0

Drugi sezon „Manhunt” przypomina mi, dlaczego pokochałem seriale

Długo musieliśmy czekać na polską premierę 2. sezonu "Manhunt" w Polsce, ale nareszcie jest. Bo to jeden z lepszych przykładów tego, dlaczego seriale zawojowały świat.

2. sezon Manhunt: Śmiertelna rozgrywka – kontynuacja, która prawie nie powstała

„Manhunt: Unabomber” to jeden z najlepszych seriali 2017 roku, a Discovery Channel pokazał wtedy, że jest w stanie przygotować produkcję, która stanie w szranki z najlepszymi na rynku. Była to zamknięta w jednym sezonie historia i choć pojawiały się plotki na temat ewentualnej 2. serii w ramach antologii, to stacja nie zdecydowała się na to. Dlatego tym bardziej zaskoczony byłem wieściami, że 2. sezon „Manhunt” nadchodzi.

Żałosna jakość HBO Go odrobinę mniej żałosna. Kiedy najlepsze seriale obejrzymy jak reszta świata?

Zapowiedź opowieści skupionej na zamachu bombowym przeprowadzonym podczas igrzysk olimpijskich w Atlancie w 1996 bardzo mi się spodobała, bo to bardzo ciekawa historia, choć moje obawy wzbudziła platforma, która podjęła się realizacji projektu. To jeszcze bardziej egzotyczna marka, ponieważ mówimy o serwisie Spectrum, którego zapewne niewiele Wam mówi. Dało do takie efekty, jakich najbardziej się obawiałem – na pojawienie się „Manhunt: Śmiertelna rozgrywka” w Polsce czekaliśmy kilka ładnych miesięcy. Od listopada serial można na CANAL+.

Gdzie obejrzeć 2. sezon Manhunt: Śmiertelna rozgrywka

Odcinki w CANAL+ online pojawiają się co tydzień (po dwa), co oczywiście związane jest z planem emisji w kanale linearnym, ale w dowolnej chwili możecie rozpocząć seans w usłudze VOD. Tak też uczyniłem i już pierwsze epizody przypomniały mi, dlaczego tak bardzo pokochałem seriale lata temu. W okresie, gdy nie były one tak popularne, w branży wręcz z nich czasem szydzono (angaż gwiazdy w telewizyjnym projekcie był czymś nieosiągalnym, gdyż postrzegano to za krok w tył w karierze), twórcy musieli zupełnie inaczej konstruować historie i polegać na innych atutach tego rodzaju produkcji, niż obecnie. Gdy patrzymy na budżety największych seriali w ostatnich latach, to nie trudno dostrzec gigantyczną zmianę, jaka nastąpiła.

Nadchodzi nowy Dom z papieru! Takiej wersji hitu Netfliksa nikt nie przewidział

Oczywiście takie okoliczności wymuszały na scenarzystach i reżyserach inne podejście, ale dzięki temu serial jeszcze bardziej różnił się od filmów. Kładziono nacisk na inne aspekty projektu – minimalizowano koszty, ale starano się nadrobić to wielowątkowością i mnogością postaci. Wystarczy dziś spojrzeć na najpopularniejsze w latach 2000 seriale, by przekonać się, że sezony po około 20 odcinków były normą i choć odrobinę narzekano na przeciąganie fabuły, to wszyscy bawiliśmy się świetnie.

Drugi sezon „Manhunt” przypomina mi, dlaczego pokochałem seriale

„Manhunt: Śmiertelna rozgrywka” to serial pozwalający wrócić do takich realiów, bo już scena eksplozji z pierwszego odcinka ewidentnie pokazuje, jak bardzo z wydatkami na efekty specjalne musiała liczyć się ekipa. Czy to mi przeszkadzało? Trochę na pewno, ale dość szybko o tym zapomniałem. Skupiłem się na tym, by dokładnie śledzić pogłębioną opowieść Richarda Jewella, organów ścigania i dziennikarzy, który dostali szansę wybrzmieć w znacznie większym stopniu, aniżeli w filmie Clinta Eastwooda z 2019 r. pt. „Richard Jewell”.

Dwa pierwsze odcinki tłumaczą wiele okoliczności pominiętych lub skróconych w pełnometrażowym filmie, dzięki czemu widzowie ciekawi sprawy mogą dowiedzieć się jeszcze więcej. Nie jest to oczywiście dokument, więc na pewną dramatyzację wydarzeń musimy się zgodzić, ale efekt jest zaskakująco udany. Szczególnie, że odgrywający pierwszoplanową rolę Cameron Britton błyszczy na ekranie powielając mimikę, gestykulację, zachowanie i wysławianie się Richarda Jewella. Jeśli stwierdzicie, że już gdzieś go widzieliście, to będziecie mieć rację – to on zagrał Eda Kampera w „Mindhunterze” Netfliksa, co nie uciekło uwadze widowni i krytyków.

Seriale rządzą się własnymi prawami. Albo rządziły

To nie jest tak, że na każdym kroku zauważamy ograniczony budżet serialu, ale trudno nie wyczuć tu ducha produkcji sprzed kilku(nastu) lat, gdzie akcja nie pędzi na złamanie karku, lecz pozwala rozwinąć się każdej z kluczowych postaci. Bardzo mi się to spodobało, bo nawet ukazanie kulisów pierwszego wywiadu telewizyjnego Jewella nakreśla inny obraz tamtych wydarzeń. Film Clina Eastwooda to udane kino, ale pełnometrażówka rządziła się własnymi prawami.

Co obejrzymy w grudniu? Znamy nowości na Netflix. Tylko popatrzcie

Żadna fabularyzowana produkcja nie ukaże nam tej historii 1:1, ale taki serial ma szansę poruszyć wątki, na które zabrakło w filmie czasu. I nawet z ograniczonym budżetem twórcom udało się osiągnąć naprawdę niezłe rezultaty, bo „Manhunt: Śmiertelna rozgrywka” nie rozczarowuje, jak niektórzy mogliby sądzić. To dość klasyczny serial, za którymi ostatnio tęsknię przedzierając się przez systemy rekomendacji wszystkich serwisów VOD, gdzie każdy tytuł wydaje się być stworzony z myślą właśnie o mnie.