mclaren esport
2

McLaren wchodzi w e-sport! Nowe ligi wejdą na zupełnie inny poziom profesjonalizmu

Fani brytyjskich zespołów wyścigowych z dłuższą historią oraz tradycją nie mają teraz łatwego życia. Williams F1 zdominował tył tabeli, stracił tytularnego sponsora, Martini, a McLaren F1 również nie święci triumfów, a ostatnie kilka lat w ich wykonaniu nie pokazują większych szans na zwycięstwa. Do tego mówimy tu o jednych z najbardziej utytułowanych producentach. McLaren jednak wchodzi coraz bardziej w branżę esportową, co wydaje mi się genialnym krokiem.

McLaren zaczyna przygodę

Program esportowy Brytyjczyków zaczął się w zeszłym roku. Jednak teraz, w 2018 rozpoczyna się ważniejszy etap, ponieważ Shadow Project ma stać się bardziej dostępny dla graczy i oferować większy asortyment gier. Przede wszystkim przestanie być czymś ekskluzywnym.

Najczęściej ligi esportowe kojarzą się obecnie z bardziej profesjonalnymi graczami, którzy poświęcają kilka godzin dziennie na trening, mogą liczyć na wsparcie sponsorów oraz pokaźne nagrody w turniejach. Z kolei McLaren chce i zarazem musi do tego podejść w inny sposób. Na razie prym wiodą pozycje dalekie od czegokolwiek związanego z motoryzacją, więc trzeba to odpowiednio spopularyzować. Niski próg wejścia chętnych zdecydowanie by to ułatwił.

Od telefonów po symulatory

Dotychczas Shadow Project opierał się o wymagające gry, wyróżniające się wysokim poziomem realizmu, wymagające od gracza wyczucia, doświadczenia oraz odpowiednich akcesoriów. Bez kierownicy lepiej do nich nie podchodzić. Chodzi tu o rFactor 2 i iRacing. Teraz jednak do tego grona dołączy jeszcze kolekcja przeznaczona także dla niedzielnych graczy, których nie interesuje udział w długich wyścigach, gdzie jeden błąd oznacza koniec szans na sukces.

Teraz McLaren włączy również do rozgrywek nawet Forzę Motorsport na Xbox One czy… Real Racing 3, czyli tytuł przeznaczony na urządzenia mobilne. Tu niektórzy mogą się oburzyć. Liga esportowa poważnego zespołu z F1? Dostępna na telefony? Jawna kpina! Tymczasem w tym szaleństwie jest metoda, która powinna przyciągnąć więcej graczy, a tym samym sponsorów.
Warto tu wspomnieć, że finalista zeszłorocznych rozgrywek, duński chirurg Henrik Drue, który nie miał żadnego doświadczenia w wyścigach cyfrowych. Tą historią McLaren chce zachęcić większą liczbę amatorów do wzięcia udziału w rozgrywkach.

Aktualnie Shadow Project jest sponsorowany Alienware, Logitecha, Sparco i nawet HTC. Tajwańczycy muszą wręcz udzielać się w podobnych projektach, aby wypromować swoje okulary rozszerzonej rzeczywistości i przeżyć kolejny trudny rok. Trzeba przyznać, że tu postawili na odpowiedniego partnera.

McLaren i esport

Rozgrywki zaczną się na między sierpniem i październikiem od iRacing oraz Real Racing 3. Po kwalifikacjach przyjdą półfinały oraz finały amatorów w listopadzie. Finał z kolei będzie w styczniu 2019 roku. Zwycięzca otrzyma angaż do zespołu esportowego McLaren i będzie mógł rywalizować z najlepszymi zawodnikami na całym świecie. Dokładniejsze informacje o systemie punktacji oraz puli dostępnych samochodów pojawią się w ciągu kilku następnych tygodni. Na pewno będą dostępne wszystkie auta McLarena.

Trzeba przyznać, że Brytyjczycy wpadli na bardzo dobry pomysł z podobnym systemem rozgrywek, który jest wyjątkowo przystępny i powinien pozwolić zaangażować dużo graczy. Jednocześnie to szansa dla amatorów, aby wejść na wyższy poziom. Nie pozostaje nic innego jak poczekać na kolejne informacje o Shadow Project oraz relacje z wyścigów.

W F1 nie idzie, ale w biznesie McLaren wie, jak się rozwijać.

źródło: McLaren (1) przez Engadget