24

Lytro – ustaw ostrość po zrobieniu zdjęcia. Czyżby początek rewolucji w fotografii?

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o koncepcji ustawiania ostrości po zrobieniu zdjęcia, pomyślałem, że to ciekawy pomysł, ale przyzwyczajony do robienia zdjęć lustrzanką zacząłem się zastanawiać po co właściwie miałbym ustawiać ostrość po zrobieniu zdjęcia? Czy oprócz ciekawostki są konkretne zalety takiego rozwiązania? Dopiero po chwili zrozumiałem, że jest ich cały szereg, a nowa technologia ma […]

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o koncepcji ustawiania ostrości po zrobieniu zdjęcia, pomyślałem, że to ciekawy pomysł, ale przyzwyczajony do robienia zdjęć lustrzanką zacząłem się zastanawiać po co właściwie miałbym ustawiać ostrość po zrobieniu zdjęcia? Czy oprócz ciekawostki są konkretne zalety takiego rozwiązania? Dopiero po chwili zrozumiałem, że jest ich cały szereg, a nowa technologia ma ogromny potencjał, tylko na razie jest na początku swojego rozwoju. Jedną z najważniejszych zalet jest brak autofokusa, a co za tym idzie, brak opóźnień między wciśnięciem spustu migawki, a wykonaniem zdjęcia.

Autofokus jest pietą achillesową wszystkich aparatów kompaktowych. Ostrość ustawiana jest na bazie detekcji kontrastu, maksimum kontrastu oznacza prawidłowo ustawioną ostrość. W aparatach z wymienna optyką, popularnie nazywanych lustrzankami, za detekcje kontrastu odpowiadają specjalne czujniki, które są bardzo szybkie i potrzebują niewiele światła do wykonania pomiaru. W przypadku aparatów kompaktowych pomiar dokonywany jest przy wykorzystaniu samej matrycy, konsekwencją jest powolne działanie i problemy ze „złapaniem” ostrości przy słabym oświetleniu, np. wewnątrz pomieszczeń.

Każdy kto robił zdjęcia aparatem kompaktowym na pewno spotkał się z tym problemem, wciskamy spust migawki, aparat miga, że nie złapał ostrości, próbujemy ponownie. Czasami ostrość udaje się złapać dopiero po kilku próbach. Jeśli chcieliśmy sfotografować nasze małe dziecko lub jakiegoś zwierzaka okazja na zdjęcie już dawno nas ominęła. Nie mówiąc już o frustracji jaką wywołują nieostre zdjęcia, kiedy dopiero na ekranie komputera odkrywamy, że ważna dla nas fotografia z wycieczki zagranicznej nie nadaje się ani do wywołania, ani do publikacji w sieci.

Wszystkie te problemy znikają jak ręką odjął jeśli w ogóle nie musimy ustawiać ostrości przed zrobieniem zdjęcia. W takim wypadku nie ma żadnych opóźnień, kłopotliwych pomiarów i pracy silniczka autofokusa w tę i z powrotem. Wciskamy spust i zdjęcie zostaje natychmiastowo zrobione. Tak działa najnowszy produkt Lytro.

Serwis Engadget przybliżył pierwszy konsumencki produkt, pozwalający ustawić ostrość po wykonaniu zdjęcia. Sam aparat przyjął formę prostopadłościanu. Króluje minimalizm, aparat posiada jedynie dwa przyciski – włączanie/wyłączanie oraz spust migawki i jeden suwak odpowiadający za zoom optyczny. Za resztę funkcji odpowiada dotykowy ekran. Nie sposób się pogubić jeśli chodzi o obsługę.

Jeśli chodzi o parametry, obiektyw aparatu posiada ośmiokrotny zoom optyczny, odpowiednik dla standardowego aparatu 35–280 mm i stałe światło f/2.0. Duża, stała jasność robi wrażenie, aparat powinien bez problemu poradzić sobie ze zdjęciami w pomieszczeniach. Największą różnicą w stosunku do klasycznego aparatu fotograficznego jest sensor, który zamiast pikseli rejestruje siłę i kierunki padania promieni światła. Według producenta jest ich w stanie zarejestrować 11 milionów. Jesteśmy wiec świadkami narodzin nowej jednostki określającej możliwości sensora światłoczułego, zamiast 11 megapikseli mamy 11 Megarays.

