33

Launcher z KitKata na wszystkich Androidach?

Google skupia się w ostatnim czasie nie tyle na aktualizowaniu samego systemu, co wchodzących w jego skład aplikacji, czego wyrazem jest m.in. ostatnie wydanie Androida 4.4 KitKat. Okazuje się, że wbudowany w nie ekran domowy, może szybko trafić do innych smartfonów. Jak to możliwe? Google Experience, bo taką nazwę nosi nowy ekran domowy, to bardzo […]

Google skupia się w ostatnim czasie nie tyle na aktualizowaniu samego systemu, co wchodzących w jego skład aplikacji, czego wyrazem jest m.in. ostatnie wydanie Androida 4.4 KitKat. Okazuje się, że wbudowany w nie ekran domowy, może szybko trafić do innych smartfonów. Jak to możliwe?

Google Experience, bo taką nazwę nosi nowy ekran domowy, to bardzo sympatyczna odmian na tle dotychczasowego rozwiązania. Nie ukrywam, że stylistyka czystego Androida średnio trafia w mój gust (przy czym mam tutaj na myśli jedynie kwestie wizualne) i ucieszyłem się na wieść o zmianach.

Nowy launcher jest znacznie prostszy. Producent zadbał o szybki dostęp do usługi Google Now, która znajduje się zawsze na ostatnim lewym ekranie. Zrezygnowano z dodatkowych udziwnień w szufladzie z aplikacjami, która jest teraz praktycznie pozbawiona wszelkich dodatkowych elementów. Zostały tylko ikony (znacznie większe niż dotychczas) i kropeczki informujące o liczbie stron. Wreszcie wykorzystano też długie przytrzymywanie palcem ekranu głównego, co aktywuje tryb edycji pulpitów dający nam dostęp do listy widżetów, tapet, a także bardziej zaawansowanych ustawień aplikacji. Jak dla mnie Google trafił w dziesiątkę.

Co zrobić, aby ten launcher mieć już u siebie? Pliki krążą już od kilku dni po sieci i umożliwiają instalację na wszystkich urządzeniach z linii 4.x. Oczywiście nie obędzie się tutaj bez drobnych błędów wynikających z braku pewnych bibliotek czy pakietów. Ale na szczęście nie musimy się zdawać na nieoficjalne rozwiązania, bo istnieje duża szansa na to, że Google Experience wkrótce zawita u wszystkich. Co jednak już nie nastraja pozytywnie – bez względu na to, czy tego chcą, czy nie.

Google-Experience-Launcher-Moto-X.jpg

Okazuje się  bowiem, że nowy launcher jest mocno zintegrowany z aplikacją Google Search. Prawdę mówiąc – sam plik APK stanowi jedynie prostą powłokę przekazującą informacje. W konsekwencji tego, kalifornijski gigant ma możliwość szybkiego dostarczenia tego rozwiązania na miliony smartfonów z Androidem i co istotne – nie będą w stanie przeciwstawić się temu producenci urządzeń dostarczający własne nakładki graficzne. W końcu Google Experience będzie częścią kluczowej dla działania systemu wyszukiwarki.

Rozwiązanie to niesie za sobą szereg innych korzyści. W ten sposób możliwe jest m.in. szybkie aktualizowanie launchera na urządzeniach z KitKatem. Google pozostawił sobie furtkę, która nie zmusza go do umieszczania programu w sklepie Play, a użytkownikom nie każe wyczekiwać kolejnej aktualizacji systemu, by móc wprowadzić poprawki, ulepszenia i nowe funkcje.

Nie sposób nie powiązać tego faktu z moim wczorajszym tekstem bagatelizującym problem fragmentacji Androida. Google robi wszystko, by zjawisko to nie było odczuwalne dla zwykłego użytkownika – bez względu na to, czy ma „Lodową Kanapkę” czy najnowszego batonika Nestle. Dostarczenie Google Experience szerokiemu gronu odbiorców będzie tego świetny przykładem i jednocześnie sprawi, że niemal każdy będzie mógł się czuć prawie tak, jakby miał do czynienia z Nexusem. Sprytne, prawda?