1

Lucid Air – 1080 KM, 100 km/h w 2,5 sekundy. W końcu godny konkurent Tesli?

Na rynku samochodów ostatnie miesiące to nieustające pasmo sukcesów Tesli. W dziale samochodów EV pozycja firmy Elona Muska nie ma sobie równych. Nawet tak potężni gracze jak VW ciągle borykają się z problemami, próbując wypuścić na rynek konkurencyjne produkty. O ile jednak starzy producenci próbują stworzyć konkurencję dla najtańszego modelu Tesli, amerykańska firma Lucid wzięła na celownik Model S. Nie jest to przypadek, twórcą firmy jest Peter Rawlison, główny inżynier odpowiadający za S-kę w Tesli. Czy jego zupełnie autorskie dziecko odniesie porównywalny sukces?

Pod każdym względem naj…

Nowy sedan jest według jego twórcy po prostu „naj”. Łączna moc silników którymi dysponuje, to potężne 1080 KM. To pozwala mu osiągnąć prędkość 100 km/h w 2,5 sek. a pierwsze 400 metrów (1/4 mili) pokonuje w 9,9 sek. co jest wynikiem lepszym od Tesli S. Rawlison co prawda jakiś czas temu zarzekał się, że nie chce aby porównywać swojego Aira, z samochodem który pomógł zaprojektować w Tesli, ale wygląda na to, że śrubowanie osiągów tak, aby były – przynajmniej na papierze – lepsze od lidera rynku, jest niezłą taktyką marketingową.

Prędkość maksymalna samochodu ma wynieść 320 km/h. Ciekawostką jest kwestia wspomnianej mocy. Każdy z dwu silników ma ponoć moc rozwijać moc 650 KM, natomiast łączenie producent deklaruje wspomniane 1080. Nie podano z czym związana jest taka „strata”, być może dowiemy się czegoś w czasie nadchodzącej prezentacji produkcyjnego modelu.

Zasięg też większy

Jak pewnie się domyślacie, na osiągach się nie kończy. Według producenta ich produkt ma pobić konkurenta także, jeśli chodzi o zasięg, który wyniesie ponad 700 km (wcześniej zapowiadano nawet ponad 800). Pojemność autorskich baterii to imponujące 113 kWh. Co nietypowe, cały układ pracuje na napięciu 900 V, co umożliwia mu ładowanie, tak zgadliście, z prędkością wyższą niż u 400 V konkurencja.

Twórca samochodu zapewnia także, że Lucid opracował bardzo wydajne systemy zarządzania energią i odprowadzaniem ciepła. Dla samochodu został też samodzielnie opracowany system jazdy autonomicznej wyposażony między innymi w czujniki Lidar.

Bycie naj niczego nie gwarantuje

Brzmi to wszystko tak pięknie, że gdyby nie doświadczenie twórcy Lucida w Tesli, można by to całe przedsięwzięcie potraktować z przymróżeniem oka, jako kolejny skok na kasę inwestorów. Reputacja Rawlison powoduje jednak, że być może faktycznie stworzył przełomową konstrukcję. Pytanie tylko, czy wystarczająco…

Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Ciężko mi przewidzieć, jak twórcy wyobrażają sobie pozycjonowanie tego samochodu, jak i całej marki. Tesla S startowała na rynku który musiała sobie stworzyć, jej ograniczona ceną sprzedaż i straty na których jechała cała firma, były kompensowane dla inwestorów przez perspektywę wykreowania całkowicie nowego rynku. Dziś ten rynek istnieje i rozrasta się, ale kluczem do sukcesu finansowego są samochody klasy i ceny Modelu 3.

O ile Lucid nie chce zostać kolejnym producentem typu Aston Martin, co nie jest zbyt rozsądne patrząc na sytuację finansową tego typu marek, może z tym samochodem strzelić sobie w stopę. Przekonamy się już niedługo, 9 września ma się odbyć premierowy pokaz Lucida. Osobiście mam wrażenie, że to się na dłuższą metę nie uda, nawet jeśli wszystkie przechwałki technologiczne okażą się prawdziwe.

Źródło: Engadget