nie oznacza to jednak, że absolutnie wszystkie produkty Microsoftu przestaną działać na "siódemce". Chodzi o Microsoft Edge w wersji opartej na Chromium: skoro Chrome będzie dostępny tam jeszcze przez 18 miesięcy, nic nie stoi na przeszkodzie, by "nowy Edge" również podążył tą drogą.

Microsoft potwierdził to, o czym mówiło się od wczoraj: dopasuje cykl życia Microsoft Edge do tego, co obowiązuje w projekcie Chromium. A zatem, przeglądarka giganta będzie wspierana nawet na Windows 7 aż do 15 lipca 2021 roku – 18 miesięcy od momentu wstrzymania wsparcia technicznego dla starszego OS-u. Czy ten okres zostanie wydłużony? Nie sądzę, choć pojawiają się głosy, wedle których Microsoft może potraktować Edge podobnie jak Windows 7 i po oficjalnym zakończeniu wsparcia wdroży Extended Security Updates dla firm, którym bardzo zależy na utrzymaniu wsparcia dla wykorzystywanego oprogramowania. Tyle tylko, że Edge raczej nie będzie zbyt popularny na Windows 7 – to raz. Dwa, że Microsoft jest zmuszony trzymać się tego, co dzieje się w projekcie Chromium. Jeżeli ten nie będzie wspierał za 18 miesięcy Windows 7, trudno będzie wdrożyć mechanizm ESU.

Microsoft Edge Windows 7

Dlaczego Microsoft to robi? Jaki to ma sens?

Wytłumaczenie jest podobne do tego, co pisałem we wczorajszym wpisie na temat Google Chrome na Windows 7. Niektóre firmy skorzystają z oferty na ESU i będą płacić gigantowi za rozszerzony okres wsparcia. Taka inwestycja może być przez jakiś czas bardziej korzystna niż modernizacja aktualnie posiadanych zasobów. Trzeba pamiętać o tym, że niektóre firmy korzystają z własnego, niestandardowego oprogramowania, które może mieć problemy z kompatybilnością na innych platformach. Dostosowanie go może być problematyczne i finansowo i czasowo. Różne firmy mogą mieć różne wymagania wewnętrzne co do przeglądarek internetowych – Microsoft chce się upewnić, że jego klienci nie pozostaną na lodzie w momencie, gdy dalej będą korzystać z Windows 7.

Czytaj więcej: Od jutra Windows 7 przestanie mieć wsparcie. Jak długo podziała na nim Google Chrome?

Na tej sytuacji skorzystają również użytkownicy, którzy nie mają dostępu do ESU, ale zupełnie nie przeszkadza im to w korzystaniu z Windows 7. Przynajmniej przez pół roku będą oni mieć gwarancję, że ich ulubione programy nie przestaną być wspierane i będą tak samo funkcjonalne. Warto przy tej okazji dodać, że deklaracja Microsoftu oznacza dostarczanie nie tylko poprawek bezpieczeństwa dla Microsoft Edge, ale i wszystkich uaktualnień rozwojowych, zawierających w sobie nowe funkcje.

Mimo takich deklaracji ważnych dostawców oprogramowania na Windows 7 – warto przesiąść się na Windows 10. System ten jest zdecydowanie lepiej pomyślany niż „siódemka”, uchodzi za szybszy, stabilniejszy i od dzisiaj jest już o kilka rzędów wielkości bezpieczniejszy. Dla świętego spokoju warto dokonać uaktualnienia – tym bardziej, że… serwery Microsoftu dalej aktywują na Windows 10 klucze pochodzące z Windows 7.