10

Porównanie Mi Band 4 i Mi Band 5: co różni te dwie wersje opaski?

xiaomi logo
Już za kilka dni opaska Xiaomi Mi Band 5 trafi do pierwszych klientów. Co wyróżnia opaskę? Czym różni się od zeszłorocznego wariantu?

Wczoraj oficjalnie zaprezentowano Xiaomi Mi Band 5 — najnowszą opaskę chińskiego giganta. Ich opaski to jedne z najpopularniejszych produktów w swojej kategorii. Prawdopodobnie spora w tym zasługa ich niewygórowanej ceny, ale kiedy zestawimy ze sobą wszystkie możliwości tych sprzętów, okazuje się że stosunek jakości wypada… no co tu dużo mówić: bardzo dobrze. Każda kolejna generacja przedstawia pakiet usprawnień z porównaniem do poprzednika — czym się różni Xiaomi Mi Band 4 od Xiaomi Mi Band 5? Oto bezpośrednie porównanie tych dwóch opasek.

Xiaomi Mi Band 4 i Xiaomi Mi Band 5: porównanie opasek fitness

Mi Band 5 Mi Band 4
Ekran 1,1″ AMOLED 0,95″ AMOLED
Motywy 177 77
Kategorie ćwiczeń 11 6
Wodoodporność do 50m. do 50 m.
Asystent Tak, XiaoAI AI Tak, XiaoAI AI
Śledzenie snu 24h, wykrywanie REM Wykrywanie snu w godzinach nocnych
Ładowanie Magnetyczna ładowarka Dedykowany dock

Ekran: Xiaomi Mi Band 5 ma większy ekran, niż jego starsze rodzeństwo

Pierwszym elementem który niewątpliwie natychmiast rzuci się w oczy patrząc na opaskę Xiaomi Mi Band 5 będzie jej wygląd. Ten może i nie przeszedł żadnej radykalnej zmiany w samym projekcie, ale jednak trudno będzie przejść obojętnie obok tego, że najnowszy Mi Band 5 ma większy ekran — bo już nie 0.95″, a 1,1″.

Xiaomi Mi Band 5 i wsparcie dla nowych kategorii ćwiczeń i wodoodporność do 50 metrów

Zeszłoroczny Mi Band 4 wspierał pięć kategorii ćwiczeń — w Mi Band 5 ich pakiet został rozszerzony aż do jedenastu. W najnowszej opasce Xiaomi będziecie mogli także rejestrować swój wysiłek podczas jazdy na rowerze. jogi, ćwiczeń na skakance, orbitreku oraz maszynie do wiosłowania. Ponadto najnowszy Mi Band nie będzie bał się wody: posiada klasę wodoszczelności ATM5.

Nowe tarcze: Xiaomi Mi Band zaoferuje ponad 170 motywów

Z każdą kolejną wersją opaski, Mi Bandy zyskują też w kwestii elementów takich jak tarcze. W Mi Band 5 będziemy mogli cieszyć się ponad 100 motywami, które ozdobią ekran — to kilkadziesiąt więcej niż u poprzednika. Co istotne — tym razem nie zabraknie też motywów z popularnych serii — m.in. SpongeBoba, Hatsune Miku czy Neon Genesis Evangelion.

xiaomi mi band 4

Funkcje dostępne wyłącznie w Mi Band 5

Najnowszy Mi Band 5 ma też kilka asów w rękawie, których poprzednia wersja notatki może mu pozazdrościć. Pierwszym z nich jest kwestia ładowania: Mi Band 5 zamiast dotychczasowego dedykowanego docka, specjalna magnetyczna ładowarka która oszczędzi każdorazowego zdejmowania Mi Banda z paska. Mała rzecz, a cieszy. Ponadto Mi Band 5 jest pierwszą wersją opaski z której możemy skorzystać w formie wyzwalacza do aparatu — koniec dongi na Bluetooth i dobiegania w ostatniej sekundzie do kadru i poruszonych zdjęć. Sprzęt zaoferuje też śledzenie cyklu menstruacyjnego oraz trening oddychania.

Co z tym NFC w Xiaomi Mi Band 5?

Jednym z najbardziej trapiących wszystkich pytań jest kwestia łączności NFC. Niestety — na tę chwilę wszystko wskazuje na to, że opaska z modułem łączności NFC nie opuści rynku chińskiego — i ten wspierać będzie przede wszystkim płatności UnionPay. Najprawdopodobniej opaska w wersji globlnej dostępna będzie wyłącznie w wariancie bez modułu NFC, czyli też odrobinę tańszym.

Xiaomi Mi Band 5

Xiaomi Mi Band 4 vs. Xiaomi Mi Band 5: cena

Na tę chwilę wstrzymam się od porównywania cen tych dwóch wariantów Mi Bandów. Powód? Bardzo prosty — Mi Band 5 wciąż nie jest dostępny w polskiej dystrybucji, a by było możliwie jak najbardziej fair, warto byłoby jednak zestawić ich ceny obecnie.

Czy warto kupić Xiaomi Mi Band 5?

Na testy i bezpośrednie porównanie obu opasek w akcji jeszcze przyjdzie czas. Póki co można wyłącznie patrzeć na suche dane „na papierze”, z których wynika, że Xiaomi Mi Band 5 będzie miał kilka fajnych nowości do zaoferowania. Obawiam się jednak, że to może być za mało, by zachęcić dotychczasowych właścicieli Mi Banda 4 do przesiadki. Ale kto wie — może ten odrobinę większy ekran, wygodniejsze ładowanie, nowe tryby i bardziej dokładne czujniki sprawią, że jednak skuszą się oni na nową wersję sprzętu?