Według polskiego serwisu Optyczne, aparat będzie dostępny w dwóch wersjach, 8 GB wbudowanej pamięci za 399 dolarów, pozwalającej zapisać około 350 zdjęć, oraz 16 GB za 499 dolarów, pozwalającej zapisać około 750 zdjęć.

Warto podkreślić, że w każdym zdjęciu zintegrowana jest mini aplikacja, pozwalająca otworzyć zdjęcie na każdym komputerze, bez dodatkowego oprogramowania. Co więcej, jeśli prześlemy zdjęcie na serwery Lytro, będziemy mogli umieścić je na portalach społecznościowych, a wszyscy znajomi będą mieli dostęp do przestawiania ostrości dzięki technologii HTML5 lub Flash. Odpada więc problem niekompatybilności zdjęć z dzisiejszymi przeglądarkami obrazów. To bardzo istotny aspekt, który pomoże w popularyzacji nowej technologii.

To jeszcze nie wszystko, informacja o kącie padania promieni światła może być również wykorzystana do wytworzenia obrazów trójwymiarowych. Lytro zapowiedział już stworzenie odpowiedniego uaktualnienia, które umożliwi przeniesienie wykonanych zdjęć w trój wymiar i wyświetlenie ich na monitorach komputerowych i telewizorach, które umożliwiają wyświetlanie obrazów 3D.

Nie wiadomo jeszcze czy będzie to darmowe uaktualnienie, czy za taką przyjemność przyjdzie nam zapłacić osobno. Tak czy owak wiele uaktualnień jest niewątpliwie w drodze, na chwile obecną oprogramowanie dostarczane przez producenta można uruchomić jedynie na komputerach spod znaku nagryzionego jabłka. Odpowiednia aplikacja na Windows oczywiście powstanie w niedalekiej przyszłości.

Napisałem tyle dobrego, czas na wątpliwości. Brak autofokusa to niestety nie wszystko. Brakuje znacznie więcej elementów charakterystycznych dla tradycyjnej fotografii. Nie wiadomo nic na temat czułości sensora, nie ma tradycyjnej regulacji ISO. Prawdopodobnie również tego rodzaju zdjęć nie da się w żaden sposób edytować w programie graficznym typu Photoshop, przynajmniej do czasu implementacji obsługi formatu .lfp. Jednym słowem cały workflow do którego przyzwyczajone są osoby wykonujące zdjęcia zostaje wywrócony do góry nogami.

Jesteśmy świadkami początku nowej fotografii, takiej, którą można oglądać tylko i wyłącznie na ekranie monitora czy telewizora. Fotografii, której nie da się wywołać, przynajmniej nie bez utraty wszystkich cech charakterystycznych dla nowego rozwiązania (zawsze można zrobić zrzut ekranu i wydrukować to co widać w danym momencie na ekranie). Jak wszystko co nowe, budzi to pewne obawy i niechęć, zwłaszcza wśród osób związanych z fotografią. Na chwilę obecną nie ma również mowy o konkurowaniu z rozwiązaniami profesjonalnymi, stosowanymi przez zawodowych fotografów.

Mimo wszystko jestem niezmiernie ciekaw jak rozwinie się nowa technologia. Jeżeli po wypuszczeniu produktu na rynek nie wypłyną jakieś nowe, niespodziewane wady i ograniczenia, myślę aparaty marki Lytro mają szansę przejąć znaczną część rynku aparatów kompaktowych, zwłaszcza, że cena jak za taką nowość, nawet na początku nie wydaje się zabójcza. . Kto w końcu nie chciałby robić zdjęć z zawsze poprawnie ustawioną ostrością, zwłaszcza jeśli modelem lub modelką jest małe, lecz bardzo ruchliwe dziecko?

Jeśli ktoś ma ochotę sprawdzić jak działa ustawianie ostrości na zdjęciach wykonanych aparatem Lytro, zapraszam pod ten link. Poniżej filmy zaprezentowane przez serwis Engadget: