surface logo
55

Microsoft Andromeda: 3 powody przeciw, jeden ogromny za

Microsoft Andromeda - komputer i małe urządzenie mobilne w jednym. Najbardziej "przenośny", wielozadaniowy sprzęt w historii firmy, mokry sen wielbicieli komórkowego Windows i powód do śmiechu wyznawców sądu. Czy Microsoft w ogóle jest gotowy na wdrożenie tak "kosmicznego" sprzętu? I najważniejsze pytanie: czy Redmond w ogóle chce go wydać?

Przede wszystkim, Microsoft wcale na to gotowy nie jest. Microsoft Andromeda – najbardziej kosmiczny z Surface’ów miałby charakteryzować się dwoma ekranami oraz składaną obudową. Sprzęt można całkowicie zamknąć, rozłożyć (wtedy otrzymujemy całkiem sporą przestrzeń roboczą, jak w komputerach), albo wykorzystać go w roli małego sprzętu mobilnego (bazując na jednym ekranie). Pojawienie się Andromedy pod marką Surface miałoby jednoznacznie wskazywać dla kogo jest to urządzenie – nie dla 15-letniego syna Kowalskich spod trójki, nie dla człowieka zasuwającego w pocie czoła na budowie, ale dla profesjonalisty, który od sprzętu mobilnego oczekuje czegoś więcej. Tak po prostu.

Pierwszy powód przeciw? Windows. Czy Windows wygląda Wam na produkt gotowy do tego, aby Andromeda w ogóle ukazała się na rynku? System na pecetach działa całkiem nieźle, sprawia względnie mało problemów, jest „średnio ładny” (to moja opinia, jeżeli Wam się Windows nie podoba: Wasza sprawa). Taki jaki powinien być od „ósemki”, gdzie Microsoft jak to zwykle bywa zaliczył przede wszystkim komunikacyjną klapę. Dodajmy do tego kontrowersyjne zmiany w tym, co było znane w Windows od dawna i mamy świetny przepis na blamaż.

Microsoft Andromeda

Tyle, że „standardowy” Windows 10 to za mało. Pamiętacie Windows Core OS? Tak, pomysł na modularne „okienka”, które miałyby się idealnie adaptować do aktualnego scenariusza użytkowania. Na samym szczycie tego rozwiązania miałyby być PWA / UWP – adaptowalne programy, które nie dość, że byłyby uniwersalne w kontekście różnych platform, a także różnych sposobów ich wyświetlania. Ściślej: interfejs tych programów dostosowywałby się do różnych ekranów i różnych klas urzadzeń. Wot technika. Windows Core OS jest… cóż. Niegotowy. A kiedy będzie niestety nie wiadomo.

UWP/PWA – WTF? Miało być pięknie, jest jak zawsze

Progressive Web Apps jest jeszcze bardzo mało. Ile jest tych UWP? Też mało. Sklep Windows miał zapełnić się po brzegi tuż po tym, jak Microsoft zaprezentował nowe narzędzia dla deweloperów, pomosty oraz uproszczone sposoby publikowania własnych aplikacji w Sklepie bazując na kompilacjach dla innych platform. Co z tego wyszło? Wielkie nic – mimo bardzo serdecznych kroków w kierunku deweloperów (developers, developers, developers, developers) dalej nikt nie chce bawić się w utrzymywanie własnych programów w repozytorium Microsoftu. Bo przecież dotychczasowy model bazujący na programach desktopowych działa dobrze – po co więc go psuć?

Trzeci powód przeciw: kto kupi Andromedę?

Będzie droga jak każdy Surface. Nie każdemu będzie odpowiadać. Najprawdopodobniej wdroży na rynek zupełnie nową klasę sprzętu. Kto będzie chciał ją kupić? Gdyby Andromeda nie próbowała konkurować ze smartfonami, to jeszcze pół biedy. Tyle, że Andromeda to projekt składający w sobie dwa typy sprzętów: przenośną stację roboczą i telefon komórkowy. W czym Andromeda będzie lepsza od tych z iOS, czy Androidem? Na pewno nie w kontekście ilości aplikacji do zainstalowania – a to okazało się być gwoździem do trumny Windows 10 Mobile.

Z pecetami Andromeda też nie będzie w stanie konkurować. Całkowicie szczerze? Mnie odpowiada standardowa budowa peceta – jest klawiatura, jest jeden niemały ekran, są wyjścia rozszerzeń, gładzik. Komputery Surface są świetnym uzupełnieniem rynku profesjonalnych sprzętów przenośnych – hybryda dwóch klas nie będzie ani dobrym telefonem, ani rewolucyjnym komputerem. Będzie raczej „nowinką”, która nie każdemu będzie odpowiadać, nawet profesjonalistom.

Microsoft Andromeda

Jeden powód za: Surface

Jeżeli na rynku urządzeń coś się Microsoftowi udało, to na pewno Surface. Najpierw wyśmiewany, potem zauważony, aż na końcu doceniony. Gigant udowodnił, że jest w stanie tworzyć naprawdę atrakcyjne, niebagatelne komputery, które oprócz tego że są drogie, to jeszcze naprawdę świetnie działają. Stały się swego rodzaju wzorem tego jak powinien wyglądać flagowy sprzęt z Windows na pokładzie. Za każdym razem kiedy przychodzi mi testować kolejnego Surface’a i oddaję go kurierowi, mam ochotę zapłakać i podeptać swojego Ultrabooka.

Z marką Surface jest tak, że po latach wygryzła ona sobie na rynku naprawdę wysoką renomę – na tyle dobrą, że coraz częściej widzę w kawiarniach, biurach ludzi, którzy z Surface’ów korzystają i sobie je bardzo chwalą. Zastanawiam się, czy jeden argument „za” nie jest jednocześnie mieczem obosiecznym: od Andromedy będziemy oczekiwać wiele (o ile się pojawi, hehe) – jeżeli Redmond nie uda się zaspokoić żądań konsumentów, okaże się niesamowitą klapą.

Chcecie wiedzieć co myślę o Andromedzie? Jestem pewien, że taki sprzęt w ogóle się nie pojawi, bo Microsoft nie jest na niego gotowy, mało kto będzie chciał go kupić i dodatkowo jest słabo umotywowany po stronie repozytorium. Microsoft ma znacznie lepsze sposoby na przepalanie pieniędzy w piecu: projektowanie, testy, produkcja, marketing w kontekście produktu, który jest wielce ryzykowny nie pasuje mi do idei obecnego giganta. Takie coś zdołałbym sobie wyobrazić jakieś 5 lat temu, ale nie teraz.