31

Masz pierwszego MacBooka Retina? No to masz problem! Nie naprawisz go już w serwisie.

Wszystko co dobre kiedyś się kończy. Tym jednym zdaniem można podsumować najnowszą zmianę dokonaną przez Apple w zakresie wsparcia starszego sprzętu.

„Maczki” są znane z trwałości – no może poza nowymi klawiaturami. W życiu nasłuchałem się wielu historii jak to 5 czy 8-letnie MacBooki są dalej na chodzie i mają bardzo przyzwoite osiągi. Wystarczyło np. dorzucić więcej pamięci RAM, wymienić matrycę czy baterię i sprzęt przeżywał drugą młodość. No dobra, może nie tyle młodość co ponownie wchodził w okres wczesnej starości. Jednak prawda jest taka, że dla wielu osób taki stan to wszystko czego im potrzeba.

Niestety, jeżeli jesteś posiadaczem pierwszego 15-calowego MacBooka z ekranem Retina to wiedz, że Twój sprzęt nie uraczy już przyjemności obcowania z serwisantami Apple. Tak więc jakikolwiek proces odmłodzenia swojego laptopa musisz przeprowadzić samodzielnie.

Radź sobie sam

Wspomniany model z roku 2012 dołączył do listy sprzętów, które nie będą już serwisowane przez Apple i od tej reguły nie będzie żadnych wyjątków. Tak więc realnie masz dwie opcje.

Opcja numer jeden to skorzystać z materiałów udostępnionych w serwisie iFixit. Znajdziesz tam bogatą bazę wiedzy na temat tego jak wymienić dysk SSD, baterię, czy jak rozłożyć i ponownie złożyć sprzęt. Na wszelki wypadek podrzucam link, może Ci się przyda :)

Jeśli – tak jak ja – nie masz ręki ani cierpliwości do takich rzeczy to zawsze możesz skorzystać z usług ludzi, którzy się na tym znają. Niestety za taką przyjemność trzeba zapłacić, ale i tak może wyjść Ci to taniej w porównaniu z zepsuciem czegoś w trakcie samodzielnej naprawy.

Na każdego przychodzi pora

W samym procesie nie ma nic dziwnego. W końcu sprzęt się starzeje i utrzymanie usługi serwisowania tego typu modeli staje się z czasem nieopłacalne. Wspomniany model MacBooka został zaprezentowany w roku 2012 i był przedstawiany jako przełom w dziedzinie ekranów. No cóż, sporo w tym prawdy – w końcu nikogo chyba nie dziwi fakt, że ekrany kolejnych laptopów konkurencji są porównywane właśnie do produktów Apple.