24

Twórz listy zakupów, monitoruj ceny i kupuj taniej – oto ŁowcyCen

Robienie zakupów nie zawsze jest czystą przyjemnością i aż mi czasami trudno uwierzyć, że wciąż powstaje tak niewiele naprawdę dobrych usług, które są nam w stanie pomóc w tak wielu (prawie) codziennych czynnościach. Jedną z nich może stać się aplikacja ŁowcyCen, która obecnie sprawdza się znakomicie, a jej przyszłość jest bardzo obiecująca.

Najpopularniejszą polską usługą do tworzenia list zakupów i dzielenia się nimi najprawdopodobniej pozostaje Listonic. Nie zdziwiłbym się jednak, gdyby wkrótce ŁowcyCen zaczęli deptać Listonicowi po piętach. Być może na nazwę ŁowcyCen zareagowaliście podobnie jak ja, ale zapewniam Was, że usługa ta nie działa na tej samej zasadzie co serwis Łowcy Gier.

Zamiast skupiania się jedynie na promocjach, ŁowcyCen pomaga(ją) nam w tworzeniu list zakupów, udostępnianiu ich innym osobom oraz, co chyba najważniejsze, umożliwiaja na monitorowanie cen produktów w kilku najpopularniejszych sklepach. Wśród nich znajdziemy: Selgros, Frisco, Tesco, Piotr i Paweł oraz Almę. Lista nie zawiera co najmniej kilku odwiedzanych przeze mnie regularnie sklepów, ale gdy weźmiemy pod uwagę, to w jaki sposób można śledzić ceny produktów tych obecnych na liście, zrozumiemy że to i tak spore osiągnięcie.

Najciekawszym elementem aplikacji i serwisu www jest więc możliwość dodania do listy obserwowanych konkretnego produktu i śledzenie zmian jego ceny. Jednak nawet bez wykonania tej czynności możemy po prostu sprawdzić w którym ze sklepów poszukiwany przez nas towar jest najtańszy. W miarę możliwości jesteśmy więc w stanie zaoszczędzić od kilku do zapewne kilkudziesięciu złotych na zakupach. Tym bardziej, że informacje o promocjach mogą być dodawane przez użytkowników – pomagając innym, pomagamy sobie.

Lista zakupów może być rozszerzana poprzez skanowanie kodów kreskowych produktów, wpisywanie za pomocą klawiatury i korzystanie z wyszukiwarki czy nawet dyktowanie głosowe używając spójnika “i” pomiędzy nazwami kolejnych pozycji. Każdą listą podzielimy się wygodnie z innymi, udostępniając ją wewnątrz aplikacji, czyli osobom posiadającym ŁowcyCen na telefonie, lub poprzez dowolną inną aplikację, ponieważ wspierany jest systemowy mechanizm udostępniania.

Interfejs aplikacji próbowano utrzymać w stylu Material Design, niestety nie do końca się to udało i jestem naprawdę ciekaw powodów takiego stanu rzeczy. Przechodząc do szczegółów: brakuje animacji, które charakteryzują Material Design. Elementy interfejsu powinny reagować na nasze akcje, a więc po naciśnięciu na przycisk powinna rozchodzić się “fala” po jego powierzchni – efekt delikatnego ściemnienia nie wystarczy. Co więcej, zwielokrotniony przycisk typu “FAB” to zaprzeczenie samego pomysłu, więc należałoby przemyśleć tę kwestię ponownie.

Odkładając czepialstwo na bok, muszę napisać, że aplikacja i serwis www są czytelne, przejrzyste i intuicyjne. Błyskawicznie “wkroczyłem” do świata ŁowcówCen i będzie to chyba jedna z najczęściej używanych przeze mnie aplikacji w ogóle. Spisywanie produktów w Keep, OneNote czy gdziekolwiek indziej jest sporym błędem, gdy ma się do dyspozycji aplikacje Listonic i ŁowcyCen. Ta druga ma pewną przewagę nad Listonikiem, a jest nią dostępność aktualnych cen ze wspomnianych sklepów. Dla równowagi – ŁowcyCen znajdziemy obecnie tylko i wyłącznie w Google Play, więc użytkownicy iOS-a i Windowsa obejdą się smakiem.