mała syrenka
41

Mała Syrenka wzbudza większe emocje niż Król Lew. Halle Bailey zagra Arielkę

Wielkimi krokami nadchodzi aktorska wersja Małej Syrenki. Wiemy już, kto zagra Arielkę.

Internet nareszcie na poważnie przejął się stanem naszych oceanów. W sieci aż wrze od oburzeń na to, co możemy w nich już wkrótce znaleźć. Niestety, rozmowa nie toczy się wokół plastiku i prób jego minimalizowania dla dobra ryb. Okazuje się, że dużo poważniejszą sprawą jest Mała Syrenka. Disney szykuje kolejną aktorską wersję swojej bajki. Dostaliśmy nowe wersje Księgi Dżungli, Aladyna, Pięknej i Bestii, Dumbo oraz Kubusia Puchatka. Niedługo pojawi się Król Lew, coraz głośniej mówi się o Mulan. Disney ma w planach nakręcić jeszcze kilkanaście filmów. Na razie jednak skupmy się na Arielce.

Małą syrenkę zagra Halle Bailey

Halle Bailey jest amerykańską piosenkarką oraz aktorką. Nie miała okazji zagrać w wielu filmach, ale jej teledyski osiągają milionowe wyświetlenia. Ekipa filmowa jest nią zachwycona. Twierdzą, że nie mieli żadnych wątpliwości w trakcie castingów. Halle podobno ma w sobie „rzadką kombinację ducha, serca, młodości, niewinności i wyrazu plus ma niesamowity głos”. Jeśli wierzyć producentom, Bailey faktycznie świetnie sprawdzi się w roli Arielki. Jest jednak mały szkopuł. Syrenka z 1989 roku była blada i miała czerwone włosy. Halle natomiast jest czarnoskóra.

Internet podzielił się na zwolenników i przeciwników tej decyzji. Niektórzy zarzucają studiu zbyt wielką poprawność polityczną, inni cieszą się z odmienności. Pamiętajmy jednak, że wciąż rozmawiamy o bajce dla dzieci. Nie są mi znane żadne historyczne zapiski na temat wyglądu syren i ich koloru skóry. Warto również wspomnieć, że Disneyowska wersja nie jest tym samym, co napisał Andersen, więc Arielka już jest po mocnych przemianach. Dorośli, którzy tak bardzo stresują się wyborem aktorki, powinni spokojnie poczekać na premierę filmu i po pójściu do kina z całą rodziną i zapytać dzieci, czy widowisko im się podobało. Dla wielu maluchów większym zaskoczeniem może być fakt, że pani na ekranie ma rybi ogon, a nie to, że jest czarnoskóra. Mnie natomiast nurtuje pytanie… a kto zagra Ursulę?!

Disney+ może być usługą VOD, która przejdzie przez rynek jak tornado

Do tej pory filmy live-action Disneya spotykały się z ciepłym odbiorem. Nawet Aladyn, który zbierał podobne cięgi za obsadzenia Willa Smitha w roli Dżina, poradził sobie świetnie. Widzowie film polubili, zarobił swoje, a to przecież najważniejsze kwestie. Już 19 lipca premierę będzie miał Król Lew. To dopiero będzie wydarzenie! Osobiście nie mogę się doczekać, a wy? Jestem również niezwykle ciekawa kolejnych produkcji, o których studio na razie tylko wspomniało. Zobaczymy jeszcze chociażby Cruellę (w tej roli Emma Stone), która będzie pokazaniem historii 101 dalmatyńczyków z jej perspektywy. Nie zabraknie wspomnianej już Mulan, Piotrusia Pana, Pinokia czy Królewny Śnieżki. Disney pędzi przed siebie, kosi na tym niesamowite pieniądze i nie ma zamiaru przestać. Ja się jaram.