messenger ciemny motyw
22

Messengerowi nie ufam jak żadnemu innemu komunikatorowi i nawet takie nowości tego nie zmienią

Lepiej późno niż później. Obiecane przez Marka Zuckerberga szyfrowanie połączeń audio i wideo na Messengerze powoli staje się faktem.

Nie trzeba prowadzić ściśle tajnych rozmów na komunikatorach internetowych, by sięgać po możliwie jak najbezpieczniejsze narzędzie. Podobnie zresztą jak nie trzeba być przewrażliwionym na punkcie cyberbezpieczeństwa, by korzystać ze wszystkich możliwych narzędzi pozwalających zminimalizować problemy wynikające z wycieku haseł czy innych mniej lub bardziej wrażliwych danych. Jeżeli miałbym jednak wskazać firmę technologiczną której zupełnie nie ufam… właściwie pod każdym względem — byłby to Facebook. I żadne, nawet najlepsze, obiecywane przez nich funkcje mające pooprawiać bezpieczeństwo nie sprawią, że coś się w tej kwestii zmieni.

Szyfrowanie end-to-end dla sekretnych połączeń w Messengerze

Zuckerberg kilka miesięcy temu obiecał że wszystkie platformy należące do Facebooka doczekają się (w końcu) szyfrowania. I owszem, krok po kroku coś się w tej sprawie rusza. Jane Manchun Wong regularnie informuje nas o nowościach, które rozmaite platformy testują w swoich aplikacjach — i najświeższe doniesienia także pochodzą od niej. W trybie Tajnej Konwersacji Messenger w wersji testowej miał się doczekać już szyfrowania zarówno dla rozmów głosowych jak i wideo. Warto jednak zaznaczyć, że to iż będą one zaszyfrowane w Sekretnej Konwersacji nie oznacza, że będą też w zwykłych trybach rozmów, także do tematu podchodziłbym jednak ostrożnie.

Z jednej strony to fajnie, że Facebook robi… cokolwiek w Messengerze, by zadbać o prywatność użytkowników. Bo już ze wszystkich ich narzędzi do rozmów, najbardziej przystającym do obecnych standardów wydaje się jednak być WhatsApp, oferujący szyfrowanie rozmów w standardzie. Inna rzecz to taka, że prawdopodobnie nawet po tym jak Messenger wprowadzi możliwość skorzystania z szyfrowania rozmów audio i wideo, to i tak stosunkowo niewielu użytkowników zdecyduje się z niej skorzystać na co dzień. Bo i po co. A nic na tę chwilę nie wskazuje na to, by serwis planował uczynić je domyślnym. Dziwne, przerażające, ale prawdziwe.

Nie obszedł ich przecież żaden z dotychczasowych skandali z Facebookiem w roli głównej, informacje o tym że Facebook sobie pogrzebie w dokumentach które wysyła się na Messengerze też nie skłonił do żadnej refleksji. Bo dla większości liczy się jednak wygoda, a o innych konsekwencjach będą myśleć dopiero wtedy, kiedy dotkną ich one osobiście i przestaną być problemem abstrakcyjnym, dziejącym się gdzieś-komuś. Jeżeli jednak korzystacie z Messengera na co dzień, warto mieć tę funkcję na oku. Dla własnego spokoju i bezpieczeństwa.