35

Megapanel, jest dobrze – to przecież tylko dwa miesiące

Megapanel to pewien kult dla marketerów i osób zaangażowanych w branży internetowej. Pozycja serwisu w skromnej tabelce, jaką generuje PBI (chodzą słuchy, że wygląda ona tak brzydko gdyż jest to eksport z excela  ) jest w stanie podnieść albo obniżyć zarobki serwisu. Dochodzi do tego, że podając firmom reklamowym prawdziwe dane naszego serwisu – […]

Megapanel to pewien kult dla marketerów i osób zaangażowanych w branży internetowej. Pozycja serwisu w skromnej tabelce, jaką generuje PBI (chodzą słuchy, że wygląda ona tak brzydko gdyż jest to eksport z excela  ) jest w stanie podnieść albo obniżyć zarobki serwisu. Dochodzi do tego, że podając firmom reklamowym prawdziwe dane naszego serwisu – nie są oni nimi zainteresowani, ponieważ mają Megapanel.

Zrozumienie wyników prezentowanych przez Megapanel wymaga również sporej wiedzy (ja jej nie posiadam) od internatów. Przykładowo serwis Fotka.pl według megapanelu ma zasięg na poziomie 3 milionów realnych użytkowników (RU), tymczasem inne statystyki podają 9 milionów unikanych użytkowników (UU). Da się to jakoś logicznie wytłumaczyć? Pewnie się da, tylko czy czytając o zagranicznych serwisach, które mierzą unikalnych użytkowników będziemy wiedzieli jak to porównać do naszych RU (może PBI ma jakiś konwerter z UU<>RU)?

Nasza Klasa, którą zapytałem o wynik megapanelu a rzeczywistość, również potwierdziła znaczne różnice. Przede wszystkim nasz megapanel obcina cały ruch, jaki generują użytkownicy z poza polski (w przypadku NK polonia jest bardzo aktywna).

Kolejny przykład kilkudziesięciu procentowych różnic między unikalnymi użytkownikami a realnymi użytkownikami to serwis wykop. Według megapanelu na poziomie 500 tyś RU, według statystyk pokazujących UU około 800 tysięcy?

Różnice w metodologii czy też oznaczeniu realnych i unikalnych użytkowników pewnością są i będą (wynikają z metodologii), jednak zupełnie nie rozumiem, czemu na wyniki te trzeba czekać dwa miesiące (to jest 40 dni roboczych czyli 320 godzin pracy)? Mam nadzieję, że wyniki poszczególnych panelistów nie są do PBI wysyłane pocztą polską? – bo chyba tylko to jest w stanie usprawiedliwić takie opóźnienia (szczególnie przy dzisiejszych technologiach, hurtowniach danych itp).

Tymczasem czytając dzisiaj wywiad z prezesem PBI dowiedziałem się, że jest dobrze – wprawdzie testują jakieś nowe rozwiązania, ale jeśli nie wypalą to zostaną przy dotychczasowym systemie, (bo jest dobry – po dwóch miesiącach!).

Mam nadzieję, że kiedyś Google (lub ktokolwiek z podobnym produktem) postanowi umożliwić publikację własnych statystyk z google analytics – okazało by się, że mielibyśmy ranking internetowych witryn w Polsce praktycznie na bieżąco. Oczywiście były by problemy, nie wszyscy by publikowali swoje dane a cześć podważała by definicje unikalnych użytkowników twierdząc, że RU jest lepsze.