38

Legimi idzie na całość – dostęp do całej ksiegarni z ebookami za stała opłatę miesięczną. Znamy już cenę!

19 PLN. Tyle będzie kosztował dostęp na miesiąc do wszystkich ebooków jakie w swojej ofercie ma księgarnia Legimi. Dokładnie teraz trwa konferencja prasowa na której Legimi ogłasza swoją nową usługę w której w stałym miesięcznym abonamencie będzie można korzystać z wszystkich dostępnych tytułów! Jak to będzie dokładnie działać? Uiszczając stałą opłatę o podanej wcześniej wysokości […]

19 PLN. Tyle będzie kosztował dostęp na miesiąc do wszystkich ebooków jakie w swojej ofercie ma księgarnia Legimi. Dokładnie teraz trwa konferencja prasowa na której Legimi ogłasza swoją nową usługę w której w stałym miesięcznym abonamencie będzie można korzystać z wszystkich dostępnych tytułów!

Jak to będzie dokładnie działać? Uiszczając stałą opłatę o podanej wcześniej wysokości użytkownicy iPada przez specjalną aplikację Legimi będą mieli dostęp do wszystkich książek znajdujących się w ofercie. Będziemy mogli je pobierać bezpośrednio na naszego iPada (a niedługo również na urządzenia z Androidem i WP7) i czytać. Jeśli w którymś momencie zdecydujemy się przestać opłacać abonament dostęp do książek zostanie nam odebrany (dodatkowo książki są zabezpieczone DRM i znakiem wodnym). Zrobili więc coś podobnego do Dezzera czy Spotify tylko dla książek.

Skąd ten pomysł? Przede wszystkim ma to być próba rozwiązaniu problemu ceny jeśli chodzi o ebooki. Rynek ebooków w Polsce jest młody i stosunkowo mały. Szacuje się, że całość jest warta około 12 milionów złotych. Mimo rosnącej popularności rośnie też jednak dość zły jak dla tak młodej branży nawyk walki o klienta ceną i upustem. Abonament i subskrypcja mają być więc kompromisem pomiędzy dobrą ceną i dostępem do dobrym książek. Ceny ebooków nie da się nieskończoność obniżać a zajście mocno poniżej 20 PLN na tym rynku wydaje się być na dziś bardzo ciężki o ile nie niemożliwe (z punktu widzenia zysków).

Według szacunków autor książki wydanej w formie ebooka może liczyć na 7 do 10% liczone od wartości książki na półce. Jeśli więc chcemy aby ebooki kosztowały mocno poniżej 20 PLN to zobaczcie jakie pieniądze ma z tego autor. Gdzie idzie reszta? Państwo odcina 23% na VAT. Marża sklepu to ok 30%, koszt produkcji to ok 10% no i jest jeszcze dystrybutor który odcina kolejne 15 do 20%. Przy czym warto dodać, że dobre tytuły to sprzedaż na poziomie kilkuset egzemplarzy miesięcznie. Tak więc widzicie, że na dziś kokosów w tym biznesie nie ma. Klient też to najbardziej lojalnych nie należy, właściwie jedynym działającym argument jest dla niego cena.

Na czym będzie zarabiać Legimi?

Przede wszystkim opracowali mechanizm w którym będą odróżniać pobranie książki od jej przeczytania (zresztą aplikacja daje nam dostęp do bardzo fajnych statystyk). Tak więc niezależnie od tego ile czytelnik pobierze książek – autor/wydawca będzie miał płacone jedynie za książkę przeczytaną. I teraz zakładają, że średnio ich klient będzie czytał jedną książkę miesięcznie przy czym ich średnia cena będzie poniżej tych 19 PLN to zaczną zarabiać. Zdarzać się pewnie będą też takie osoby, które miesięcznie nie przeczytają nawet jednej książki – mimo opłaconego abonamentu. Tak więc ci co czytają mniej mają niejako rekompensować koszty tych którzy czytają więcej.

Mechanizm ten ma szansę zadziałać ale jest kilka poważnych zagrożeń. Przede wszystkim co jeśli zbierze się grupa naprawdę aktywnie czytających? Druga sprawa to książki które kosztują powyżej 19 PLN. Z rozmowy z Legimi wiem że różnice biorą na siebie, co jeśli jednak te tytuły będą bardzo popularne. Każda przeczytana książka będzie dla nich startą którą muszą odrobić na tych mniej czytających. Skoro jednak ktoś zainteresował się modelem abonamentowym to znaczy, że może być aktywnym „pożeraczem książek”. Im więcej takich tym cały model jest bardziej zagrożony.

Co na to dystrybutorzy i wydawcy?

Trzeba przyznać, że model biznesowy jest dość odważny. Nie wiem jak do końca zareagują na to wydawcy i dystrybutorzy (Legimi ma analizę prawną potwierdzająca, że nie łamią takim modelem działania żadnych umów). Niektórzy ponoć się już buntują. Myślę jednak, że warto poczekać do pierwszych przelewów z ocenianiem tego modelu „sprzedaży” ebooków. Zmiany zawsze są oprotestowywane przez ludzi którzy zmian się boją. Akceptacja przychodzi z czasem, a zmiany w tym obszarze są chyba potrzebne i moim zdaniem nie należy ich postrzegać jako zagrożenia ale jako szansę.

Dlaczego tablety z kolorowym ekranem?


Legimi opiera się na badaniach, które pokazują że 39% posiadaczy iPada czyta na nim książki. 1/3 z tych 39% czyta natomiast około 15 minut dziennie. Jeśli więc wierzyć w te liczby to liczby to jest tutaj pewien potencjał. Drugim myślę równie ważnym argumentem jest fakt, ze na Kindle i podobnych czytnikach nie da się po prostu wprowadzić takiego modelu gdzie aplikacja kontroluje nasz dostęp do książki.

Jak wam się podoba taka oferta?

Pamiętacie naszą rozmowę o 20 PLN? Wtedy kwota ta była przytaczana przeze mnie jeśli chodzi o wartość pojedynczej książki. Teraz za tę kwotę mamy dostęp do całej księgarni – wystarczy tylko czytać. Książki wprawdzie nie zostają nasze na zawsze ale umówmy się, że bardzo rzadko wraca się do raz przeczytanego tytuły. A jeśli są takie przypadki to można sobie po prostu taką książkę kupić przez sklep Legimi na www (sprzedaż cały czas będzie dostępna).

Moim zdaniem niezależnie od tego czy zaproponowany model będzie sukcesem czy też nie to Polskiemu startupowi należą się gratulacje za to, że próbuje zrobić coś nowego i odważnego.

Ps. Dodam, że aplikacja Legimi na iOS jest już dostępna do pobrania w App Store. Pierwsze wrażenia robi bardzo dobre