4

Like a Boss czyli o trzech poziomach sukcesów

Ostatnio na Facebooku czytam o największych, najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych startupach, inwestorach i inkubatorach itp. Dla Inwestora i Inkubatora wytyczne co do sukcesu są chyba dość jednoznaczne, ich projekt osiąga sukces oni mają w nim udziały które potem mogą sprzedać z zyskiem lub czekać na kolejne rundy i zwiększenie wartości firmy. Czym jest jednak sukces […]

Ostatnio na Facebooku czytam o największych, najlepszych i najbardziej rozpoznawalnych startupach, inwestorach i inkubatorach itp. Dla Inwestora i Inkubatora wytyczne co do sukcesu są chyba dość jednoznaczne, ich projekt osiąga sukces oni mają w nim udziały które potem mogą sprzedać z zyskiem lub czekać na kolejne rundy i zwiększenie wartości firmy.

Czym jest jednak sukces startupa w Polsce? I ile tak naprawdę jest poziomów sukcesu. Zacznijmy od początku:

Startup Hero

Wytarowaliśmy i mamy prototyp! To pierwszy ważny element naszego biznesu ale jeszcze nie można tego nazwać sukcesem. Kolejny krok to nasz prototyp wygrał konkurs. Tutaj już jest lepiej bo faktycznie grupa ludzi doceniła nas i pokonaliśmy kilka konkurencyjnych projektów. Wygramy kilka konkursów czy też nasz projekt jest w akceleratorze – jesteśmy coraz bliżej sukcesu osiągając poziom Startup Hero

Startup Master

Wygraliśmy kolejne konkurs w tym jakiś zagraniczny! Czujemy już zapach sławy.

Przychodzi wreszcie inwestor a z nim nasz sukces. Osiągamy poziom Startup Master. Gratulacje sypią się drzwiami i oknami, napisał o nas Antyweb i Mamstartup + jakieś normalne gazety (o ile jeszcze istnieją)! Nasz inwestor pręży pierś po ordery (to nie łatwa sztuka znaleźć podmiot w który można zainwestować). Wszystkim się więc należy chwila w blasku reflektorów.

Startupów z takim sukcesem mamy już w naszym kraju dość sporo (co cieszy i trzymam kciuk za następnych).

Like a boss

Teraz jednak musimy osiągnąć sukces na kolejnym poziomie czyli Like a boss. Dla niektórych oznacza to kolejną gigantyczną rundę inwestycji ale dla wszystkich tak naprawdę powinno to oznaczać dodatni bilans księgowy i zyski. Zysk w tym biznesie niewiele różni się od zysku sklepu z warzywami. Wystarczy, że nasze nasze przychody będą wyższe niż nasze koszty:) Po to się właśnie zakłada firmy i tworzy startupy aby na końcu na tym zarobić. Like a boss poczujesz się wtedy kiedy gratulacje będą składać nasi pracownicy po kolejnej podwyżce pensji a inwestor będzie przesyłać nam paczki na święta.

Like a boss 2

Oczywiście jest jeszcze jeden równoległy poziom. Mniej prawdopodobny ale się zdarza. Nie zarobiliśmy jeszcze złotówki ale nasz produkt i technologia są tak ciekawe, że przychodzi duża firma i kupuje wszystko na pniu. Takich sukcesów jak na razie w Polsce jest niewiele – ale obiecuję, że będą. W przeciągu dwóch następnych lat spodziewam się kilku ciekawych transakcji.

Ciesząc się więc z liczby dofinansowanych projektów i rodzących się kolejnych akceleratorów oczekuję momentu w którym coraz więcej naszych projektów będzie zdobywał oznaczenie „Like a boss”. Czego sobie i wam życzę!