53

Ma ktoś chrapkę na iPhone’a z Androidem?

iPhone z Androidem. Powtórzę: iPhone z Androidem. Wyobraziliście sobie takie urządzenie? Jedni pewnie mają problem, inni myślą o takim sprzęcie od dawna. Ale po co to sobie wyobrażać, skoro można obejrzeć – Chińczycy produkują takie gadżety na potrzeby swojego rynku. Z Apple ma to jednak niewiele wspólnego. A gdyby tak gigant z Cupertino postanowił poeksperymentować […]

iPhone z Androidem. Powtórzę: iPhone z Androidem. Wyobraziliście sobie takie urządzenie? Jedni pewnie mają problem, inni myślą o takim sprzęcie od dawna. Ale po co to sobie wyobrażać, skoro można obejrzeć – Chińczycy produkują takie gadżety na potrzeby swojego rynku. Z Apple ma to jednak niewiele wspólnego. A gdyby tak gigant z Cupertino postanowił poeksperymentować z zielonym robotem?

Temat nie jest poruszany przez przypadek. Część z Was kojarzy pewnie Eldara Murtazina, blogera technologicznego, który zasłynął kilka lat temu doniesieniami o mariażu Microsoftu i Nokii. Wiele osób drwiło z jego rewelacji, a potem okazało się, że Rosjanin był dobrze poinformowany. Później różnie bywało z jego wiarygodnością: jedne plotki okazywały się prawdą, inne nie doczekały się realizacji w rzeczywistym świecie. Niedawno Murtazin „powrócił” i to właśnie za sprawą iPhone’a z Androidem.

Bloger wspomniał, że w Cupertino mają taki produkt i pracują nad urządzeniami z zielonym robotem, eksperymentują z mobilnym OS korporacji Google. Te słowa szybko zaczęto przekazywać dalej, nierzadko dodawano coś od siebie i przekręcano niektóre elementy. I to pierwsza ciekawostka związana z tematem: rzuć hasło, a reszta będzie się działa automatycznie. To swoisty kamyk wywołujący lawinę. Nagle okazało się, że Apple zamierza wypuścić smartfony z Androidem. Ile w tym prawdy? Niewiele, przynajmniej wydaje się bardzo mało prawdopodobne, by firmie chodził po głowie taki pomysł. Na razie świetnie sobie radzą z własnym systemem.

Nie zmienia to jednak faktu, że w głębokich piwnicach pracowni w Cupertino mogą się skrywać prawdziwe cuda, a wśród nich urządzenia Apple współpracujące z Androidem. Korporacja zapewne prowadzi badania tego typu, testuje różne rozwiązania i opracowuje różne scenariusze. Czy trudno uwierzyć w to, że jeden technologiczny gigant poznaje produkt drugiego, jego mocne i słabe strony, próbuje dowiedzieć się, jak może skorzystać na rozwoju przeciwnika? Ja nie mam z tym problemu.

Osobną kwestią jest oczywisćie to, czy Apple będzie potrzebowało oficjalnie iPhone’a z Androidem? Chociaż większość znawców tematu stwierdzi, że taki scenariusz po prostu nie może mieć miejsca, to znajdą się i tacy, którzy odpowiedzą, iż nie ma rzeczy niemożliwych – przecież mariaż Nokii oraz Microsoftu również wydawał się nierealny, a jednak do niego doszło. Tym razem bliżej mi do tej pierwszej grupy – iPhone z Androidem pogrzebałby Apple. Takimi rzeczami można się bawić w laboratoriach, ale na tym koniec. Idea wprowadzenia produktu tego typu do sprzedaży pewnie nie jest w Cupertino szeroko i nieustannie omawiana.

Trudno wyróżnić się dzisiaj na arenie sprzętowej, zwłaszcza, gdy mowa o produkcie dedykowanym milionom mniej świadomych klientów. Inaczej sprawa wygląda w przypadku oprogramowania, do którego przywiązuje się użytkownik. Było to widać chociażby na przykładzie zmian w świecie Windowsa – element przyzwyczajenia odegrał tu istotną rolę. Gdyby Apple zrezygnowało ze swojej największej broni, to ich logo zdecydowanie straciłoby na blasku. Wypada zatem napisać krótko: wydaje się mało prawdopodobne, by taki scenariusz doczekał się realizacji. Jednocześnie jednak chciałbym zobaczyć efekty eksperymentu Apple. Taki model na aukcjach internetowych mógłby osiągnąć naprawdę wysoką cenę…