27

Lenovo ThinkBook 13s – najlepszy notebook dla małego biznesu

Lenovo po przejęciu działu komputerów osobistych od IBMa kilkanaście już lat temu nadal kontynuowało serie produktowe, które od lat cieszą się renomą wśród klientów. 15 lat to jednak szmat czasu dlatego nikogo pewnie nie dziwi fakt, że w ofercie zaczęły pojawiać się też inne modele komputerów osobistych, które czerpały z najlepszych wzorców.

Jedną z takich serii jest, niedawno wypuszczona na rynek, seria ThinkBook, który nawet w swojej nazwie nawiązuje do legendarnych ThinkPadów. Te drugie to jednak urządzenia tworzone bardziej z myślą o dużych korporacjach, natomiast ThinkBook to notebooki przeznaczone dla mniejszych firm (np. startupów) i tzw. freelancerów, czyli osób świadczących wszelkiego rodzaju usługi na rzecz innych firm lub osób fizycznych. Wymagania takiego klienta są nieco inne niż ogromnej korporacji i Lenovo postanowiło skupić się na tych aspektach, aby dostarczyć najlepszy możliwy sprzęt ułatwiający pracę.

Aby uzmysłowić sobie co tak naprawdę jest istotne dla użytkownika takiego komputera warto zapoznać się ze specyfiką jego pracy. Freelancer z założenia nie przesiaduje w biurze, jego miejscem pracy może być dom, kawiarnia czy samochód, dlatego ma spore wymagania dotyczące mobilności. Notebook nie tylko nie może być duży i ciężki, ale też musi zapewnić odpowiednio długi czas pracy na baterii oraz odpowiednie bezpieczeństwo danych. Do tego dochodzi też solidność i jakość wykonania. Będąc małą firmą czy wręcz startupem, często prezentujemy nasze rozwiązanie czy produkty klientom. Ci siłą rzeczy oceniają nas po tym co widzą, a chyba nikt nie chciałby zostać już na starcie skreślony za notebooka z połamanymi plastikowymi zawiasami ;-). Tych kwestii jest znacznie więcej i poniżej postaram się przynajmniej część z nich omówić szerzej na przykładzie przedstawiciela serii –  ThinkBooka 13s.

Wytrzymała obudowa

Lenovo ThinkBook 13s, którego miałem okazję ostatnio testować wykonany jest w całości z aluminium. Metal ten nie tylko zapewnia mniejszą wagę całego urządzenia, ale też odpowiednią sztywność i odporność na zarysowania. Lenovo poszło nawet o krok dalej i w zawiasach zastosowało stop cynku, który zapewnia jeszcze większą trwałość, a ich specjalna konstrukcja minimalizuje negatywny wpływ na jakość sygnału WiFi. Poza tym notebook ten jest w stanie wytrzymać zalanie niewielką ilością wody (60 ml), nie są straszne mu wysokie temperatury oraz wibracje. To wszystko potwierdzone jest oczywiście odpowiednimi certyfikatami i wieloletnią praktyką przy projektowaniu najbardziej wytrzymałych notebooków na rynku. Dla osób, które pracują w miejscach publicznych, np. w kawiarni to ma znaczenie, bo pewnie nie raz zdarzyło wam się trącić szklankę z napojem czy upuścić torbę/plecak z komputerem w środku. Nikt by nie chciał, aby po takim zdarzeniu jego komputer odmówił współpracy.

Wygląd też jest ważny

Na wygląd samego notebooka składa się nie tylko jego elegancka obudowa, ale też to co skrywa pod górną pokrywą. ThinkBook 13s z pewnością nie ma się czego wstydzić, bo należy już do nowej fali laptopów z bardzo wąskimi – 5,5 mm – ramkami wokół ekranu. Te zapewniają nie tylko kompaktowe wymiary, ale też znacznie nowocześniejszy wygląd, który musi się podobać. Warto też przy okazji dodać, że zastosowana w tym modelu matryca IPS charakteryzuje się dużą jasnością (300 nitów) i wsparciem dla standardu HDR Dolby Vision™, który zapewnia lepszy kontrast i większą szczegółowość obrazu. Jeśli jesteście często zmuszeni do prowadzenia prezentacji na ekranie swojego notebooka, to będzie to miało dla was kolosalne znaczenie. Szczególnie w miejscach mocno nasłonecznionych w ciągu dnia. Jakość matrycy docenią też pewnie graficy i osoby zajmujące się obróbką wideo. Co prawda większość z nich i tak pracuje głównie przy dużym monitorze, ale możliwość wykonania szybkiej korekty na komputerze przenośnym czasami może dosłownie uratować życie.

