23

LuzlzSec i Anonymous wypowiadają oficjalną wojnę rządom i specom od zabezpieczeń

„Zapraszamy do Operacji Anti-Security (#AntiSec) – zachęcamy każdy okręt, duży lub mały, aby otworzył ogień do każdego rządu lub agencji jaka pojawi się na drodze. […] Najwyższym priorytetem jest kradzież i ujawnienie poufnych rządowych informacji, w tym emaili i dokumentacji. Głównym celem są banki i inne ważne instytucje” – stwierdza manifest operacji #AntiSec. Do zabawy […]

„Zapraszamy do Operacji Anti-Security (#AntiSec) – zachęcamy każdy okręt, duży lub mały, aby otworzył ogień do każdego rządu lub agencji jaka pojawi się na drodze. […] Najwyższym priorytetem jest kradzież i ujawnienie poufnych rządowych informacji, w tym emaili i dokumentacji. Głównym celem są banki i inne ważne instytucje” – stwierdza manifest operacji #AntiSec.

Do zabawy przyłączyli się również Anonymous i kilka mniejszych grup. Według manifestu, powodem dla którego LulzSec wybiera się palić, gwałcić i rabować na rządowych terenach, są próby kontroli internetu, w których udział biorą „whitehat security terrorists”. Ale podejrzewam, że prawdziwy powód jest ten sam co zazwyczaj: for teh lulz.

Tak czy inaczej, LuzlzSec przygotowuje już ponoć pierwszą paczkę skradzionych materiałów do publikacji w formie torrenta.

Graficiarze również nie próżnują.

A ja czekam, czy LuzlzSec uda się aktualną akcją przebić umieszczenie na PBS artykułu, że Tupac żyje i mieszka w Nowej Zelandii, jak również podmienienie późniejszego oświadczenia PBS w sprawie tego włamu. Wysokie noty otrzymuje również zhakowanie strony biura prasowego FBI… za pomocą SQL Injection, czy opublikowanie zawartości serwera hostującego Senate.gov.

Nie chcę oceniać tych akcji od strony moralnej. Bo niezależnie od niej – to jest śmieszne. Bardzo śmieszne. Jest coś budującego w fakcie, że wbrew miłośnikom teorii spiskowych, da się bezkarnie (  czy aby na pewno? ) grać na nosie rządom i potężnym instytucjom. Cytując poprzedni tekst o gorącej linii LulzSec:

Jak napisał jeden z fanów, na Twitterze “to niesamowite, że @LulzSec potrafi utrzymywać obleganą centralkę telefoniczną, konto na Twitterze, włamywać się na rządowe i firmowe serwery i uniknąć konsekwencji. Kocham ich!”.

I trudno traktować LulzSec jako stereotypowych przestępców, co wyjaśnił ostatnio Aaron Crayford na TechCrunch, choć nie wiem czy przekonuje was opinia człowieka, który swego czasu gościł w swoim domu 20 agentów FBI, którzy wpadli z niezapowiedzianą wizytą. ;)