81

Już jest nowa aplikacja mBanku ze wsparciem dla Android Pay i obsługą czytników linii papilarnych

Zgodnie z zapowiedziami mBank odświeża swoją aplikację mobilną. Wersja oznaczona numerem 3.0 to nie tylko nowy interfejs, ale również (a może właściwie przede wszystkim) wsparcie dla Android Pay, obsługa czytników linii papilarnych oraz unikalny mechanizm analizujący tempo naszych wydatków.

Dotychczasowa aplikacja mBanku była bardzo udana. Świadczy o tym mnóstwo zebranych nagród, a także pozytywnych recenzji i opinii użytkowników. Twórcy znaleźli się jednak przez to w dość trudnym położeniu. Jak bowiem stworzyć udoskonalony produkt, kiedy zasada „lepsze jest wrogiem dobrego” sprawdza się w internecie częściej niż gdziekolwiek indziej (przypomnijcie sobie reakcje internautów w obliczu zmiany layoutu ulubionej witryny).

Nowy mBank 3.0 to odpowiedź na zmieniające się trendy w bankowości internetowej. Jak podają twórcy, już ponad 40 proc. logowań do banku to logowania z urządzeń mobilnych. Aplikacja nie jest zatem już jedynie dodatkiem do interfejsu webowego – odgrywa równie istotną rolę, a z czasem zapewne będzie ona tylko rosła.

Android Pay w mBanku

Co się zmieniło? Największą nowością jest oczywiście wsparcie dla Androida Pay. Nowa aplikacja jest pod tym względem wyjątkowa. Otóż mBank jest pierwszym w Europie i piątym na świecie bankiem, który wbudował Android Pay bezpośrednio w swoją aplikację. Nie potrzebujemy zatem pobierać i instalować programu od Google’a. Cały proces podpięcia karty pod usługę Android Pay zrealizujemy bezpośrednio wewnątrz aplikacji mBanku. Jest to przy tym znacznie prostsze, bo nie musimy m.in. robić zdjęcia karty (w końcu bank dysponuje i tak wszystkimi danymi na jej temat).

Cała reszta działa bez zmian, a więc telefon zmienia się w naszą kartę płatniczą (jak zatem łatwo się domyślić, potrzebujemy urządzenia z modułem NFC). Możemy w dowolnym momencie przyłożyć go do terminalu płatniczego i zrealizować płatność – do 50 złotych bez potwierdzania, a powyżej tej kwoty po podaniu adresu PIN lub przyłożeniu palca do czytnika (jeśli takowy nasz smartfon posiada). Aktualnie Android Pay w mBanku jest dostępny wyłącznie dla posiadaczy kart debetowych i kredytowych Mastercard.

BLIK OneClick

Jeżeli nasze urządzenie nie posiada NFC, pozostaje nam BLIK, który w nowej wersji aplikacji również doczekał się zmian. mBank obsługuje teraz usługę BLIK OneClick. Polega to na zapamiętaniu urządzenia mobilnego, sklepu internetowego lub przeglądarki w aplikacji mobilnej banku. Dzięki temu w trakcie zakupów online z wykorzystaniem BLIKA nie trzeba każdorazowo przepisywać kodu BLIK. Aby zapłacić za zakupy, wystarczy jedno kliknięcie i zatwierdzenie płatności kodem PIN w swoim telefonie.

Tempo wydatków

Kolejna duża nowość to mechanizm analizujący tempo naszych wydatków w danym miesiącu. Oparto go o autorski algorytm, który porównuje wydatki począwszy od pierwszego do aktualnego dnia miesiąca i zestawia to z analogicznym okresem trzy miesiące wstecz. Na podstawie tego generowany jest wykres, a my na ekranie głównym widzimy wskaźnik tempa: zielony, żółty lub czerwony. Pierwszy oznacza szansę na zaoszczędzenie, a czerwony sugeruje ograniczenie wydatków.

Rozwiązanie to ma wspierać użytkowników w sprawnym zarządzaniu budżetem domowym i oszczędzaniu pieniędzy. Oczywiście w ustawieniach programu znajdziemy możliwość jego dezaktywowania.

Interfejs z Material Design (i nie tylko)

Nowy mBank 3.0 w wersji na Androida został napisany z wykorzystaniem elementów Material Design. Trzeba przyznać, że interfejs dzięki temu wygląda bardzo estetycznie. Zminimalizowano rolę wysuwanego zza lewej krawędzi panelu wywoływanego przez przycisk „hamburger menu”. Nawigacja przez to zyskała dużo na intuicyjności. Na dole mamy ikonki odzwierciedlające poszczególne sekcje (układ dobrze znany z webowego panelu): pulpit, płatności, finanse, profil. Każda z nich składa się z kilku ekranów, między którymi również możemy przełączać się poprzez przesuwanie poziom palcem. Warto tutaj od razu wspomnieć o kompletnie przebudowanym układzie. Część elementów, jak np. mOkazje, zaszyto głębiej w interfejsie, kiedy inne (historia, karty, BLIK) wyciągnięto na sam wierzch. Trzeba przyznać, że są zmiany mocno na plus.

Z mniejszych nowości warto wymienić wsparcie dla czytników linii papilarnych. Mechanizm ten wymaga Androida 6.0 lub nowszego – powinien być zgodny właściwie ze wszystkimi smartfonami z tą wersją systemu oraz oczywiście stosownym czytnikiem. Póki co możemy za jego pomocą jedynie się logować – przy autoryzacji transakcji podajemy kod PIN. Z czasem jednak ma pojawić się możliwość autoryzacji działań przeprowadzanych na innym urządzeniu (np. komputerze).

I tutaj docieramy do kolejnej nowości, którą jest mobilna autoryzacja. Dotąd mBank przeprowadzał pilotaż tego rozwiązania (jako jeden z pierwszych banków na świecie). Zastępuje ono SMS-y z kodami jednorazowymi – wszystkie transakcje i inne działania na koncie akceptujemy poprzez aplikację mobilną i podanie kodu PIN. Ma to być szybsze, łatwiejsze i w dodatku bardziej bezpieczne (SMS-y dało się spreparować). Oczywiście użytkownik będzie mógł wybrać sposób autoryzacji i w dalszym ciągu korzystać z dotychczasowego rozwiązania, jeśli sobie tego życzy.

Aplikacja mBanku w wersji 3.0 to całe mnóstwo innych, znacznie mniejszych nowinek. Warto tutaj wymienić chociażby bardzo konfigurowalny system powiadomień push, dzięki któremu możemy mieć większą kontrolę nad tym, co dzieje się z naszymi pieniędzmi. Zmodyfikowano też system wiadomości, dodając wygodny deep linking. Takich smaczków jest znacznie więcej, a to zapewne nie koniec, bo twórcy zapowiadają dalsze ulepszenia i rozwój programu.

Nowa aplikacja mBanku w wersji 3.0 powinna być już dostępna w sklepie Google Play oraz AppStore.