17

Livefyre Sidenotes – rewolucja w systemie komentarzy na blogach?

System komentarzy jest jednym z najważniejszych elementów na blogu. Odpowiednio dostosowany do jego konwencji i treści może znacząco ułatwić na angażowanie czytelników i budowanie społeczności. Swój pomysł na ten element zaprezentował startup Livefyre, który pozwoli na komentowanie każdego opublikowanego na stronie akapitu. Chcąc zaserwować naszemu blogowi lub serwisowi efektywny system komentarzy, mamy do dyspozycji wiele […]

System komentarzy jest jednym z najważniejszych elementów na blogu. Odpowiednio dostosowany do jego konwencji i treści może znacząco ułatwić na angażowanie czytelników i budowanie społeczności. Swój pomysł na ten element zaprezentował startup Livefyre, który pozwoli na komentowanie każdego opublikowanego na stronie akapitu.

Chcąc zaserwować naszemu blogowi lub serwisowi efektywny system komentarzy, mamy do dyspozycji wiele platform. Już funkcje wbudowane w WordPressa oferują całkiem niezłe możliwości, a wsparte dodatkowymi wtyczkami często w zupełności wystarczają. Coraz popularniejsze stają się również zewnętrzne narzędzia, jak Disqus czy IntenseDebate. Swoje narzędzie od jakiegoś czasu oferują też Facebook czy Google. Wszystko to jednak działa według jednego, klasycznego schematu.

Komentarze jakie są, każdy widzi. Pod każdym artykułem znajduje się pole wpisywania tekstu, gdzie można wylewać swoje żale i frustracje, besztać autora itd. Wszystkie dotychczasowe wypowiedzi mają najczęściej formę wątków – użytkownicy sobie odpowiadają i całość tworzy dłuuuugi strumień treści odnoszący się mniej lub bardziej do tekstu.

Sęk w tym, że przeplatają się tutaj ogólnie opinie, krótkie wpisy dotyczące „literówki w piątym wyrazie trzeciego zdania drugiego akapitu” czy posty,  w których czytelnicy odnoszą się do konkretnej wypowiedzi autora. Powstaje swoisty galimatias, w którym niełatwo się odnaleźć – szczególnie gdy liczba komentarzy liczy kilka setek.

Livefyre do tej pory (przez bite pięć lat) funkcjonowało w ten sam sposób. Twórcy wpadli jednak na pomysł stworzenia czegoś nowego. W ten sposób powstały Sidenotes czyli komentarze odnoszące się do konkretnych akapitów w treści. To nietuzinkowe rozwiązanie okazuje się całkiem ciekawym sposobem na wyniesienie interakcji między stroną www a czytelnikiem na nowy poziom. Czytelnik staje się wówczas swoistym recenzentem publikacji – może odnieść się do każdego konkretnego fragmentu, zgodzić się z jedną opinią i zaprzeczyć innej. Co jednak najistotniejsze Sidenotes nie wykluczają istnienia tradycyjnego systemu komentarzy umieszczonego pod artykułem. Oba te rozwiązania się w jakimś stopniu dopełniają, choć nie uświadczymy tutaj żadnej wymiany danych czy synchronizacji opublikowanych komentarzy.

Sidenotes to również ciekawy sposób na szybkie udostępnianie treści w serwisach społecznościowych – wystarczy zaznaczyć interesujący nas fragment i kliknąć ikonkę jednej z proponowanych usług, aby trafił on na naszą tablicę/do strumienia czy gdziekolwiek sobie zażyczymy. Rozwiązanie to zostało również w pełni przystosowane do mobilnych wersji stron, gdzie Sidenotes mogą być przeglądane w wygodnej formie przewijanych kafelków. Twórcy pomyśleli o wszystkim.

new-sports1

Oczywiście są też negatywne strony tego rozwiązania. Sidenotes wprowadzają pewien chaos na stronie i rozpraszają uwagę czytelników. Istnieje ryzyko, że skupią się oni na mniej istotnych fragmentach artykułu, pomijając te istotne. Co prawda usługa została tak skonstruowana, aby zostawianie komentarzy nie wiązało się z koniecznością przerwania lektury. Okienko ma bowiem formę przyjemnej chmurki załadowanej nad treścią. Niemniej istnieje ryzyko (i to duże, biorąc pod uwagę nawyki czytelnicze internautów), że treści będą konsumowane jedynie częściowo i o ile w pierwszych kilku akapitach zgromadzimy dziesiątki komentarzy, ostatnie nie zainteresują nikogo. Oczywiście w tym głowa autora, żeby było inaczej, ale system komentarzy może mu to zadanie skutecznie utrudniać.

Sidenotes są dostępne właściwie dla każdego posiadacza strony opartej na WordPressie. Wystarczy zainstalować stosowną wtyczkę. Trudno jednak powiedzieć, jak będą one reagowały na niektóre motywy. Niewykluczone, że w pewnych sytuacjach konieczne będzie jeszcze przeproszenie się z HTML-em. Mechanizm ten możecie też samodzielnie przetestować na oficjalnej stronie projektu.

Czy Sidenotes to preludium do nowego sposobu komunikacji na blogach i stronach www? A może Sidenotes okażą się swoistą rewolucją, która mocno uderzy w konkurencyjne usługi, jak chociażby Disqus? Pomysł jest na pewno wart uwagi, ale powiedzmy sobie szczerze – nie będzie pasował do każdego typu treści. Trudno zatem nazwać go rozwiązaniem uniwersalnym. Z drugiej strony to jednak pewien powiew świeżości w aspekcie, który nie ulegał większym zmianom i przeobrażeniom od lat. Czy potrzebny?