17

Marzenia każdego gracza, co powinien oferować komputer do gier?

Kilka miesięcy temu miałem okazję przyjrzeć się z bliska notebookowi ASUSa z rodziny ROG Zephyrus. To stosunkowo nowa seria komputerów, które powstają z myślą o graczach, oferując im to co najlepsze na rynku. I to sprawiło, że zacząłem się zastanawiać co tak naprawdę jest kluczowe dla graczy. Poza tak oczywistymi rzeczami jak wydajna karta graficzna i procesor, jest jeszcze szereg innych czynników, które sprawiają, że z chęcią siadam do kolejnej gry. Okazuje się, że jest ich całkiem sporo.

Gry wideo już dawno przestały być postrzegane tylko jako czysta rozrywka. Dzisiaj jest to już prężnie działający biznes, który skupia ogromną liczbę ludzi. Powstają kolejne wydarzenia e-sportowe, najlepsi gracze podpisują wielomilionowe kontrakty, a niektórzy współpracują nawet z markami odzieżowymi. Nie każdy jest zawodowcem, ale każdy chciałby grać w odpowiednich warunkach i czerpać z tego maksimum przyjemności.

Jest wiele parametrów, które wpływają na komfort rozgrywki, ale każdy z nich jest inaczej postrzegany. Trudno w gruncie rzeczy znaleźć dwie osoby z takimi samymi preferencjami. Jednym wystarczy konsola, telewizor i bezprzewodowy pad, które zapewniają świetną zabawę. Inny będzie potrzebował światłowodu 1 Gbps z pingiem rzędu 2 ms, monitora 144 Hz, najwydajniejszej karty graficznej i oczywiście idealnej myszki i klawiatury podłączonej do komputera kablem. I to właśnie tacy gracze stali się ostatnio oczkiem w głowie producentów notebooków.

Jestem hardkorem, bez 144 Hz nie gram

Dla nich konsole mogłyby nie istnieć, a gra w 30 klatkach na sekundę to wręcz świętokradztwo. Jakość grafiki, która wyraźnie odstaje od tej dostępnej na komputerach również sprawia problemy. Do tego dochodzą jeszcze wspominane wcześniej opóźnienia. Nie zadowolą ich też przeciętne komputery, które może i są w stanie uruchomić daną grę, ale nie pozwalają na odpowiednie ustawienia jakości i nie zapewniają płynności jakiej taki potencjalny zawodowiec wymaga.

Nie bez powodu w ostatnim czasie dużą popularnością cieszą się takie technologie jak G-Sync/FreeSync. Dzięki połączeniu odpowiedniego monitora oraz karty graficznej możemy otrzymać bardzo płynny obraz zsynchronizowany z odświeżaniem naszego ekranu. Jeszcze do niedawna było to 120/144 Hz, ale teraz mamy już nawet monitory odświeżające obraz 240 razy na sekundę. Dochodzi do sytuacji, gdy mało która karta jest w stanie podołać takiemu wyzwaniu i wygenerować 240 klatek na sekundę. Mówi się jednak, że gdy ktoś choć raz spróbuje rozgrywki na takim zestawie, nie chce już wracać do 60 Hz. I coś w tym pewnie jest.

Problem w tym, że jeśli chodzi o komputery stacjonarne, to złożenie odpowiedniego zestawu nie jest specjalnie kłopotliwe. Gorzej jeśli chcemy kupić gotowy produkt, np. notebooka. Producenci tacy jak ASUS zaczynają jednak zauważać te wymagania i oferują urządzenia, które powinny zadowolić nawet najbardziej wymagających użytkowników. Przykładem takiego sprzętu jest seria ROG Zephyrus, który w kilku konfiguracjach oferuje matrycę 144 lub nawet 240 Hz, tym samym zapewniając graczom maksymalnie płynny obraz.

Gram na PC, bo tam gry są ładniejsze

Odświeżanie to jednak nie wszystko. Dla wielu graczy znaczenie ma też wygląd gier, a te dzięki ogromnej pracy deweloperów są coraz ładniejsze. Swoją cegiełkę do wyglądu gier dokładają też producenci kart graficznych przygotowując coraz to nowe technologie obróbki obrazu. Najciekawszą i najsłynniejszą z nich w ostatnich miesiącach jest ray-tracing, czyli śledzenie promieni. Szef pewnej firmy produkującej karty graficzne powiedział ostatnio nawet, że kupowanie karty graficznej bez sprzętowej obsługi ray-tracingu jest dzisiaj głupią decyzją.

