45

Zewnętrzny gładzik to najlepszy dodatek do komputera, jaki kupiłem od… zawsze?

magic trackpad
Przez lata tak przywykłem do gładzików, że korzystanie z myszki do obsługi systemu stało się po prostu mniej wygodne. Długo wahałem się nad zewnętrznym trackpadem, ale było warto!

Od blisko dekady korzystam przede wszystkim z komputerów Apple. Ze względy na swój styl pracy — nie wyobrażam już sobie powrotu do stacjonarnego komputera, a mimo wielu prób — praca na dwa urządzenia nie jest dla mnie. Ciągle mi czegoś-gdzieś-brakuje. A to się coś nie dosynchronizuje, a to jestem nieuważny i czegoś nie dodam. Ciągłe coś. Ale to żadna tajemnica, że przed laptopem człowiek ciągle się garbi. Nadszedł czas by zadbać o kręgosłup. Drugi monitor i laptop nic nie pomogły tak długo, jak nie odsunąłem go od siebie — korzystając z wbudowanego w MBP touchpada wciąż częściej patrzyłem na 13″ Retinę, niż stojący obok 24″ monitor. Rozwiązaniem okazał się zewnętrzny gładzik — może gdyby Logitech MX Master 3 for Mac dotarł szybciej, nawróciłbym się na myszki. Tamtejsze gesty i wiele opcji dostosowania są świetne — dlatego myszka nie zniknęła z biurka, bo w aplikacjach typu Photoshop sprawdzają się lepiej niż gładzik. Ale do całej reszty wybieram trackpad — nawet ten budżetowy, applowski, pierwszej generacji.

magic trackpad

Tak, nadal wolę gładzik od myszki

Przez lata tak przywykłem do obsługi systemu, nawigacji między oknami, ekranami i zestawem spersonalizowanych skrótów w Better Touch Tool na gładziku, że nawet najlepsza myszka nie jest dla mnie aż tak wygodną. Stety lub niestety — bo jestem jednym z tych, którzy w podróży mogą swobodnie pracować bez żadnej dodatkowej przestrzeni, w końcu touchpad jest elementem integralnym komputera. Niestety, bo… jeżeli kiedykolwiek szukaliście zewnętrznych gładzików to wiecie, że rynek jest dość biedny. W myszkach można wybierać i przebierać, gładzików jest raptem kilka na krzyż, a tak naprawdę wybór jaki dostajemy i tak jest pomiędzy Apple, a Apple. Pierwszą (dostępną przede wszystkim z drugiej ręki) generacją i drugą generacją. Owszem — po drodze było kilka firm która próbowała swoich sił, w tym chociażby Logitech (i ich T650), ale z dostępnością tych produktów jest ciężko. Applowskie są na wyciągnięcie ręki — więc skusiłem się na ten pierwszej generacji.

magic trackpad

Wcześniej naczytałem się o tym, że ani starszy ani nowszy model nie dorastają do pięt temu w komputerze. Więc nie ukrywam, że podchodziłem do tematu trochę z dystansem, dlatego próbnie skusiłem się na zasilany dwoma bateriami AAA Magic Trackpad, który debiutował w 2010 roku. I bardzo pozytywnie się rozczarowałem — może dlatego, że nie korzystam z opcji „wciskania” bo wszystko mam skonfigurowane na „stuknięcia” — ale sprzęt przypadł mi do gustu. A ładowanie akumulatorków raz na 3 tygodnie nie jest dla mnie na tyle uciążliwe, bym zamienił ten kupiony za 230 zł produkt na taki za 719 zł (bo tyle kosztuje Magic Trackpad 2 w wariancie Gwiezdna Szarość, który by mnie interesował).

magic trackpad klawiatura

Po skończeniu testów myszki wróciłem do Magic Trackpada

W swojej recenzji myszki pisałem, że na kilka tygodni schowałem trackpad do szuflady. No i faktycznie — na jakiś czas zniknął z biurka, trochę tęskniłem, ale nie jakoś masakrycznie. Pewnie przy mniej perfekcyjnych urządzeniach sprawa wyglądałaby znacznie gorzej — ba, nawet Magic Mouse nie pomogłaby załagodzić tej tęsknoty (brrrr, nie cierpię jej ;). Ale mimo wszystko po powrocie do gładzika naprawdę się ucieszyłem. Korzystając z komputerów z Windowsem wiem, że tam właściwie tylko urządzenia z wyższej półki cenowej (i to przede wszystkim te biurowe/biznesowe) podchodzą do tematu z sensem, ale nigdzie nie było tak wygodnie, jak w Macbookach sprzed dekady. Nie mam pojęcia od czego to zależy, ale wiem, że do obsługi systemu i surfowania w sieci to dla mnie znacznie wygodniejsza opcja. Owszem — myszki mają tematy w których są nie do pokonania (gry wideo, obsługa aplikacji graficznych — zwłaszcza z fajnie skonfigurowanymi skrótami), ale w przypadku macOS wydają mi się po prostu mniej praktyczne. Zwłaszcza z dodatkowymi sztuczkami, do których myszki potrzebowałyby dodatkowego pakietu przycisków: