13

Mamy więcej wejść z mobilnego Facebooka niż z całego Google+

Ostatnio podczas dyskusji o Google+ na Antyweb padła prośba o pokazanie statystyk Antyweba w odniesieniu do ruchu generowanego przez portal społecznościowy Google. Dziś więc pokażemy wyniki, które niestety obnażają nieco zaangażowanie użytkowników na Google+. Na początku jednak kilka informacji statystycznych aby oddać dobrze to co pokażę za chwilę. Na Facebooku Antyweb ma ponad 15 tysięcy […]

Ostatnio podczas dyskusji o Google+ na Antyweb padła prośba o pokazanie statystyk Antyweba w odniesieniu do ruchu generowanego przez portal społecznościowy Google. Dziś więc pokażemy wyniki, które niestety obnażają nieco zaangażowanie użytkowników na Google+. Na początku jednak kilka informacji statystycznych aby oddać dobrze to co pokażę za chwilę. Na Facebooku Antyweb ma ponad 15 tysięcy fanów, którzy wykazują się bardzo wysokim poziomem interaktywności. Facebook to też główny serwis społecznościowy dzięki któremu kontaktujemy się z czytelnikami dlatego w aktualizacje informacji i dostarczanie nowych treści na FB wkładamy sporo wysiłku.

Na Google+ Antyweb zadebiutował zaraz jak tylko było to możliwe (mówię o firmowych kontach) i bardzo szybko zdobył ponad 5,5 tysiąca obserwujących profil użytkowników. W początkowym okresie promowaliśmy nasz profil na G+ chyba nawet jeszcze bardziej intensywnie niż na Facebooku. Każdy na początku liczył na to, że G+ może stać się kolejnym silny źródłem czytelników.

Niestety pomimo naprawdę usilnych starań (szczególnie na początku), nie udało nam się rozkręcić Antywebowego Google+ do takiego stopnia aby źródło to było efektywne pod względem przyciągania czytelników. Przy czym zaznaczę, że jak zwykle w naszym przypadku działamy w białych rękawiczkach czyli normalne wpisy, żadnego spamu czy też generowania na siłę nowych fanów na G+. Wszystko zgodnie z zasadami i dobrymi praktykami.

Jak więc wygląda sytuacja na dzień dzisiejszy kiedy już zapał do dużego zaangażowania na Google+ nieco opadł? Nasz GA pokazuje, że miesięcznie z Google+ mamy ponad 11 tysięcy wizyt, tylko 8% z nich to nowi użytkownicy. Jedynym parametrem godnym uwagi jest czas na stronie, który wynosi blisko 5 minut na wizytę. Dodam nieskromnie, że to są statystyki jednej z najbardziej popularnych stron na Google+ w Polsce (licząc liczby fanów) i cały czas aktywnie utrzymywanej.

Porównanie

Jak to wygląd w porównaniu do mobilnego Facebook? Jest naprawdę słabo ponieważ użytkownicy Facebook przez telefon generują nam 17,5 wizyt miesięcznie. To oczywiście nadal są drobiazgi przy naszych statystykach, ale jest to więcej niż całe Google+. Oczywiście na FB mamy więcej fanów, ale nie porównuję w tym przypadku ruchu ze strony bo byłoby to całkowicie dla G+ nokautujące. Powiem tylko, że link na FB potrafi nam wygenerować większy ruch (oczywiście nie jest to standard) na poszczególnym tekście niż Google+ miesięcznie.

Przy okazji pochwalę się, że ruch mobilny na Antyweb systematycznie rośnie i przekracza już 12% całości (i jak na razie są to dodatkowe wizyty i odsłony). Duży skok był zauważalny po prowadzeniu nowej mobilnej strony Antyweb, która jeśli chodzi o parametry wizyt nie ustępuję stronie www.

Wnioski

Bardziej ogólny odnośnie samego Google+. Na dzień dzisiejszy wydaje się, że Google pomimo zbudowania świetnego serwisu (któremu bardzo kibicuję) ma duży problem z zaangażowaniem użytkowników. Widać, że same narzędzie czy też nawet zrobienie lepszych rozwiązań (których w porównaniu do Facebooka nie brakuje) nie wystarcza. Tak samo jak widać, że nie pomaga ściąganie ludzi przez główną stronę, poprzez łączenie profili itp.

Społecznościówka musi mieć w sobie to coś co budowane jest na bazie tysięcy czy milionów zaangażowanych użytkowników i pewną naturalność w pozyskiwaniu tego zaangażowania. Oczywiście to, że na dziś tak a nie inaczej wygląda sytuacja nie oznacza, że nie może być lepiej. Będzie jednak bardzo trudno bo Facebook uparcie zdobywa nowych użytkowników i bardzo rozsądnie rozwija swoją platformę i ekosystem. Nie robią dużych błędów na których Google mogłoby skorzystać.