25

Marku Zuckebergu, czym wy się zajmujecie w tym Menlo Park?

Narzekania na Facebooka nie mają końca i nie jest to żadną niespodzianką – na palcach jednej ręki można policzyć elementy portalu, które działają tak jak powinny i spełniają oczekiwania użytkowników. Ci nieustannie próbują na różne sposoby wyrazić swoje niezadowolenie, a Facebook obiecuje, że dokona poprawek. Efektów niestety brak. Kilka dni temu podczas przeglądania News Feeda […]

Narzekania na Facebooka nie mają końca i nie jest to żadną niespodzianką – na palcach jednej ręki można policzyć elementy portalu, które działają tak jak powinny i spełniają oczekiwania użytkowników. Ci nieustannie próbują na różne sposoby wyrazić swoje niezadowolenie, a Facebook obiecuje, że dokona poprawek. Efektów niestety brak.

Kilka dni temu podczas przeglądania News Feeda natrafiłem na małą ankietę przygotowaną przez Facebooka. Pytania dotyczyły serwowanych mi treści, które publikowane są przez moich znajomych oraz strony, które obserwuję. Postanowiłem udzielić odpowiedzi, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że tak naprawdę niewiele to zmieni. Podobna sytuacja miała przecież miejsce po uzyskaniu przeze mnie dostępu do nowego News Feeda i choć nie spodziewałem się błyskawicznej reakcji ze strony programistów Facebooka i naniesienia wszystkich poprawek, których się domagałem, to na przestrzeni kilku miesięcy nie zmieniło się dosłownie nic. A z całą pewnością częśc moich zastrzeżeń pokrywała się z opinią setek, może tysięcy innych użytkowników. Dziś wiemy już, że nowy News Feed okazał się klapą roku. Wydaje mi się jednak, że Facebook niczego się na tym nie nauczył.

Wcale nie wymagam, by Facebook był stroną niezawierającą absolutnie żadnych błędów. Razi mnie jednak brak konsekwencji, a czasem i logicznego myślenia w przygotowywaniu mechanizmów odpowiadających za działanie strony. Jednym z takich przykładów jest zupełna ignorancja faktu, iż nie życzę sobie oglądania aktywności niektórych stron czy osób. Nowy News Feed posiada jednak pewną funkcję, która oferuje wyświetlanie popularnych (zdaniem Facebooka) treści w formie grafiki znajdującej się nad listą aktywności. Jak się zapewne domyślacie, ten wąski pasek niejednokrotnie zawiera grafikę opublikowaną przez stronę, którą nadal lubię, lecz przestałem obserwować. Czy to ma sens?

Clipboard

Zawartość samego News Feeda przeszła już do legendy, a swoją frustrację wielokrotnie wyrażał Grzegorz na łamach Antyweb. Cóż z tego, że Facebook oferuje mi możliwość przeglądania treści podzielonych na kategorie (zdjęcia, muzyka, filmy itd.) skoro są to aktywności, które przeszły przez sito serwerów “fejsa” i zdaniem algorytmów są one dla mnie istotne. Dlaczego nadal nie ma opcji umożliwiającej zobaczenie wszystkich, dosłownie wszystkich aktywności w kolejności chronologicznej?

Niestety, nie tylko tak zwane treści organiczne można określić pomieszaniem z poplątaniem. Posty sponsorowane i reklamy, które dobierane są na podstawie moich aktywności i wyświetlane są przy każdej wizycie na Facebooku, nie mają zazwyczaj nic wspólnego z tym co mogłoby mnie zainteresować. Nie “rzucam” lajkami na prawo i lewo, więc mając konkretne dane na temat tego co dosłownie “lubię”, brak umiejętności doboru przez Facebooka odpowiednich treści reklamowych to istny żart.

“Wariująca” lista popularnych znajomych to także bardzo ciekawe zjawisko. Jakiś czas temu zrezygnowalem z bycia “online” na Facebooku, więc wyłączyłem funkcję czata. Gdy po kilkunastu dniach uruchomiłem ją z powrotem, okazało się że Facebook najwyraźniej nie “kontrolował” już tego z kim przez ten okres wymieniałem wiadomości. Osoby znajdujące się na szczycie listy kontaktów były najprawdopodobniej wybierane losowo. Takie wrażenie przynajmniej odniosłem.

Tymczasem Facebook zmienił wygląd tworzenia nowej wiadomości – gdy odwiedzimy czyiś profil i zdecydujemy się na wysłanie wiadomości, to po kliknięciu na odpowiedni przycisk nie zostanie otwarte kolejne okienko czata, a całkiem inne, nowe, znajdujące się w centralnej części ekranu. Dziękuję Facebooku, ta zmiana była dla mnie tak istotna, że zapomniałem o wszystkich niedociągnięciach, które zostały wymienione powyżej.

Nadchodzące 12 miesięcy roku 2014 wcale nie zapowiadają się być lepszym okresem dla desktopowej wersji tego portalu społecznościowego. Hasło “mobile first” nabiera zupełnie nowego znaczenia, gdyż spodziewać się mamy minimum kilku nowych mobilnych aplikacji od Facebooka. “Nowy News Feed 2.0” to projekt, który wrócił do etapu makiety, a więc naprawy absurdalnych i niedorzecznych błędów na Facebooku nie spodziewajmy się zbyt szybko.

Zdjęcie tytułowe.