37

To nie Wasz telewizor, tylko Netflix. Martwe piksele w serialach i filmach

Widzowie oglądający film "Armia umarłych" mogli zauważyć na swoich ekranach tzw. "martwe piksele". Jak się okazało, to nie wina ich telewizorów, tylko filmu Netfliksa.

Piątkowa premiera „Armii umarłych” wzbudziła niemałe emocje. Po pierwsze, to jeden z droższych filmów Netfliksa, po drugie to produkcja Zacka Snydera, po trzecie jego oceny bywają bardzo skrajne, a po czwarte… w trakcie seansu widzowie zauważyli na swoich ekranach tak zwane „martwe piksele”. Pierwsza reakcja, to oczywiście domysły, że z naszym telewizorem jest coś nie tak, skoro widoczna jest biała lub czarna kropa  wyróżniająca się na tle całego kadru. Jeśli jest koloru białego, to mówimy o „gorących pikselach”, jeśli koloru czarnego, to jest to „martwy piksel”.

Idealny blockubster trafił na Netflix! Armia Umarłych Snydera daje od groma frajdy

Martwe piksele w Armii umarłych na Netflix

Oglądając zdjęcia, a przede wszystkim nagrania użytkowników, którzy dość licznie publikowali je w Sieci, można zauważyć jasne kropki na ekranie w trakcie seansu „Armii umarłych”. To kilka różnych scen, gdzie najwyraźniej z filmem jest coś nie tak, skoro problem pojawia się u wielu osób, którzy w innych produkcjach nie dostrzegają problemów ze swoim panelem LCD czy OLED.

Jak na razie nie usłyszeliśmy żadnego stanowiska ze strony Zacka Snydera czy Netfliksa w sprawie tego problemu. Nie wiadomo więc, czy będą wdrażane jakieś poprawki, co przecież już się zdarzało wcześniej. Dla platform VOD nie jest to żadne wyzwanie, ponieważ to jedynie podmiana plików na serwerze. Poradzenie sobie z tego rodzaju błędem w filmie może więc zająć tylko kilka godzin czy dni.

Netflix myśli o ekspansji. Będziemy tam streamować nie tylko filmy i seriale, ale także gry?

Armia umarłych to nie jedyna produkcja na Netflix z martwymi pikselami

Na chwilę obecną nie wiadomo też, dlaczego w filmie pojawiły się takie martwe piksele. Zdaniem niektórych komentatorów to kwestia kamery, jakiej użyto podczas kręcenia filmu. Co ciekawe, „Armia umarłych” miałaby być pierwszą produkcją, którą Zack Snyder nagrał za pomocą cyfrowej kamery. Co ciekawe, nie tylko „Armię umarłych” kręcono z użyciem RED Monstro, ale także serial „Cień i kość”,w którym… widzowie również zauważyli martwe piksele.

To zadziwiające, że film ukazał się na platformie z takimi problemami i nikt w trakcie montażu oraz edycji nie zauważył, że coś jest nie tak. Pojawia się też pytanie, czy przed premierą online pracownicy Netfliksa sprawdzają źródłowy materiał przed publikacją na serwerze, bo takie sytuacje jak ta pokazują, że raczej nie. A być może wtedy udałoby się uniknąć nieporozumienia, które doprowadza podejrzeń o problemy ze sprzętem.

Na to czekali fani Ricka i Morty’ego. Powstanie drugi serial The Vindicators

A może winne są nowe kodeki Netfliksa? To przez nie jakość jest koszmarna

Istnieje też inny scenariusz, w którym to odtwarzacz i technologia Netfliksa niepoprawnie dekoduje niektóre tytuły i powoduje wyświetlanie takich błędnych informacji. Platforma znacząco zmieniła metody i stopień kompresji swoich materiałów w ostatnim czasie, więc istnieje szansa, że nie wszystko poszło zgodnie z planem i takie gorące lub martwe piksele są skutkiem tych działań. Gdyby tak było, to niestety nie będzie to jedyny problem nowych kodeków, ponieważ niektóre produkcje w 4K na Netfliksie cechują się obecnie bitrate’em poniżej 3 Mbps, co jest naprawdę koszmarnie niską wartością przy materiałach w ultrawysokiej rozdzielczości.