4

LG GBB92MCAXP – recenzja. Limuzyna wśród lodówek

Przechowywanie żywności to kwestia priorytetowa w każdym domu. To właśnie na lodówce spoczywa największa odpowiedzialność za to, by nasze potrawy, warzywa i owoce oraz składniki możliwie najdłużej utrzymały świeżość. A to ważne też z szerszego punktu widzenia, bo będziemy mniej wyrzucać do śmieci. Patrząc na to, ile jedzenia marnujemy, wydaje się to być nieocenioną wartością.

Dzisiejsze lodówki niczym nie przypominają już urządzeń sprzed kilkunastu lat, o czym pisałem w artykule poświęconym LG GSX961MCCZ. Nowoczesne technologie odgrywają tutaj coraz większą rolę. Na szczęście nie wynikają z tego tylko wielkie ekrany dotykowe z aplikacjami rozrywkowymi, ale też (a ja mam nadzieję, że głównie!) o wiele lepsze parametry chłodzenia, utrzymywania temperatury i odpowiednich warunków dla naszego pożywienia.

LG GBB92MCAXP trafiła do naszego biura kilka tygodni temu. Nie używamy lodówki jak 4-osobowa rodzina – szczególnie teraz, kiedy w biurze pojawiamy się okazyjnie (na przykład w celu przetestowania topowej lodówki i jej możliwości). Nie da się jednak nie zwrócić uwagi na bardzo elegancki design tego urządzenia. Czarny matowy lakier w połączeniu z niewielkim, chromowanym uchwytem prezentują się bardzo dobrze. To wszystko dopełnia dyskretny panel sterowania z wyświetlaczem diodowym na górnych drzwiach – po wyłączeniu praktycznie niedostrzegalny. Za jego pomocą możemy sterować temperaturą wewnątrz, a także funkcją szybkiego zamrażania.

Wnętrze premium

Po otwarciu lodówki jest równie interesująco. Cały tył wykonano bowiem z metalu – ma to nie tylko fantastycznie się prezentować (co do czego nie mam wątpliwości), ale też nieco poprawia parametry chłodzenia. W połączeniu ze szklanymi półkami ze srebrnym wykończeniem tworzy to wrażenie obcowania z produktem klasy premium. Nie zapominajmy też o drzwiach, gdzie mamy 3 półki na niższe produkty i jeden na wysokie. Zamrażalnik to natomiast 3 duże szuflady, z czego jedna ze specjalną strefą dla dużych produktów. Oczywiście nie zabrakło tutaj też funkcji szybkiego mrożenia, która okazuje się zbawienna, gdy trzeba np. szybko przygotować kostki lodu. A do tych mamy specjalne tacki dołączone do zestawu.

A skoro o półkach mowa, mamy tutaj 4 poziomy o dużej głębokości (z czego jedno jest składane, dzięki czemu w lodówce zmieszczą się nawet bardzo wysokie artykuły. Dopełnia je półka na wino oraz dwie komory – Fresh Balancer oraz Fresh Converter. Pierwsza z nich utrzymuje wilgoć na bezpiecznym poziomie optymalnym dla owoców lub warzyw (użytkownik decyduje za pomocą specjalnego suwaka). Druga ma natomiast utrzymywać idealne warunki dla mięsa, ryb i warzyw (tu również przełączamy się między trybami suwakiem). Wszystko po to, żeby jedzenie wytrzymywało po prostu dłużej, a przy tym zachowywało swoje wszystkie walory smakowe.

Czy to działa? Wkładałem warzywa i owoce tego samego gatunku do dwóch lodówek – testowej LG oraz tej zwykłej poczciwej, którą mamy w biurze od lat. Komory Fresh Balancer i Fresh Converter utrzymywały je w dobrym stanie o ok. 1-2 dni dłużej. W starej lodówce produkty szybciej się psuły.

To oczywiście nie jest jedynie zasługą samych komór. Otóż lodówka jest napędzana przed sprężarkę liniową, na którą producent daje aż 20 lat gwarancji. Kompresor tego typu to efektywność energetyczna na poziomie A+++ oraz bardzo cicha praca urządzenia. Szczególnie ten drugi aspekt robi wrażenie – lodówka pozostaje praktycznie niesłyszalna, utrzymując poziom hałasu na poziomie zaledwie 36 dB. Ale nie bagatelizujmy energooszczędności. Szacuje się bowiem, że roczne zużycie energii przez lodówkę to 173 kWh, co przekłada się na ok 105 zł. To niedużo.

Ile technologii może być w lodówce?

To wszystko idzie w parze z bardzo precyzyjną kontrolą temperatury wewnątrz – ta ma się wahać o zaledwie 0,5 stopnia Celsjusza. To zasługa wymuszonej cyrkulacji powietrza, która równomiernie rozprowadza chłód po całej lodówce i niweluje ewentualne wahania wynikające z otwierania drzwi. Wspiera ją technologia DoorCooling+, na którą składają się otwory wentylacyjne na przodzie ma gwarantować o nawet 32 proc. szybsze chłodzenie w porównaniu z urządzeniami pozbawionymi tej technologii.

Podobnie jak większość produktów AGD marki LG z wyższej półki mamy tutaj zgodność z technologią SmartThinQ. W praktyce oznacza to możliwość podłączenia naszej lodówki do sieci WiFi i sterowania jej parametrami z poziomu aplikacji mobilnej. Ale to nie wszystko, bo aplikacja pozwala również na łatwą identyfikację ewentualnych awarii, a także powiadamia nas np. o braku zasilania w domu (co grozi np. rozmrożeniem się naszych produktów, jeżeli będzie trwało dłużej niż… 19 godzin). Jest to zdecydowanie funkcjonalny dodatek.

Nowoczesna lodówka w domu zmienia naprawdę dużo. Nie pisałem przecież o takich sztandarowych rozwiązaniach, jak pełny NoFrost czy wskaźniku niedomkniętych drzwi, które znacząco wpływają na komfort życia. Oczywiście z powodzeniem znajdziemy je też w innych lodówkach, ale nie sposób o nich nie wspomnieć. Te wszystkie mniejsze i większe udogodnienia składają się na ogromny wpływ jaki tego typu produkt może w dłuższej perspektywie wywierać na naszą codzienność. Nie wymaga bowiem tyle czasu i uwagi co zwykła lodówka.

Produkt dla wymagających

To wszystko swoje kosztuje, bo lodówkę wyceniono na 3400 zł. Mamy ewidentnie do czynienia z produktem z wyższej półki. Trudno jednak napisać, że lodówka nie jest warta swojej ceny, szczególnie patrząc na te wszystkie upchnięte tutaj technologie i innowacyjne rozwiązania. Jeżeli zatem szukacie topowego produktu z tej kategorii LG GBB92MCAXP będzie zdecydowanie modelem wartym rozważenia.