Jak się nad tym stwierdzeniem zastanowić, to jest w nim sporo racji. Dzisiaj mamy jeszcze niewiele gier, które obsługują ray-tracing, ale nie ma wątpliwości, że technologia ta znacząco poprawia jakość grafiki. Kolejni deweloperzy będą z pewnością dodawać ją do swoich nowych gier. Taki zamiar ma między innymi CD Projekt RED, który szykuje na przyszły rok głośnego Cyberpunka 2077. To tytuł wobec którego oczekiwania graczy są ogromne, ma szansę stać się jedną z kultowych gier, które wyznaczą trendy na najbliższe lata, więc warto już dzisiaj mieć sprzęt, który bez problemu sobie z tym tytułem poradzi.

Aby nie odstawać, również inni producenci gier będą musieli zacząć stosować ray-tracing w swoich tytułach, a to oznacza, że kupując notebooka do gier dzisiaj, z myślą o graniu na nim przez kolejne kilka lat, wypadałoby przynajmniej wziąć pod uwagę układy GeForce RTX. W komputerze stacjonarnym kartę graficzną można wymienić stosunkowo niskim kosztem, w notebooku musimy żyć z tym co kupimy. Nie dziwi zatem fakt, że w topowych sprzętach takich jak np. ASUS ROG Zephyrus w znacznej większości przypadków znajdziemy właśnie produkty z logiem GeForce.

144 Hz, ray-tracing i odpowiednia wydajność

Możecie się ze mną nie zgodzić, ale wydaje mi się, że to właśnie te trzy czynniki wymienione powyżej stanowią obecnie o przyjemności z rozgrywki, przynajmniej jeśli chodzi o najnowsze, dynamiczne gry. Odświeżanie powyżej 120/144 Hz w połączeniu z odpowiednią wydajnością jaką zapewnia procesor i karta graficzna, oferuje płynność grafiki, której próżno szukać w konsolach.

Wątpliwości nie ma jednak co do ray-tracingu, śledzenie promieni zapewnia na tyle realistyczne efekty świetlne, że trudno przejść obok nich obojętnie. Różnicę w stosunku do gry bez tej technologii widać już na pierwszy rzut oka. Niestety ray-tracing wymaga sporej wydajności i nawet z dedykowanym układem RTX mocno wpływa na liczbę wyświetlanych klatek na sekundę. Dlatego tak ważne jest aby wybrać odpowiednią konfigurację.

Czy to wszystko co ma znaczenia dla gracza?

Wybierając gamingowego notebooka, poza specyfikacją, zwróciłbym również uwagę na kilka innych rzeczy. Wiadomo, procesor i karta graficzna to kluczowe elementy jeśli chodzi o wydajność, ale jeśli nie będą odpowiednio chłodzone, to nie pokażą pełni swoich możliwości. Throttling wcale nie jest rzadkim zjawiskiem w notebookach, dlatego niezwykle istotny jest system chłodzenia. Na ciekawy pomysł w notebookach ROG Zephyrus wpadł ASUS, który po otwarciu górnej pokrywy, automatycznie odchyla dolną pokrywę zapewniając lepszy dostęp do zimnego powietrza. Dodatkowo otwory wylotowe są umieszczone nie tylko z tyłu, ale również po bokach, co sprzyja skutecznemu chłodzeniu. To detale, ale w ostatecznym rozrachunku mają ogromny wpływ na nasze zadowolenie z notebooka.

W przypadku takiego modelu jak ROG Zephyrus S GX502 warto podkreślić też kwestię mobilności. Kiedyś aby zabrać komputer na LanParty (ktoś jeszcze takie imprezy organizuje?) trzeba było zaopatrzyć się w wielką torbę i monitor. Dzisiaj notebooka można dosłownie wziąć pod pachę i udać się w dowolne miejsce. Przy tak kompaktowych rozmiarach, aż się nie chce wierzyć, że w środku jest pełnoprawna karta graficzna, które dorównuje modelom montowanym w komputerach stacjonarnych.

Pozostałe parametry jak wygodna, podświetlana klawiatura, długość pracy na zasilaniu baterią czy czas ładowania to bardzo indywidualne kwestie. Każdy gracz wie czego potrzebuje, dlatego warto przed zakupem wybrać się do elektronicznego marketu aby samemu przymierzyć się do notebooka, który nas interesuje. Później pozostaje tylko życzyć, aby sprzęt jak najdłużej działał bezawaryjnie i pozwolił na sporo radości podczas grania :-).

Artykuł powstał przy współpracy z marką ASUS.