Bezpieczeństwo i prostota

Lenovo nie mogło też zignorować aspektu bezpieczeństwa. Ba w przypadku ThinkBooka 13s stosuje nawet część rozwiązań znanych ze środowisk korporacyjnych. Mamy zatem tutaj dedykowany układ TPM (Trusted Platform Module) współpracujący z czytnikiem linii papilarnych wbudowanym w przycisk włączania/wyłączenia urządzenia. Dzięki niemu nie tylko błyskawicznie zalogujemy się do systemu dzięki funkcji Windows Hello (0,5 s), ale również uzyskamy dostęp do naszych danych jeśli korzystamy z automatycznego szyfrowania zawartości dysku. Miłym dodatkiem jest też fizyczne zabezpieczenie kamery (ThinkShutter) do wideo rozmów. Jeśli jej nie potrzebujemy to możemy ją schować za osłoną. Być może jest to opcja dla osób przewrażliwionych, ale z pewnością nikomu taka funkcja nie zaszkodzi, a wygląda znacznie lepiej niż kamera zaklejona kawałkiem “żółtej karteczki”. Takie detale sprawiają, że nasze zadowolenie z notebooka rośnie.

W ThinkBooku 13s znajdziemy też takie dodatki jak dedykowane przyciski do obsługi podstawowych funkcji typu: sterowanie głośnością, wyciszenie, tryb samolotowy czy sterowanie jasnością ekranu. Poza tym znalazły się tutaj też skróty przydatne w środowiskach biznesowych, czyli możliwość wyciszenia mikrofonu czy odebrania/odrzucenia rozmowy np. w aplikacji Skype. To niby drobnostki, ale w codziennym życiu to właśnie drobne rzeczy świadczą o finalnym zadowoleniu z produktu.

Bateria to nie wszystko, liczy się czas ładowania

Długi czas pracy na baterii to z pewnością jeden z kluczowych elementów dla osób, które dużo się przemieszczają i muszą pracować w różnych miejscach, gdzie nie zawsze jest dostęp do gniazdka sieciowego. Dzisiaj sensowny czas pracy na baterii na poziomie 8-10 godzin jest w stanie zapewnić wiele komputerów przenośnych. Niestety to są bardzo optymistyczne szacunki zależne od aktualnego obciążenia urządzenia, jasności ekranu i wielu innych czynników. W praktyce przy intensywnym wykorzystaniu możliwości notebooka, bateria potrafi “zniknąć” w ciągu 3-4 godzin albo i szybciej. Trudno tutaj kogoś winić, konstruktorzy pracują w ramach pewnych ograniczeń i nie można ich fizycznie przeskoczyć, jeśli chce się zachować odpowiednie rozmiary i wagę urządzenia.

Jest jednak inny aspekt, który znacznie poprawia komfort korzystania z notebooka w podróży, a który przez wielu producentów traktowany jest po macoszemu. Producenci smartfonów już dawno nauczyli się, że baterie nie są z gumy. Można jednak opracować i zastosować technologię, która taką baterie naładuje znacznie szybciej niż zwykła ładowarka o mocy 5W czy nawet 10W. Podobnie jest w przypadku ThinkBooka 13s. Lenovo zaimplementowało w tym modelu technologię nazwaną RapidCharge. Pozwala ona na naładowanie baterii od 0 do 80% pojemności w ciągu 60 minut. Już po 15 minutach ładowania notebook powinien być w stanie pracować przez kolejne 2 godziny. To świetna wiadomość, bo zazwyczaj naładowanie standardowej baterii w notebooku trwa minimum 2 godziny. W przypadku ThinkBooka 13s wystarczy, że dostaniemy się do gniazdka dosłownie na kilkanaście minut. Lenovo natomiast obiecuje w tym modelu możliwość pracy przez 10 godzin przy pełnym naładowaniu ogniwa o pojemności 45 Wh.

Lenovo ThinkBook 13s to świetny notebook

Reasumując ThinkBook 13s to bardzo konkurencyjne urządzenie, które powinno spełnić wymagania nawet najbardziej wymagających klientów. Jeśli często podróżujecie, zdarza się wam spędzać poza domem kilkanaście godzin dziennie, albo gdy zwyczajnie potrzebujecie mobilności, to ten model z pewnością spełni wasze wymagania, a przy tym nie zrujnuje też kieszeni.

Artykuł powstał przy współpracy z marką Lenovo.