16

Netflix wraca do testów swojej najdziwniejszej funkcji – czekacie?

netflix tv
To prawdopodobnie jeden z najbardziej kontrowersyjnych pomysłów Netflixa - ale jestem przekonany, że mimo wszystko spotka się on z ciepłym przyjęciem. I może nareszcie uda nam się nadrobić zaległości!

Netflix słynie z tego, że lubi eksperymentować. Tu coś potestuje, tam wyłączy, to znowu pozmienia — to na ich platformie standard. Można dyskutować na temat jakości treści które pojawiają się na ich platformie (zwłaszcza tych z plakietką Originals), ale myślę że wszyscy zgodnie przyznamy że w kwestii rozwiązań technicznych nie mają sobie równych. Fenomenalne aplikacje niezależnie od platformy, wsparcie dla wszystkich najważniejszych funkcji. Można powiedzieć, że to… po prostu działa. Ale żeby nie było nudno, Netflix czasem lubi zaserwować jakieś urozmaicenie. Do tych niewątpliwie należeć będzie opcja „losowego odtwarzania”.

Zobacz też: Netflix zatrudnił Hansa Zimmera by wydłużył ich dżingiel – znane wam doskonale „tu-duum”

Losowe odtwarzanie na Netflix — platforma wraca do testowania swojego kontrowersyjnego pomysłu

Jedni nie mają się w co ubrać, inni nie mają w co grać, a w czasach VOD wielu z nas nie ma czego oglądać. Bo wiecie, uruchamiając platformę VOD gdzie mamy tysiące godzin materiałów do ogarnięcia – często spotyka nas wszystkich klęska urodzaju. I pewnie nie jestem jedynym któremu zdarza się odpalać (tu wpisz dowolną platformę VOD, niekoniecznie Netflix), przeglądać i wyłączać aplikację — bo co za dużo, to nie zdrowo. Dlatego też funkcja losowego odtwarzania, wbrew pozorom, wcale nie jest taka głupia. Chociaż nie liczcie specjalnie na odkrywanie zakopanych głęboko skarbów — bowiem ta losowość będzie dotyczyć wyłącznie treści które już widzieliśmy oraz tych, które mamy zapisane na naszej liście ulubionych. Jak to wygląda w praktyce można podejrzeć na poniższym materiale:

Zobacz też: Ja już chcę wrzesień! Premiery na Netflix zapowiadają się świetnie

Dla niezdecydowanych będzie jak znalazł. Może kiedy ten przycisk dotrze i do mnie, może nareszcie odkopię się z zaległości z Mojej listy. Bo przyznam, że idzie mi to naprawdę marnie ;).