Moje przemyślenia

Lawdingo - porady prawne bez odchodzenia od komputera

KW
Krzysztof Wąsowski
7

Niestety prawie każdy w swoim życiu miał lub będzie miał mniejszą lub większą przyjemność udać się po poradę prawną. Jeżeli jest to błaha sprawa, staramy się szukać informacji samodzielnie o naszych prawach w Internecie. Istnieją od tego oczywiście różne fora dyskusyjne prowadzone przez prawnikó...

Niestety prawie każdy w swoim życiu miał lub będzie miał mniejszą lub większą przyjemność udać się po poradę prawną. Jeżeli jest to błaha sprawa, staramy się szukać informacji samodzielnie o naszych prawach w Internecie. Istnieją od tego oczywiście różne fora dyskusyjne prowadzone przez prawników etc. Jednak czasem zdarza się sytuacja, w której musimy odwiedzić prawnika i tu pojawia się problem. Problem, który chce rozwiązać startup Lawdingo.

Problem, o którym napisałem we wstępie to znalezienie dobrego prawnika. Rozwiązuje się on sam, gdy mamy w rodzinie kogoś kto uprawia ten zawód. Jeżeli jednak nie znamy nikogo takiego, wtedy zazwyczaj przy wyborze prawnika sugerujemy się opiniami znajomych, którzy sami korzystali z jego/jej usług i go polecają. W sytuacji kiedy nie mamy nikogo, kto mógłby nam pomóc w szukaniu kierujemy się do Internetu – w końcu to (prawie) wszechwiedząca „księga”, w której możemy znaleźć opinie i informacje na każdy temat, również prawniczy.

Kolejną składową problemu już po wyborze kancelarii prawniczej tudzież osoby, która będzie świadczyła nam usługi związane z prawem to problem kosztów. Mam tu na myśli wszystkie koszta, czyli zarówno to co płacimy samemu prawnikowi za poradę oraz koszta ukryte czyli dojazd do kancelarii, długi termin oczekiwania na spotkanie oraz ewentualny urlop na żądanie – nie wiedzieć czemu zazwyczaj nie kalkulujemy tych kosztów. Podsumowując, za poradę prawną biorąc pod uwagę wszystkie koszta płacimy jak za zboże.

Wybawieniem, a może raczej alternatywą na te bolączki ma być portal Lawdingo, czyli startup rodem z USA zrzeszający prawników. Idea portalu jest bardzo prosta i przejrzysta. Dzięki Lawdingo możemy w szybki sposób, nie wstając od komputera, przejrzeć opinie o prawnikach w naszej okolicy (dzięki Yelp), wybrać interesującą nas osobę i umówić się na spotkanie. Brzmi bardzo prosto, schludnie i wygodnie. Na pierwszy rzut oka wydawałoby się, że portal to pewna kopia booking.com, z tym, że w miejscu hoteli mamy prawników. Portal jednak oferuje coś jeszcze.

Wartością dodaną, a zarazem kluczem, który rozwiązuje wyżej wymieniony już problem jest fakt, że dzięki portalowi możemy bez wstawania od komputera nie tylko umówić się na spotkanie z prawnikiem, ale możemy z nim także porozmawiać dzięki TokBox lub VoiceChat. To bardzo duża zaleta, która powinna zachęcić do korzystania z tego portalu.

 

Lawdingo przekonuje do siebie wygodą i pomimo tego, że mamy możliwość umówienia się na wizytę offline, w cztery oczy z naszym radcą, to dużo wygodniejsze jest spotkanie online i treściwa rozmowa bez opuszczania naszego domostwa.

To wszystko brzmi zbyt piękne, by było prawdziwe. Jest oczywiście mały haczyk, otóż za spotkania i rozmowy z prawnikami musimy płacić – w końcu czas to pieniądz ;). Jednak opłaty też są dobrze przemyślane. Radcy prawni mają możliwość ustalania cen ich konsultacji i wiedzy, którą posiadają. Jednak twórcy portalu wpadli na dość ciekawy pomysł. Każdy prawnik ma obowiązek świadczenia darmowych konsultacji – średnio ok. 20 minut.

W rzeczywistości wygląda to tak, że podczas rozmowy z wybranym przez nas prawnikiem pierwsze 20 minut mamy darmowe. Po upłynięciu tego czasu będziemy musieli zapłacić za kolejne 6 minut. Ceny są różne. Przeglądając oferty na Lawdingo znalazłem prawników oferujących np. pierwsze 10 minut za darmo, a kolejne 6 minut za 10 USD. Oczywiście znajdziemy też oferty, które przekraczają 50 USD jednak nie udało mi się znaleźć prawnika, który oferował swoje usługi za cenę wyższą niż 70 USD/6min.

Jak każdy startup, Lawdingo został stworzony by zarabiać. Monetyzuje się dzięki prawnikom, którzy opłacają dostęp do portalu. Jest to stała opłata wynosząca 92 $, a dodatkowo twórcy portalu zastrzegają, że przez pierwszy miesiąc prawnik ma możliwość zwrotu i rezygnacji z konta na ich portalu, jeżeli nie przyniesie mu on zysków – ale jak sami zaznaczają, taka sytuacja nie miała jeszcze miejsca.

Lawdingo póki co funkcjonuje w Stanach Zjednoczonych i nie myśli o ekspansji na inne kontynenty. Portal może się pochwalić liczbą aktualnie zarejestrowanych i czynnie działających prawników wynoszącą 205 w 36 stanach. Od stycznia bieżącego roku, czyli od startu portalu odbyło się już ponad 5 tysięcy konsultacji online. Dodatkowo, umówiono ok. 180 spotkań offline, a użytkownicy zadali prawnikom około 1500 pytań. Jako, że teren działań portalu to USA, nikogo nie powinien dziwić fakt, że większość konsultacji oraz zapytań tyczyło się rozwodów i spraw rodzinnych.

Sama idea jest dobra, jednak sam chyba bym nie skorzystał, mimo że pomysł mi się bardzo podoba. Nie wiem z jakiego powodu, ale odrzuca mnie fakt, że ktoś może mnie specjalnie zwodzić za nos przez 20 darmowych minut po to, bym zapłacił za kolejne. Chociaż z drugiej strony, opcja konsultacji z prawnikiem bez wychodzenia z domu jest bardzo ciekawa i kusząca.

 

Hej, jesteśmy na Google News - Obserwuj to, co ważne w techu