6

McLaren Elva to roadster z krwi i kości, 800 KM pod maską robi robotę

McLaren nie produkuje swoich samochodów masowo, ale za to stosunkowo często prezentuje nowe modele i każdy kolejny ponownie nas zadziwia. Nie inaczej jest z najnowszym roadsterem firmy z Woking, który powstanie w liczbie zaledwie 399 sztuk i nie ma nawet szyby czołowej!

McLaren Elva to mały cud techniki

McLaren Elva uzupełnia grono samochodów z serii Ultimate, w ramach której pokazano już model Senna pozwalający na osiąganie rekordowych czasów na torze oraz Speedtail, który ma być komfortowym połykaczem kilometrów. Nazwa Elva pochodzi od auta stworzonego przez Bruce’a McLarena w latach 70-tych na potrzeby specjalnej serii wyścigowej (widoczny na zdjęciu powyżej) i sam samochód również do tego designu nawiązuje. Jest to pełnoprawny roadster, pozbawiony nie tylko dachu ale nawet szyby czołowej (choć na specjalne zamówienie, McLaren może takową dołożyć). Auto nie przeszło jeszcze homologacji, więc nie mamy oficjalnej wagi, ale przedstawiciele firmy zapewniają, że będzie to najlżejszy McLaren wyprodukowanych w ostatnich kilkunastu latach.

I to właśnie dzięki tej niskiej wadze, auto napędzane czterolitrowym, turbodoładowanym silnikiem V8 o mocy nieco ponad 800 KM jest w stanie rozpędzić się do 100 km/h w czasie poniżej 3 sekund, a 200 km/h osiąga w czasie 6,7 sekundy. To nawet szybciej niż model Senna. Napęd przenoszony jest na tylne koła za pośrednictwem siedmiostopniowej, dwusprzęgłowej skrzyni biegów. Duże znaczenie ma też sama aerodynamika nadwozia. McLaren zapewnia, że pomimo braku szyby czołowej, kierowcy i ewentualnemu pasażerowi nie powinien przeszkadzać wiatr. Wszystko za sprawą specjalnie zaprojektowanych deflektorów, które kierują strumień powietrza na boki oraz nad głowy osób siedzących w środku. Co ciekawe nie mamy tutaj też szyb bocznych, ale są za to niewielkie drzwi ułatwiające wsiadanie.

Już nikt chyba nie ma wątpliwości, że McLaren Elva nie jest autem do pokonywania długich tras, to raczej samochód na krótki wypad nad morze na Lazurowym Wybrzeżu. Nie zmienia to jednak faktu, że pozwala na bardzo szybką jazdę, w czym wydatnie pomaga też pokaźny dyfuzor i adaptacyjny spojler z tyłu. Znalazło się też miejsce na adaptacyjne, hydrauliczne zawieszenie oraz ceramiczne tarcze hamulcowe o średnicy 390 mm.

W kokpicie nie zabrakło oczywiście nowoczesnych rozwiązań. Przed kierowcą są zatem wirtualne zegary z centralnie umieszczonym obrotomierzem i elektronicznym wskaźnikiem prędkości. Poza tym na desce rozdzielczej „przyklejono” pionowo dotykowy ekran, który pozwala sterować systemem inforozrywki. Tak, McLaren Elva ma nawet całkiem niezły zestaw nagłośnienia i jestem bardzo ciekawy jaką ma skuteczność podczas jazdy z prędkością ponad 100 km/h bez dachu ;-). Siedzenia wykonane są natomiast z włókna węglowego, a pokryte zostały wodoodporną skórą. Podejrzewam, że całe wnętrze jest w jakimś stopniu odporne na wodę, gdyby kogoś złapał deszcz.

Pozostaje jeszcze kwestia ceny. Ta została ustalona na 1,425 mln funtów, czyli w przeliczeniu po dzisiejszym kursie raptem 7,125 miliona PLN. Biorąc pod uwagę, że powstanie tylko 399 sztuk, to pewnie chętni i tak się znajdą.